Artur Skowronek: Wigry zaczniemy budować od nowa. Z poprzedniej drużyny zostaje 9 piłkarzy

Autor wpisu: 8 czerwca 2017 16:28

Wczoraj informowaliśmy, że Wigry szybko znalazły następcę Dominika Nowaka. Artur Skowronek dziś formalnie został nowym trenerem pierwszoligowca z Suwałk. I na dzień dobry zastał… plac budowy. – Ten zespół trzeba będzie stworzyć od nowa. Nie będzie już Kądziora, Adu Kwame, Augustyniaka, Adamka, Kozaka. Nie wiadomo co z Bucholcem… – wylicza. W Suwałkach w tym sezonie chyba zmienią się priorytety.

FUTBOLFEJS.PL: Przejął pan fajną i mocną drużynę – 9. miejsce na koniec sezonu trochę zaciemnia obraz, bo Wigry to jeden z najsilniejszych zespołów w poprzednim sezonie, zgodzi się pan?
ARTUR SKOWRONEK: Zgodzę się. Ale o Wigrach musimy już zmienić myślenie. Tamto dotyczy przeszłości, a ja muszę myśleć o tym, co przede mną. A przede mną zupełnie inny krajobraz niż ten, który znany był w przypadku tej drużyny dotychczas. Piłkarze i trenerzy zrobili w poprzednim sezonie kapitalną pracę, co do tego nie ma żadnych wątpliwości, mają więc swoje pięć minut i chcą to wykorzystać. Odchodzą z Wigier i trudno mieć o to do nich pretensję. Z poprzedniej ekipy zostanie mi dziewięciu piłkarzy.

Ilu?
Tylko dziewięciu. Ja zastanę zupełnie inny zespół niż ten, który miał do dyspozycji trener Nowak. Wigry trzeba będzie budować od nowa.

Cracovia, Zagłębie, Śląsk – ekstraklasowe kluby w grze o Damiana Kądziora

O tym, że Damian Kądzior odejdzie, było jasne już od dłuższego czasu. A kto jeszcze z tych kluczowych piłkarzy?
Na pewno nie będzie Adu Kwame, Augustyniaka, Adamka, Kądziora, Kozaka. Nie wiadomo, co z Bucholcem… To tak na szybko.

Podleśny zostaje, czy wraca do Lechii?
Wraca. On ma za sobą słabe pół roku na wypożyczeniu, więc nie ma powodu, by został.

To kto na pewno zostanie?
Zoch. Zobaczymy, jak sprawa potoczy się ze środkowymi obrońcami. Ważny będzie środek pola – Karankiewicz, Radecki, Gąska, Dadok. Oni zostają. Zostaje też Zapolnik.

A Omar Santana?
Jeszcze nie wiadomo.

Tak czy inaczej trzeba będzie ściągnąć sporo nowych ludzi.
To na pewno. Bardzo trudny sezon przed nami. Wiadomo, jak silna jest ta pierwsza liga, wiadomo też jak mocne drużyny awansowały z drugiej ligi. Będziemy potrzebować jakości, żeby tu nie drżeć o utrzymanie – co do tego nie ma wątpliwości.

Dominik Nowak następcą Tarasiewicza w Miedzi?

To jaki jest teraz cel?
Cel na najbliższy sezon jest taki, żeby za wszelką cenę utrzymać się w pierwszej lidze. I daliśmy sobie dwa lata na to, by zbudować podobnej klasy zespół, jaki zbudowano w poprzednich rozgrywkach. Gdzie gołym okiem widać było jakość i powtarzalność w grze. Nie tylko w defensywie, ale przede wszystkim w ofensywie. Tak Wigry funkcjonowały i tak były postrzegane. Trenerzy i prezes zbudowali przede wszystkim bardzo silną drugą linię, co przekładało się na sytuacje, na statystyki. Ale i styl Wigier był dość wyrazisty – bardzo fajnie budowana gra na swojej połowie, co miało przełożenie na trudniejsze momenty w meczu, czyli takie, gdzie przeciwnika jest więcej na połowie.

Dużo osób podkreślało, że Wigry to była jedna z najładniej grających w piłkę drużyn na zapleczu ekstraklasy.
I mieli rację. Fajnie była zachowana równowaga między obroną i atakiem. Zawsze te pozycje były utrzymane na boisku, a gdy tak się dzieje, to wtedy dużo łatwiej o płynność w ataku pozycyjnym, z czym Wigry bardzo dobrze sobie radziły. A jeżeli jeszcze piłkarze drugiej linii wypromowali się, byli w formie i wszystkie schematy ich gry były powtarzalne, no to nic dziwnego, że Wigry chwalono za styl. Do tego ci chłopcy byli mocni psychicznie, o mentalności zwycięzców, no to przekładało się to na dobry wynik.

Pan wraca do pierwszej ligi po kilkunastu miesiącach. Ten poprzedni pobyt na zapleczu ekstraklasy nie był jednak ani zbyt długi, ani zbyt udany. Zdziwiony jest pan tym, że przez ten czas Olimpia Grudziądz tak poszła do przodu?
Niechętnie wracam do tego, co było w Grudziądzu. Paradoksalnie za mojej kadencji zaczęły się tam tworzyć bardzo fajne relacje, mimo iż byłem tam bardzo krótko, wydawało się, że zawiązuje się coś fajnego, ale przyszedłem w takim momencie, gdzie wszystko rozpadło się na kilka elementów, pogłębił się marazm i taka była decyzja, nie inna.

Nie zmienia to faktu, że przez ten czas pierwsza liga mocno się wyrównała i chyba sportowo poszła ostro do przodu, prawda?
Bez żadnych wątpliwości. Infrastruktura, organizacja, ale przede wszystkim jakość piłkarska jest dziś na bardzo podobnym poziomie u wielu ekip. Dzięki temu mamy tyle emocji jak w zakończonym właśnie sezonie.

A kibicom w Suwałkach apetyty urosły…
Zdaję sobie z tego sprawę. Poprzednicy zawiesili mi poprzeczkę bardzo wysoko. Jest wyzwanie, ale ja lubię wyzwania, więc myślę, że choć na razie przed nami plac budowy, to jednak uda się stworzyć coś fajnego. Wigry całej Polsce pokazały się z bardzo dobrej strony, dzięki czemu jest wielu chętnych, którzy chcieliby tutaj pracować. Wszystko odpowiednio poukładane, płacone na czas, baza na wysokim poziomie. Będzie dobrze. Niemniej trzeba mieć świadomość, że nowe Wigry potrzebować będą czasu. Tak jak mówiłem: na razie mam plac budowy.

Rozmawiał Krzysztof Budka

sklep vitasport.pl
forBET

Inne artykuły o: I Liga | Wigry Suwałki

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli