Chrobry sam sobie skomplikował sytuację. Teraz klucz leży w Bytowie

Autor wpisu: 14 maja 2017 15:04

Emocjonujemy się niesamowitą sytuacją na szczycie tabeli, gdzie wciąż 9 zespołów ma szansę promocji, ale przecież i wiele pytań zostało na dole tabeli. Tu wielce znaczący może okazać się mecz Drutex-Bytovia – Chrobry. Już w najbliższą środę.

Dla Druteksu-Bytovii to będzie absolutnie ostatnia okazja do podjęcia próby ratowania sezonu, który miał skończyć się w Lotto Ekstraklasie, a może skończyć się w drugiej lidze. Jeśli jednak Drutex z Chrobrym wygra, pozostanie mu cień szansy na ratunek. Ewentualna porażka postawi zaś w kłopotliwej sytuacji Chrobrego, który na razie ma 5 punktów przewagi nad lokatą barażową.
– Sami sobie skomplikowaliśmy sytuację – przyznaje trener Chrobrego Ireneusz Mamrot. – I sami musimy z niej wyjść. Oceniam, że do pozostania w pierwszej lidze wystarczy 40 punktów. To jest bariera. Nam do tej bariery brakują cztery punkty. Mimo wszystko oczywiście jesteśmy na razie w lepszej sytuacji od Bytovii. Im remis w meczu z nami nic nie daje, muszą wygrać.

„Skomplikowanie sytuacji” to oczywiście nawiązanie przede wszystkim do meczu sprzed tygodnia, przegranego z Kluczborkiem 2:3. Trener Chrobrego przyznaje, że zawiodła wtedy sfera mentalna zespołu, który chyba za bardzo uwierzył, że pójdzie łatwo, lekko i przyjemnie.
W minioną sobotę Chrobry przegrał drugi raz z rzędu, z jedną z najsilniejszych wiosną drużyn Olimpią Grudziądz 1:3, ale tym razem trener Mamrot szat nie rozdziera. – Poważne rozmowy w tygodniu pomogły. Tym razem nie mogę mieć do chłopaków pretensji za poziom zaangażowania. Powiem więcej: zagraliśmy przeciwko Olimpii bardzo dobry mecz, może nawet najlepszy w tej rundzie. Potrafiliśmy wykreować sobie mnóstwo sytuacji, grzechem było, że ich nie wykorzystaliśmy. Pod koniec pierwszej połowy zmarnowaliśmy rzut karny, minutę po golu na 1:3 mieliśmy sam na sam, co jeszcze mogło nas napędzić w końcówce. No i niestety popełniliśmy kosztowne błędy w obronie, one i brak skuteczności decydowały o wyniku – tłumacz szkoleniowiec.
Chrobry gole stracił bardzo szybko. W 5. i 10. minucie. Potem przeważał zdecydowanie, ale – jak mówi trener – nie wykorzystywał stwarzanych sytuacji, łącznie z karnym – na ogół skuteczny Paweł Wojciechowski strzelił słabo i w środek bramki (gwoli ścisłości w drugiej połowie karnego nie wykorzystała i Olimpia). Chrobry grając szybko i z polotem raz po raz podnosił temperaturę pod bramką Patryka Królczyka. Tylko, co z tego? Problemem były niecelne strzały, a potem jeszcze większym gol Olimpii na 0:3 po koronkowej akcji.

– Nie ma teraz potrzeby, bym cokolwiek zmieniał, tym bardziej, że nie ma na to czasu. Zresztą po naprawdę dobrym meczu to nie byłoby wskazane. Oczywistością jest, że musimy być bardziej odpowiedzialni i uważni w defensywie. To jest klucz do powodzenia. Zresztą mecz w Bytowie będzie zupełnie inny niż też z Olimpią – zapowiada Mamrot.
W końcówce meczu z Olimpią wreszcie na boisku w zespole Chrobrego pojawił się Serhij Napołow, Ukrainiec z niezłym cv, który miał być poważnym wzmocnieniem głogowian wiosną. Nie był, bo trzeba było czekać aż cztery miesiące na pozwolenie na pracę, które utknęło we wrocławskim urzędzie. I już nie będzie, bo jest za mało czasu, by Napołow na dobre wszedł w rytm meczowy i zaprezentował optymalną dyspozycję. – Ale z niego będzie jeszcze pociecha. W następnym sezonie – podkreśla szkoleniowiec.

Skrót meczu z Chrobry TV:

sklep vitasport.pl
forBET

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli