Adam Łopatko o rozstaniu ze Stomilem: „Jak długo można się kopać z koniem?”

Autor wpisu: 5 czerwca 2017 11:41

W nowym sezonie Adam Łopatko nie będzie już trenerem Stomilu. Po niedzielnym spotkaniu z Wigrami (1:4) poinformował o tym oficjalnie. Nam tłumaczy, skąd ta decyzja.

FUTBOLFEJS.PL: To pana decyzja, czy ktoś pomógł ją podjąć?
ADAM ŁOPATKO: Moja. Tylko moja.

Dlaczego odchodzi pan ze Stomilu? Cel został zrealizowany, do tego w – powiedziałbym – arcytrudnych warunkach.
A nie zna pan sytuacji klubu?

Znam, ale myślałem, że zdążył się pan już przyzwyczaić.
No to właściwie wszystko w tym temacie. Jak długo można się kopać z koniem? Nie da rady się szarpać dłużej i liczyć na to, że coś się wreszcie zmieni. Uznałem, że to bezcelowe. Tyle lat jestem już w tym klubie i od tego czasu niewiele się poprawiło. Może ta moja decyzja będzie dla Stomilu jakimś bodźcem. Może przyjdzie po mnie ktoś, kto będzie miał większy wpływ na to, co dzieje się w klubie.

Niektórzy kibice uznali, że ucieka pan z okrętu.
Utrzymałem zespół w lidze – taki był cel na ten sezon i został on zrealizowany. Z trzema minusowymi punktami na starcie i przy tym wszystkim, co się tutaj w tym sezonie działo, to naprawdę duży sukces. Wiemy, jakie zespoły, które są o wiele lepiej zorganizowane od Stomilu, zamieszały się w strefę spadkową. A czym my się różnimy od Kluczborka? Tym, że Kluczbork już przy pierwszym podejściu dostał licencję, czyli musiał mieć wszystko popłacone na czas, porządek w papierach i tak dalej.

Rozmawiamy przed ostateczną decyzją licencyjną…
Na poniedziałek zapowiedziano decyzję, ale mam duże wątpliwości, czy ta licencja będzie (aktualizacja: ostatecznie Komisja ds. Licencji odmówiła przyznania licencji Stomilowi – red.). Tak więc mówię: mam sentyment, tu się wychowałem, to mój klub. Byłem z nim związany jako kibic, od ośmiu lat jestem jako trener, dzięki Stomilowi mocno rozwinąłem się pod względem szkoleniowym, ale czasem nadchodzi taki moment, że trzeba powiedzieć „dość”. I właśnie taki moment nadszedł.

Licencji dla Stomilu nie ma i nie wiadomo, czy będzie…

Piłkarze jak zareagowali? Pytam, bo z tego, co zdążyłem się zorientować, mocno zżył się pan z drużyną, złapaliście fajny kontakt.
Większość z nich chce odejść, więc zbytnio się tym nie przejęli. Ale czy można im się dziwić? Mieli momenty bardzo dobre, świetne statystyki – jak w tej rundzie Patryk Kun…

Nominowany przez nas do tytułu najlepszego pomocnika sezonu – nota bene.
I słusznie. Ma za sobą świetną rundę. Tsubasa Nishi to samo. Boczni obrońcy – Marcel Ziemann i Jarek Ratajczak też mocno poszli do przodu. I to daje mi dużą satysfakcję. Ale prawda jest taka, że w końcówce jakości piłkarskiej nam zabrakło. Wypadł Rafał Kujawa, który miał udział aż przy 20 bramkach – liczę gole strzelone, asysty i asysty drugiego stopnia, jakiś czas musiał się leczyć Piotrek Skiba po tym feralnym zderzeniu ze słupkiem, no i plus ta cała sytuacja organizacyjna na pewno nie sprzyjały. Nie zmienia to faktu, że mecze kluczowe z drużynami walczącymi o utrzymanie wygraliśmy.

Czyli nie ma pan wrażenia, jak sugerują niektórzy, że zostawia po sobie spaloną ziemię?
Absolutnie nie. Z tego, co miałem, udało się stworzyć kawałek fajnej drużyny. Kto z tych chłopaków zostanie w Olsztynie, tego oczywiście nie wiem i tego pewnie nie sposób nawet przewidzieć. Ale spalonej ziemi nie ma. Marcel Ziemann to debiutant na tym poziomie, chłopak z czwartej ligi niemieckiej, świetnie sobie poradził. Młodzieżowiec Wiktor Biedrzycki ma za sobą fajny sezon. Nishi wreszcie odpalił i wyskoczył ponad pierwszoligowy poziom, niewykluczone, że znajdzie coś sobie w ekstraklasie, bo to chłopak na ekstraklasę. Umiejętności u mnie w zespole miał największe, co chyba było widać. Do tego tytan pracy, typowa japońska mentalność. O Patryku Kunie i „Rataju” już wspominałem. Wierzę, że ci chłopcy dalej będą się rozwijać. Niektórzy w Stomilu, inni gdzie indziej.

A z panem co teraz?
Jakieś tam wstępne propozycje są, coś tam się w temacie dzieje, ale tak na dobrą sprawę rynek dopiero się rusza. Mam nadzieję, że ktoś zauważy i doceni moją robotę w takich warunkach. Powtarzam to ciągle, że kto poradził sobie w Stomilu, to sobie poradzi wszędzie. W każdym klubie pierwszoligowym na pewno są lepsze warunki do pracy od tych w Olsztynie.

Rozmawiał Krzysztof Budka

sklep vitasport.pl
forBET

Inne artykuły o: Hit | I Liga | Stomil Olsztyn

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli