Bij mistrza! Jarosław Ratajczak, obrońca Stomilu i triumfator 1. edycji Fantasy 1. Liga, zaprasza na kolejną

Autor wpisu: 17 lutego 2017 17:01

W premierową edycję naszego pierwszoligowego wirtualnego menedżera zaangażowali się nie tylko kibice, ale też piłkarze – i to z wszystkich klubów. Oni rywalizację z boisk w jakimś stopniu przenieśli do sieci i trzeba przyznać, że radzili sobie całkiem, całkiem. A jeden z nich wyjątkowo. To Jarosław Ratajczak. Obrońca Stomilu Olsztyn wygrał klasyfikację generalną. Teraz zaprasza na drugą edycję.

FUTBOLFEJS.PL: Trudniej było dogonić czołówkę, czy utrzymać w końcówce miejsce na pozycji lidera?
JAROSŁAW RATAJCZAK: Zdecydowanie trudniej było utrzymać się na czele. Pod koniec rundy rywale przypuścili porządny szturm, w pewnym momencie wydawało mi się, że o wszystkim decydować będą jakieś pojedyncze punkty. Tym bardziej że w ostatnich tygodniach co kolejkę zmieniało się prowadzenie. Koniec końców udało się, więc cieszę się ze zwycięstwa i z tego, że mam takiego nosa do pierwszej ligi, która w tym sezonie jest kompletnie zwariowana.

Przyłącz się do zabawy! Wejdź do gry, stwórz drużynę i rywalizuj w VITASPORT FANTASY 1.LIGA

Miałeś jakiś swój specjalny plan, taktykę na finisz?
Cały czas grałem stałym sposobem, jak widać – skutecznym.

To powiedz, co to za sposób.
W obronie oczywiście zawsze Jarek Ratajczak ze Stomilu…

Na kapitanie?
Nie, nie. To byłaby już zbyt duża brawura (śmiech). Kapitanów zmieniałem co kolejkę, ale nie wpadłem na pomysł, by postawić na siebie. Po drugie nigdy nie miałem w składzie zawodników z drużyny, z którą akurat w danej kolejce grał Stomil. Tak, by nie było żadnych niedomówień. To sprawiło, że pod koniec musiałem trochę pogłówkować, bo przecież graliśmy z Wigrami i wszyscy moi najwięksi rywale mieli w składzie Damiana Kądziora, a ja na to spotkanie musiałem się go pozbyć.

Kiedy poczułeś, że oprócz zabawy to może być również okazja, by włączyć się do walki o zwycięstwo w całej edycji? Bo rozumiem, że był taki moment, kiedy odezwała się sportowa ambicja?
Po meczu z Tychami, który wygraliśmy u siebie 4:0. Trafiłem wtedy ze składem. Ja na zero z tyłu, miałem też m.in. Rafała Kujawę, który strzelił w tym meczu dwa gole. Po tej kolejce awansowałem z dalekiej lokaty do pierwszej dziesiątki. No i od tego momentu zaczęła się zabawa na poważnie.

W Stomilu mieliście swoją własną prywatną ligę.
Grało nas dwunastu, ale teraz, mam nadzieję, będzie jeszcze więcej. Szybko udało się nam skrzyknąć. Można powiedzieć, że to była błyskawicznie zorganizowana akcja. Ponad połowa drużyny w to wsiąkła i rywalizacja była naprawdę znakomita. Świetna zabawa. Śmialiśmy się, że starsi zawodnicy nie bardzo się orientują, o co chodzi, ale reszta dawała radę. A wracając do Rafała Kujawy, to przed wspomnianym meczem z Tychami kilku kolegów go sprzedało, a potem przez cały tydzień biegali za nim na treningach i go wyzywali (śmiech). Zresztą niektórzy przed następną kolejką kupili go z powrotem, a Rafał od tego czasu nic już nie strzelił.

Koledzy z zazdrością pod koniec rundy patrzyli na to, że walczysz o zwycięstwo w całej edycji?
Nie, wręcz przeciwnie. Pod koniec to już mi wszyscy dopingowali. Czułem życzliwość z ich strony.

A trener nie miał pretensji, że zaangażowaliście się w tę zabawę?
Żadnych. Sam dopytywał co kolejkę, jak nam idzie, kogo tym razem wystawiliśmy, kogo kupujemy i tak dalej. Czasem nas lekko dla żartów podpuszczał.

Twój klub to SKP Słupca – skąd ta nazwa?
To jest drużyna z mojego rodzinnego miasta, ze Słupcy. Grałem tam przez rok.

Jesteś wychowankiem Słupcy?
Nie, zaczynałem w Aluminium Konin, od 12. roku życia poszedłem do Lecha, ale w międzyczasie był rok w Słupcy.

Rozumiem, że mistrz przystępuje do drugiej edycji i będzie bronił tytułu?
Oczywiście. Tak samo będzie powtórka naszej prywatnej ligi, bo jest pewnie kilka spraw do wyjaśnienia, czyli rewanżu (śmiech). Chłopaki już nie mogą się doczekać, by mnie zdetronizować. Zapowiada się więc znów znakomita zabawa.

Teraz będzie obowiązywać zasada: „Bij mistrza”.
Wiem. I bardzo dobrze. Powtórzenie wyniku z jesieni będzie kosmosem, choć oczywiście spróbuję. Ale na wygraną już się nie nastawiam. Nastawiam się na fajną zabawę.

Nie wiem, czy patrzyłeś na statystyki – te prawdziwe, z boisk – jakie prowadziliśmy, otóż wynika z nich, że trzej najlepsi piłkarze rundy jesiennej to Kądzior, Forsell i Dawid Abramowicz. Rzeczywiście ma to pokrycie na boisku – pytam cię już jako zawodnika i ich rywala?
Zdecydowanie. Kądzior i Forsell na absolutna czołówka pierwszej ligi. Obaj spokojnie poradziliby sobie w ekstraklasie. Zastanawiałem się zresztą, czy zimą nie odejdą. Ale skoro zostają, to obaj na pewno zagoszczą w mojej wirtualnej drużynie. Mój patent będzie podobny jak jesienią. Skoro przynosił efekty, to po co zmieniać? Lepsze jest wrogiem dobrego, prawda?

Rozmawiał Krzysztof Budka

sklep vitasport.pl
forBET

Inne artykuły o: fantasy 1Liga | Hit | I Liga | Stomil Olsztyn

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli