Brzęczek odetchnął z ulgą. Chrobry – Katowice 0:2

Autor wpisu: 7 sierpnia 2016 10:12

Z dwóch poranionych w pierwszej kolejce – Chrobrego i Katowic – wyleczyła się tylko ta druga drużyna. Chrobry przegrał i to zła wróżba dla Ireneusza Mamrota. Najdłużej pracujący w jednym klubie trener z nowym sezonem znów musi klecić zespół od nowa. I znów będzie ciężko.

Jerzy Brzęczek przed wyjazdowym spotkaniem z Chrobrym Głogów powiedział, że porażka 0:1 z Wigrami Suwałki w pierwszej kolejce może mieć swoje dobre strony dla jego drużyny. Przyznał, że dzięki niej jego piłkarze zobaczą, że zwycięstwa nie przyjdą same, jeśli nie dadzą z siebie wszystkiego w każdym kolejnym spotkaniu. Podobna motywacja w sumie mogłaby być właściwa i dla podopiecznych Ireneusza Mamrota, którzy w meczu otwarcia sezonu stracili trzy gole w Olsztynie. Na nich jednak takie argumenty nie podziałały. Braki koncentracji u niektórych piłkarzy sprawiły, że katowiczanie wywożą trzy punkty z Głogowa, a Chrobry wciąż pozostaje na ostatnim miejscu w tabeli.

ZAGRAJ W FANTASY 1. LIGA:

fantasy 1 liga zajawka

Rehabilitacja – to hasło przyświecało obu zespołom. Po odpadnięciu z rywalizacji w Pucharze Polski i porażkach w lidze w poprzedni weekend, nie liczyło się nic innego niż zwycięstwo. Gospodarze na początku spotkania wypracowali sobie dwie dogodne okazje do objęcia prowadzenia. Pierwszą zmarnował Damian Kowalczyk, drugą z kolei Mateusz Machaj. Obie wybronił Sebastian Nowak. Dla GieKSy był to sygnał, że muszą szybko poukładać swoją grę, bo inaczej zostaną skarceni. Po dobrym kwadransie rywalizacja przeniosła się bardziej na środek boiska, gdzie więcej było walki niż gry. Sędzia w pierwszej połowie pokazał cztery żółte kartki. Gdy wszyscy w dość sennej aurze wyczekiwali już na przerwę, goście dość niespodziewanie objęli prowadzenie w doliczonym czasie gry. Po rzucie rożnym Dawid Abramowicz najlepiej odnalazł się w polu karnym, pokonując Sławomira Janickiego. Niektórzy, jak się okazało, myślami już byli w szatni.

Drużyna Ireneusza Mamrota pomimo tego, że prezentowała się lepiej, dostała niespodziewany cios i jak się okazało – nawet po przerwie wciąż go odczuwała. GieKSa po zmianie stron grała już znacznie mądrzej w defensywie. Do tego Tomasz Foszmańczyk znakomicie kreował tego dnia grę gości, przez co czujność rywali musiała być podwyższona, gdy tylko znajdował się on przy piłce. Najlepszą okazję do wyrównania miał Sebastian Bonecki, ale Mateusz Kamiński w ostatniej chwili zdążył wybić mu piłkę spod nóg. Ochotę do gry gospodarzom odebrał ich własny bramkarz, który fatalnie wybił piłkę wprost pod nogi Łukasza Zejdlera, a ten precyzyjnym strzałem z dystansu skierował do pustej bramki. Po utracie drugiego gola z gospodarzy całkowicie zeszło powietrze, co sprawiło, że tempo spotkania znacznie spadło. Jeżeli miała w tym meczu paść kolejna bramka, to tylko dla gości.

Katowiczanie mimo słabszych fragmentów w grze, zaprezentowali się jako zupełnie inna drużyna w porównaniu do rywalizacji sprzed tygodnia z Wigrami. Chrobry natomiast pierwszych punktów i pierwszego gola będzie musiał szukać za tydzień w Pruszkowie. Trener Mamrot powinien do zajęć na najbliższy tydzień dopisać trening mentalny, aby jego gracze pamiętali o pełnej koncentracji przez 90 minut.

Inne artykuły o: Chrobry Głogów | GKS Katowice | I Liga

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli