Bomba Zawistowskiego i bum! Chojniczanka wyrzuca Bartoszka za burtę Pucharu Polski

Autor wpisu: 27 września 2017 18:17

Niespodzianka? W żadnym wypadku. Przypadek? Też nie. Chojniczanka potrzęsła trochę ekstraklasową Termaliką, która długimi momentami ekstraklasową była tylko z nazwy, i jak najbardziej zasłużenie zameldowała się w ćwierćfinale Pucharu Polski. A że przy okazji można było przypomnieć się Maciejowi Bartoszkowi, no to jasne, że taka wygrana (2:1) smakuje jeszcze bardziej.

Przypomnieli się starzy znajomi, czyli Tomasz Mikołajczak i Paweł Zawistowski – strzelając drużynie Bartoszka gole (zwłaszcza bomba Zawistowskiego musiała zrobić wrażenie). Przypomnieli się też inni znajomi, z którymi w Chojnicach swego czasu realizował ten fajny projekt:

Miło więc było, ale przed meczem, bo na boisku chodziło już tylko o to, by przechytrzyć rywala.  Zastanawialiśmy się, na ile dobrze Bartoszek rozpracuje swoją byłą drużynę, do budowy której jakiś czas temu przyłożył przecież rękę. I choć od tego czasu Chojniczanka trochę się zmieniła, to przecież trzon drużyny, z którą błyszczał ubiegłej jesieni w pierwszej lidze, został nietknięty. No i ten trzon tym razem zrobił mu kuku, można więc powiedzieć, że choć z teorii był przygotowany („To bardzo silna drużyna, która znakomicie bije stałe fragmenty, jest mocna w kontrataku i którą bardzo trudno będzie pokonać” – mówił przed meczem), to jednak praktyka okazała się dla jego piłkarzy nie do ogarnięcia.

Inna sprawa, że Bartoszek zbytnio się tą porażką pewnie nie przejmie – choć to ambitny facet i z pewnością woli wygrywać, niż przegrywać – bo Puchar Polski to był tylko dodatek do celu, jaki przed nim w Niecieczy postawiono. A chodzi oczywiście o to, by wygrzebać się jak najszybciej ze strefy spadkowej, systematycznie gromadzić punkty w lidze i przestać być tam chłopcem do bicia. Piłkarze Bruk-Betu od początku meczu w Chojnicach pokazali, że umierać tu nie mają zamiaru, nawet mimo tego, że to dla ich szkoleniowca wyjątkowo prestiżowe starcie.

W niczym to jednak nie umniejsza sukcesu Chojniczanki, które rozegrała naprawdę bardzo dobre spotkanie. Chyba najlepsze w tym sezonie. I zdecydowanie bardziej zasłużyła na zwycięstwo od gości. Ci w pierwszej połowie poza jednym, czy dwoma strzałami nie mieli najmniejszego pomysłu na to, jak skruszyć gospodarzy. A sami nieźle musieli się napocić, by nie stracić gola. Raz, gdy Zawistowski zaskakująco przymierzył z wolnego i trafił w poprzeczkę, pomogło szczęście. Ale co się odwlecze… W drugiej połowie Zawistowski przymierzył raz jeszcze. Tym razem trafił idealnie.

Chojniczanka to bardzo fajne i jak najbardziej pozytywne zjawisko w naszej piłce. Wielu wciąż traktuje ten zespół z przymrużeniem oka, śmiejąc się z jego ekstraklasowych aspiracji, ale to śmiech typowy dla dyletantów, bo jeśli chodzi o poziom czysto piłkarski, to ten zespół absolutnie na to stać – co niezmiennie podkreślamy od początku tego sezonu, mimo iż nawet w Chojnicach próbują nas przed tym powstrzymywać. Wiemy, że wiosną mocno się tam sparzyli i teraz wolą dmuchać na zimne, ale piłkarskim potencjałem w niczym nie ustępują kilku ekstraklasowym drużynom, o czym właśnie przekonał się Bruk-Bet.

I teraz tylko pytanie: Czy dla Chojniczanki ta dalsza przygoda w Pucharze Polski to dobra wiadomość, czy jednak… zła? Bo w ostatnim czasie nikomu z pierwszoligowców nie udało się łapać dwóch srok za ogon. Zawisza i Zagłębie Sosnowiec dwa lata temu, i Wigry w poprzednim sezonie – w pucharze zaszalały, ale pary, by wywalczyć awans do ekstraklasy, już nie wystarczyło.
No, ale o to w Chojnicach martwić się będą najwcześniej na wiosnę – pod warunkiem oczywiście, że w ćwierćfinale uda się przejść Górnika Zabrze, z którym mają rachunki do wyrównania – słynne 1:6 z wiosny, no i przegrana walka o awans. Zapowiada się więc cholernie ciekawy dwumecz.

Inne artykuły o: Chojniczanka Chojnice

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli