Ależ „pajęczyna” Janoty! Stal powalczyła do końca, a potem… na Jasną Górę

Autor wpisu: 9 września 2017 23:30

Trener Zbigniew Smółka po meczu Stali Mielec w Częstochowie z Rakowem zapowiedział: – Teraz z chłopakami jedziemy na Jasną Górę się pomodlić. Obiecaliśmy sobie to już przed meczem. Fajne. Ale przy okazji po meczu okazało się, że jest za co dziękować Opatrzności.

Czasami przed meczem, przed ważnym fragmentem meczu, piłkarze wykonują różne gesty kojarzące się z religijnością. Nie wiem, czy Michał Janota akurat poszedł tą drogą, ale dobry duch na pewno towarzyszył mu w 92. minucie meczu w Częstochowie. Janota ustawił piłkę do wykonania rzutu wolnego i… „zerwał pajęczynę”:

No, tak to wyglądało. Ciekawe, czy pamiętacie, że Zbigniew Smółka już raz zaniemówił po takim mniej więcej uderzeniu swojego piłkarza, Krzysztofa Drzazgi – w meczu z Chrobrym w poprzednim sezonie: – Tak się właśnie powinno grać w tej lidze. A to, co zrobił dziś Krzysiu Drzazga, to po prostu… Myślę, że ten pająk jeszcze tam leży w tej bramce…

Tym razem trener Stali nie zaniemówił, a skomentował: – Jestem niezmiernie szczęśliwy, bo wszyscy wiedzą, jak Raków dobrze gra w piłkę. Zagęściliśmy środek pola i Raków, choć miał przewagę w posiadaniu, zbyt wielu sytuacji nie stworzył. Wygraliśmy charakterem, sercem i za to jestem wdzięczny. Na pewno dzisiaj i Michał Janota, i Rafał Grodzicki, którzy późno do nas dołączyli, pokazali, jak potrafimy grać w piłkę, i jak robią tę różnicę na boisku uspokajając grę. Była pewność z tyłu. Taki mecz na remis, szczęście trochę dziś pomogło. Jedziemy właśnie na Jasną Górę podziękować.

Faktycznie, mało brakowało, by zespoły pod Jasną Górą podzieliły się punktami. Na gola Mateusza Gancarczyka odpowiedział Tomaš Petrašek. Potem były jeszcze okazje (dobrze bronił Mateusz Lis), ale jak to się mówi generalnie „mecz walki”. No i wreszcie ten strzał na zdjęcie „pajęczyny” Janoty.

Jeszcze niedawno, gdy Janota w połowie sierpnia dołączał do Stali, trener Smółka tak mówił o nim: – Na tyle, na ile Michał może grać, to w Podbeskidziu prezentował może z 50 procent swoich możliwości. A możliwości ma spore. Uważam, że w Polsce nie ma wielu piłkarzy o takich umiejętnościach. Dlatego u nas dostanie szansę, by się odbudować, by się zbliżyć do tego swojego „sufitu”, by wejść na najwyższy szczebel. Jeśli o mnie chodzi, to bardzo się cieszę, że tak dobry piłkarz trafia do Stali, bo Mielec to bardzo dobre miejsce dla tych, którzy chcą wrócić do swojej najlepszej dyspozycji. Natomiast oczywiście podstawą jest, by on sam chciał pracować i by do tej pracy się zabrał z zapałem.
Janota zaufania jednym gole w 92. minucie, nawet tak kapitalnym i ważnym, jeszcze nie spłacił. Ale na pewno możliwości pokazał w najlepszy sposób, jaki można.

Inne artykuły o: I Liga | Raków Częstochowa | Stal Mielec

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli