Babiarz „łupem” Zagłębia Sosnowiec. To mocna zagrywka!

Autor wpisu: 22 stycznia 2018 17:55

Bartłomiej Babiarz podpisał kontrakt z Zagłębiem Sosnowiec. To mocny ruch ekipy Dariusz Dudka, bo jeśli ten piłkarz będzie w formie, ma wszelkie dane po temu, by w Nice 1. Lidze rywalizować nie tylko z zespołem o awans, ale i indywidualnie o miano pomocnika wiosny.

Hasło na wyrost? Trochę tak – jasne, wszelkie przewidywania dotyczące piłkarzy wracających z zagranicznych, nieudanych wojaży przypominają trochę wróżenie z fusów. Trzeba najpierw spojrzeć, kto w jakiej formie, czy musi się „odbudować”, czy jest w stanie z miejsca wnieść jakość do zespołu. Ale naprawdę trudno zakładać, że akurat Babiarz będzie miał z tym kłopot.
Ostatnie pół roku spędził w greckim Apollon Smyrnis, beniaminku ekstraklasy. Trafił tam z kartą na ręku po wygaśnięciu kontraktu z Bruk-Betem Termalicą Nieciecza. Z początku trener Apostolos Mantzios na poważnie brał go pod uwagę przy ustalaniu składu. W pierwszych sześciu kolejkach Babiarz zagrał trzykrotnie (dwa razy w pierwszym składzie) plus raz w Pucharze Grecji. Tyle że Apollonowi nie szło, Mantziosa zastąpił Chorwat Zoran Vulić, a potem jego Georgios Paraschos. U nich polski pomocnik już się „nie łapał”.
Ostatni mecz w lidze zagrał 1 października, potem jeszcze pod koniec listopada wystąpił znów w Pucharze Grecji i to wszystko.

Teraz Babiarza na grę w Zagłębiu namówił Dariusz Dudek, który – jak się można domyślać – upatruje w nim kandydata na lidera środka pola albo – na jednego z liderów, obok Tomasza Nowaka, środka pola. W Sosnowcu nie kryli się, że szukają gracza na pozycję numer „6”, a Babiarz ma do tego tę zaletę, że jest bardzo wszechstronnym pomocnikiem. Może grać i bardziej defensywnie, i bardziej ofensywnie, a i pójść na skrzydło mu się zdarzało.

Naprawdę niezłą markę piłkarz wyrobił sobie występując w Bruk-Becie, gdzie przez dwa sezony był absolutnie kluczowym graczem drugiej linii (wcześniej zresztą podobnie było wcześniej w dwóch sezonach w Ruchu), a nawet zakładał opaskę kapitana drużyny z Niecieczy.

Warto znów przywołać słowa trenera Dudka kończące jesień – te o szykowaniu się „na wojnę”. Do startu ligi jeszcze chwili, ale trzeba przyznać, że nie było to rzucanie słów na wiatr. Babiarz, Tymoteusz Puchacz, no i wracający po kontuzji Martin Pribula (powiedzmy, że Callum Rzońca na razie pozostaje niespodzianką) to dobranie mocnych kart do i tak już silnej ręki. Zagłębie niczego nie odpuszcza rywalom!

Inne artykuły o: I Liga | Zagłębie Sosnowiec

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli