Abbott na ratunek Stomilowi. W Olsztynie mają najbardziej doświadczony duet snajperów w I Iidze…

Autor wpisu: 21 lipca 2017 09:22

Dawno, dawno temu pewnie napisalibyśmy, że z takim atakiem, czyli Tomasz Zahorski – Paweł Abbott, Stomil idzie na ekstraklasę. Tyle że dziś obaj snajperzy, tak jak i cały klub, to snajperzy po przejściach. Niemniej pozyskanie Abbotta i tak powinno być sporym wzmocnieniem olsztyńskiego zespołu. A kto wie, może nawet okaże się strzałem w dziesiątkę.

To niewątpliwie duże zaskoczenie, bo w sytuacji, w jakiej znajduje się Stomil, trudno było oczekiwać, że trafi tam jakiś piłkarz z tzw. nazwiskiem. Nawet jeśli to nazwisko robi wrażenie tylko w pierwszej lidze. Ale, jak to mówią, z okazji trzeba korzystać. A taka pojawiła się w kontekście Abbotta. Piłkarz od trzech sezonów związany z Arką, z którą przecież rok temu wywalczył awans do ekstraklasy, nie ukrywa, że szukał klubu… blisko Gdyni. – W tym mieście osiedliliśmy się z rodziną. W moim wieku trzeba brać pod uwagę trochę inne aspekty. Stomil mnie chciał, dogadaliśmy się i tak zacząłem trenować – przyznaje w rozmowie z lokalnymi mediami (sport.egit.pl).

Trudno więc dziwić się trenerowi Asensky’emu, że Abbotta wziął. To piłkarz, który choć miał kompletnie nieudany poprzedni sezon (w ekstraklasie nie strzelił ani jednego gola w 11 meczach, wiosną zagrał tylko w jednym spotkaniu dwadzieścia kilka minut), w pierwszej lidze radził sobie znakomicie. Sezon, który zakończył się dla Arki awansem do ekstraklasy, Abbott zakończył jako najlepszy strzelec drużyny. Bez jego 12 goli o tym awansie w Gdyni mogliby jedynie pomarzyć.
Na co dziś stać będzie tego 35-letniego piłkarza? Mówi, że bramkowych celów przed sobą nie stawia, ale chce przypomnieć się kibicom, no i oczywiście pomóc Stomilowi w walce o utrzymanie.

A ten Stomil – przez wielu skazany już na spadek – pomału buduje zespół, który niekoniecznie musi ten spadek zaliczyć. Pewnie, że perturbacje z licencją, exodus piłkarzy oraz zamieszanie z pozyskaniem nowego trenera przygotowań do sezonu nie ułatwiały. Długo tego lata w Olsztynie wszystko stało na głowie, ale teraz stopniowo wraca na swoje miejsce. 35-letni Abbott z 32-letnim Tomaszem Zahorskim to będzie para najbardziej doświadczonych napastników w tej klasie rozgrywkowej. Czy wypalą? Czas pokaże (- Nie miałem klubu, ale cały czas o siebie dbałem. Gdybym nie biegał sam i nie ruszał się, to pewnie ważyłbym ze 100 kilo – przyznaje Abbott z rozbrajającą szczerością). Do tego do Olsztyna wrócił (na zasadzie wypożyczenia) Artur Siemaszko z Zagłębia Lubin. Miejscowy, bardzo zdolny chłopak (20 lat), o którego jeszcze zimą bardzo zabiegał poprzedni trener Stomilu Adam Łopatko.

Abbott jest pewny, że ten Stomil spokojnie stać będzie na utrzymanie. Kibice w Olsztynie bardzo chcieliby mu pewnie wierzyć. Tak czy inaczej, patrząc na piłkarzy, którzy tu zostali, oraz na tych, którzy przyszli (oprócz Siemaszki i Abbotta, Bucholc i Baranowski z Wigier, Głowacki ze Stali Mielec i młody Śledź z Sokoła Ostróda) wcale nie musi się ten sezon skończyć dla Stomilu katastrofą. Byle tylko kasa była na czas…

Inne artykuły o: I Liga | Stomil Olsztyn

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli