BRONISZEWSKI: Ależ ja w pierwszej kolejności stawiam właśnie na Polaków!

Autor wpisu: 9 lutego 2017 16:00

Pogoń Siedlce zakończyła właśnie zgrupowanie we Władysławowie, ale nie zakończyło się wielkie testowanie kandydatów do gry w Pogoni. O tych testach, wymaganiach, „polskiej Pogoni” z rundy jesiennej i zaskakująco wysokiej porażce ze Zniczem Pruszków rozmawialiśmy z trenerem Marcinem Broniszewskim.

FUTBOLFEJS.PL: Zakończyliście już ten casting, czy wciąż testujecie kandydatów do gry w Pogoni?
MARCIN BRONISZEWSKI: Dopóki nie zamknie się okno transferowe, będziemy szukać piłkarzy, którzy mogliby nas wiosną wzmocnić.

A będzie miał pan później czas, by ich wszystkich zgrać?
Spokojnie, cały czas pracujemy nad tym. To nie jest tak, że zapraszamy ludzi hurtem. Nie wiem, czy zwrócił pan uwagę, ale nie zapraszamy na testy od razu trzydziestu zawodników tylko dwóch, góra trzech. No, raz się zdarzyło, że w jednym czasie było pięciu, ale to był wyjątek. Generalnie unikamy tłoku, bo każdemu chcę się dokładnie przyjrzeć. Niesprawiedliwe byłoby to, bo nie byłbym w stanie uczciwie ich ocenić. Poza tym jeśli zdecyduję się na jakiś transfer, to muszę być pewny, że kandydat został prześwietlony, jak tylko się dało.

Ale jak to jest, że na razie tylu piłkarzy przewinęło się przez te testy, a kontrakt podpisaliście jedynie z Piotrkiem Mrozińskim. Pan ma tak duże wymagania, czy ci, których testujecie, mają za małe umiejętności?
Trafiają tu zawodnicy z polecenia. Czy na podstawie CV, czy materiału wideo, które spełniają nasze oczekiwania. Ale to dopiero wstęp, bo te ich umiejętności weryfikuje codzienność. Wie pan doskonale, że bardzo bogate CV można stworzyć, filmik z najlepszymi zagraniami zmontować też nie jest żaden problem, ale to, czy ktoś potrafi grać w piłkę i przy okazji wpisuje się w nasz pomysł na Pogoń Siedlce, to już zupełnie inna historia.

Pewnie analizował pan to, co działo się z drużyną jesienią – nie sposób nie zauważyć, że ten dobry wynik zrobiła drużyna złożona z Polaków. A panu przysyłają piłkarzy z różnych stron świata. Może niepotrzebnie? Nie lepiej iść tą samą drogą, którą zespół podążał w poprzedniej rundzie?
Czytałem pana tekst na ten temat. Zresztą jak zobaczyłem tytuł i tych Papuasów i Eskimosów w nim, to pomyślałem: „Nie wierzę…”.

Casting w Pogoni przybiera coraz bardziej niepokojący charakter. Czekamy na Papuasów i Eskimosów

Wbrew pozorom, pochyliliśmy się nad problemem z troską.
(śmiech) Jasne, nie chodzi mi o to, żebym się teraz miał obrażać. Ale z tymi Papuasami, to… Natomiast jeśli chodzi o temat z Polakami, to absolutnie się zgadzam. Zresztą ci, którzy podpisali już z nami umowy bądź za chwilę to zrobią, to właśnie w pierwszej kolejności Polacy. Jest już Mroziński, prawdopodobnie będzie Jakub Szrek, będzie Robert Janicki. Tak więc to nadal będzie w głównej mierze polska Pogoń. Zresztą żeby była jasność – ja też jestem zwolennikiem tego, żeby stawiać na Polaków, jeśli mamy do wyboru zawodników o podobnych umiejętnościach. Jasne, że lepiej promować naszych. Naszych doceniać i zachęcać do tego, żeby piłce nożnej się oddawali.

A co z tymi trzema Kolumbijczykami, którzy niedawno do was dołączyli?
Do tej pory wszystkim testowanym piłkarzom dawałem czas, tak samo zresztą jak sobie, na to, by móc każdemu dokładnie się przyjrzeć i rzetelnie ocenić. W tym przypadku jest tak samo. Na razie ci Kolumbijczycy jeszcze za krótko są z nami, bym mógł z czystym sumieniem powiedzieć, który z nich się nadaje, a który nie.

Czyli jeszcze trochę z wami pobędą?
Tak. Treningi to jedno, ale jak się w czasie testowania trafia gra kontrolna, to jest ona najlepszym wyznacznikiem przydatności kandydata, więc chcemy, by testowani piłkarze również brali udział w sparingach.

Jesteście świeżo po obozie we Władysławowie. Obyło się bez problemów?
Tak. Wszystko było tak, jak sobie zaplanowaliśmy. Wykonaliśmy taką pracę, jaką zakładaliśmy, że wykonamy. I piłkarze, i sztab szkoleniowy, i kierownictwo – wszyscy jesteśmy z tego zgrupowania zadowoleni. Oby te zimowe przygotowania nadal przebiegały w takich warunkach i takiej atmosferze.

To skąd ta wysoka porażka ze Zniczem Pruszków – aż 0:3?
Pierwszą połowę zagraliśmy tak, jak zagrać chcieliśmy. W drugiej coś się popsuło. Dostaliśmy materiał z tego meczu, będziemy właśnie robić dokładną analizę i zobaczymy, czym było to spowodowane. Na razie mam wrażenie, że był to efekt tego, że kończyło się zgrupowanie i myślami wszyscy byli już w drodze powrotnej do domu. Blisko miesiąc przebywaliśmy non stop ze sobą, więc mogło wkraść się znużenie. Nie chcę robić z tego powodu dramatu, ale mam wrażenie, że to była główna przyczyna.

Trochę dziwnie to wyglądało, bo przecież dzień wcześniej rozegraliście bardzo przyzwoite spotkanie z pierwszoligowym liderem.
Faktycznie, zremisowaliśmy 1:1 z Chojniczanką, która ma bardzo mocną ekipę. Tak jak powiedziałem, myślę, że nastąpiło tzw. zmęczenie materiału. Aczkolwiek nie chcę w niczym ujmować temu, co zrobił Znicz. Dwa piękne rzuty wolne, oddali dwa znakomite strzały, do tego kilka ciekawych akcji – absolutnie nie można im tego odbierać. Natomiast to bardziej my daliśmy ciała w drugiej połowie, niż Znicz zagrał jakoś wyjątkowo porywająco.

Rozmawiał Krzysztof Budka

sklep vitasport.pl
forBET

Inne artykuły o: I Liga | Pogoń Siedlce

  • wawerj

    Podobno we wtorek lub w środę przylatuje prawdziwy kozak – bramkostrzelny 23 leni napastnik z San Escobar. Gościem oprócz Pogoni zainteresowany jest też Motor Lublin i Stal Mielec, ale najpierw na testy ma trafić do Pogoni.

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli