Chojniczanka obnażona. Balon z napisem „Ekstraklasa” właśnie strzelił w diabły…

Autor wpisu: 13 maja 2017 20:25

1:1 u siebie z Kluczborkiem. Drużyną, którą w tym sezonie leją wszyscy, jak leci. Wszyscy prócz Chojniczanki (jesienią na wyjeździe też było 1:1). Ten remis to dla Chojnic prawdziwa katastrofa. Gwóźdź do trumny – jeśli chodzi o marzenia o ekstraklasie. Niby matematycznie szanse wciąż są, ale ręka w górę, kto w Chojnicach jeszcze w nie wierzy.

Artur Derbin tuż po tym, jak zameldował się w Chojnicach, zdążył przyjąć 1:6 z Górnikiem w Zabrzu i zremisować u siebie 1:1 ze zdegradowanym Kluczborkiem. Nie jest to start, po którym zespół, który był rewelacją rundy jesiennej i rozczarowaniem rundy wiosennej, mógłby dostać takiego kopa przed finiszem sezonu, który by go wywindował do ekstraklasy. Zamiast tego jest jedno rozczarowanie po drugim.
Nie chodzi o to, by teraz winić za taki stan rzeczy Derbina i mamy nadzieję, że w Chojnicach nikt na taki pomysł nie wpadnie. Ale nie zmienia to faktu, że nie udało mu się natchnąć swoim niepoprawnym wręcz optymizmem piłkarzy. Bo gdyby się udało, to taki Kluczbork roznieśliby na widłach jeszcze w pierwszej połowie. Szczególnie po tym, co stało się w Zabrzu. By zadośćuczynić tym wszystkim, którzy pofatygowali się na stadion, by nadal wspierać swój zespół.

Zamiast tego już po pięciu minutach było 0:1. Wolny, dośrodkowanie i gol. Gdzie koncentracja? Została pewnie w szatni. Kilkanaście minut później co prawda Chojniczanka doprowadziła do wyrównania, ale na tym – jeśli chodzi o gole – się skończyło. A to obrazek z pierwszej połowy, nieco złośliwy, ale oddający ten „zapał” w walce o ekstraklasę:

Żeby nie było – nie odmawiamy piłkarzom Derbina ani ambicji, ani chęci. W drugiej połowie rzucili się na rywala jak wygłodniały pies na kość. Okazji, by strzelić zwycięskiego gola, nie brakowało, ale najwyraźniej ktoś lub coś uwziął (uwzięło) się na te Chojnice, bo po raz któryś już z rzędu ostrzeliwane były słupki, poprzeczka, marnowane setki, ale do bramki wpaść nic nie chciało. Szalał Mikołajczak, szalał Podgórski, pod koniec meczu także Mikita, a w 89. minucie Biernat z półobrotu trafił w słupek. Piłka odbiła się jeszcze od bramkarza gości i jakimś cudem wyszła w pole.
Nie pomogło nawet sześć minut, które doliczył sędzia…

To koniec marzeń Chojniczanki o awansie? Chyba tak. Trudno nie odnieść wrażenia, że tyleż niespodziewany, ileż zasłużony lider po jesieni, wiosną kompletnie nie mógł się odnaleźć. Sytuacja chyba jednak tych piłkarzy przerosła, co jest trochę zaskakujące, bo grają w Chojnicach faceci, którzy niejedno już w piłce widzieli, z niejednego pieca chleb jedli i raczej nic, co w futbolu zaskakujące i niespodziewane, nie powinno być im obce. Łącznie z presją.

Matematycznie Chojniczanka wciąż zostaje w grze i przy dobrym układzie i czterech kolejnych zwycięstwach cel może osiągnąć, ale… No właśnie, jest ktoś, kto postawiłby cokolwiek, że taki scenariusz się ziści? Szczególnie biorąc pod uwagę, że zespół Derbina czekają jeszcze m.in. wyjazdy do Grudziądza i Suwałk…

  • GerardBukowski

    To już koniec

  • ursynów

    Olaboga Chojniczanka nie będzie w ekstraklasie.Szkoda,bo jakże pasjonujące było by jej starcie z Termalicą.Palce lizać,dobrze żarło, a na koniec się zesrało.

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli