Adam Łopatko o nowej Pogoni, przyszłości Burkhardta i tym, dlaczego nie zabiera żony do Siedlec

Autor wpisu: 13 czerwca 2017 10:19

Po rozstaniu ze Stomilem długo na ofertę pracy nie musiał czekać. Adam Łopatko w przyszłym sezonie poprowadzi Pogoń Siedlce. – Czyli ktoś docenił jednak to, co w arcytrudnych warunkach udało mi się zrobić w Olsztynie – mówi.

FUTBOLFEJS.PL: Miał pan już przygotowane miękkie lądowanie?
ADAM ŁOPATKO: Absolutnie nie. Liczyłem się z tym, że jakiś czas zostanę bez pracy. Nie miałem żadnej propozycji. Po prostu sytuacja w Stomilu dojrzała do tego, że przede mną była już tylko ściana. Mogłem w nią walić, ale po co? Uznałem, że nie ma sensu, bo i tak się nie przebiję.

Pytam, bo natychmiast pojawiły się komentarze, że pierwszy opuszcza pan okręt, bo już ma nagraną kolejną robotę.
Nie miałem. Zakładałem, że najbliższe pół roku poświęcę na edukację. Ale tuż po zakończeniu sezonu odezwały się trzy kluby. Co też pokazuje, że chyba ktoś dostrzegł i docenił moją pracę w tych arcytrudnych warunkach w Olsztynie. No i wszystko potoczyło się bardzo szybko. Co nie znaczy, że moja decyzja nie była przemyślana. Była i to bardzo mocno. Również w kontekście tego, że może po tym wszystkim ktoś w Olsztynie wreszcie otworzy oczy i przejrzy.

Na razie to wciąż nie wiadomo, w której lidze ten Stomil zagra.
Niestety.

Tak czy inaczej wydaje się, że akurat pan nieźle trafił.
Zgadza się. Całkiem dobry kierunek.

Przypomniało mi się, jak po jesiennym meczu Stomilu w Siedlcach na konferencji pozazdrościł pan – wtedy Dariuszowi Banasikowi, który pracował w Pogoni – warunków do pracy, jakie tu są. Pan do takich „luksusów” nie jest przyzwyczajony. Teraz nie będzie na co narzekać.
Wie pan, jak to jest – bez powodu się nie narzeka. Jak będzie wszystko dobrze, to nie będę narzekał. A wierzę, że będzie dobrze, bo na razie wygląda to wszystko bardzo fajnie, a przede wszystkim profesjonalnie. Widziałem murawę na stadionie, widziałem boiska treningowe, siłownię, gabinety odnowy. Już wiem, w jakich warunkach przyjdzie mi pracować, więc to jest zupełnie inny świat pod tym względem.

Jakie cele na nowy sezon? Byle się utrzymać, czy coś więcej?
O celach będzie można rozmawiać dopiero wtedy, jak skompletujemy kadrę. Zobaczymy, jaką jakością piłkarską Pogoń będzie dysponować, wtedy będę mógł powiedzieć, o co realnie będziemy w stanie grać. Na razie na to za wcześnie.

Tak dużo zmian planujecie latem?
Wydaje mi się, że zbyt dużo to nie. Na pewno jednak jakieś ruchy będą. Zresztą klub już ogłosił rozstanie z pięcioma piłkarzami i to takimi, którzy w poprzednim sezonie pełnili tu ważną rolę: Konrad Wrzesiński, Tomek Lewandowski, Piotr Kurbiel, Daniel Dybiec i Cezary Demianiuk. Z nowych nabytków jest na razie Adrian Paluchowski, który przychodzi ze Znicza. Natomiast na tym na pewno nie koniec. Wielu zawodników pierwszej ligi ma ambicje grać w ekstraklasie, nie każdy się sprawdzi albo znajdzie sobie tam miejsce, więc za jakiś czas będą szukać klubu na zapleczu. Poza tym nawet dla dobra drużyny drobne przewietrzenie w szatni trzeba zrobić i wpuścić do akwarium kilka świeżych rybek, żeby te, które są, nie karłowaciały.

Marcin Burkhardt zostaje?
Na tę chwilę jeszcze nie wiem. Mam nadzieję, że zostanie, bo to bardzo dobry piłkarz i na pewno by nam się przydał.

A ilu piłkarzy ze Stomilu pan przygarnie? Tam exodus – ratuj się, kto może.
Na razie to nawet żony nie biorę (śmiech).

Tak krótko zamierza pan prowadzić Pogoń?
Nie, spokojnie. Kontrakt podpisaliśmy na rok, z jakąś tam opcją przedłużenia, choć to na razie nieistotne, i zamierzam oczywiście ten kontrakt wypełnić. Żony nie zabieram, bo jadę do pracy. Inna sprawa, że daleko mieć do mnie nie będzie. No, stosunkowo niedaleko. Ale liczyć się będzie tylko piłka. I najważniejsze, że wreszcie nie będę musiał kombinować, sztukować i prowadzić wszystkiego na raty. W Siedlcach to, co potrzeba, jest na miejscu. I to na bardzo wysokim poziomie. Jakieś drobiazgi będę chciał po swojemu poukładać, ale tutaj prezes ma otwartą głowę, więc myślę, że z tym problemów nie będzie. Co prawda za dużo żeśmy ze sobą jeszcze nie rozmawiali, ale już zdążyłem zauważyć, że zmierzamy w jednym kierunku. To budujące.

Jak to pan niedawno powiedział: „Kto sobie w Stomilu poradził, to wszędzie sobie poradzi”. Teraz nie ma innego wyjścia.
Tak jest, zdania nie zmieniam. Wierzę, że tak będzie, że ta Pogoń to w mojej karierze dobry krok.

Rozmawiał Krzysztof Budka

Inne artykuły o: I Liga | Pogoń Siedlce

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli