Ireneusz Mamrot: Chrobry odpali, jestem tego pewien!

Autor wpisu: 21 marca 2017 09:31

Ireneusz Mamrot, trener Chrobrego Głogów, optymistycznie o tym, czemu nie wolno panikować i czemu jego drużyna wreszcie odpali, mimo że w trzech pierwszych meczach roku zdobywała tylko punkt.

FUTBOLFEJS.PL: Jeden punkt w trzech meczach? Nie tak miał wyglądać Chrobry…
IRENEUSZ MAMROT: Tak nam się to poukładało, niestety. Pierwszy mecz – ze Zniczem powinniśmy byli rozstrzygnąć na swoją korzyść już w pierwszej połowie. A skończyło się remisem. Z Podbeskidziem, cóż, trzeba przyznać – rywale wygrali zasłużenie. Mecz z Wisłą Puławy miał dwie odsłony. Pierwsza połowa to dużo nerwów obu drużyn, powiedzmy sobie szczerze – to nie był poziom pierwszoligowy. W drugiej graliśmy porządniej, prowadziliśmy 1:0 i powinniśmy byli to dowieźć do końca.

No tak – ale nie dowieźliście. Patejuk was załatwił w trzy minuty.
Nieszczęściem był rzut wolny dla rywali. Co tu dużo mówić – Gospodinow popełnił błąd, spodziewał się dośrodkowania, źle ustawił mur. Patejuk to umiał wykorzystać. No i wiadomo, przy 1:1 chłopcy ruszyli do ataku, zrobiła się dziura, rywale wykorzystali kontrę.

Zostawiliście im autostradę pod swoje pole karne.
Nie da się ukryć. Chwilę wcześniej to my byliśmy pod ich polem karnym, mieliśmy szansę jak nie na strzał, to przynajmniej na stały fragment gry, ale straciliśmy piłkę. Wiem, to takie gadanie. To nie wypaliło, tamto. Zabrakło szczęścia. Ale w futbolu naprawdę tak jest. Bywa, że powodzenie od niepowodzenia dzieli bardzo cienka granica. Myślę, że wszyscy oglądaliśmy w niedzielę Lechia – Legia. I co? Te sytuacje, które Lechia miała przy 1:1! Tak niewiele dzieliło ją od zwycięstwa, a przegrała.

Czyli nie panikujecie?
Nie, nie! Jesteśmy bardzo dalecy od tego. Jeden punkt w trzech meczach to nie jest powód do chwały, to jasne. Ale nie mogę powiedzieć złego słowa na chłopaków. Na treningach pracują zawzięcie, w grze starają się robić to, co sobie zakładamy. Brakuje niewiele. Trochę szkoda, że za bardzo się kasujemy kartkami, ale mamy szeroką kadrę, co niejednokrotnie podkreślałem i nie zamierzam podważać. Teraz wypadł nam mecz z Miedzią – i nie wiem, czy to dobrze czy źle. Wydłuża się czas, gdy trzeba czekać na szansę odbicia, ale z drugiej strony przez dwa tygodnie głowy ochłoną. Wróci spokój.

No, ale za to potem będziecie mieć szalony tydzień. Weekend – Stal, środek tygodnia – Miedź, weekend – Tychy.
Nie przesadzajmy, to dopiero początek rundy. Zagraliśmy trzy mecze i nie zamierzam się niepokoić tym, że po dwutygodniowej przerwie zagramy w kilka dni następne trzy. Chłopcy są dobrze przygotowani fizycznie, to nasz atut, nie rywali. Mamy teraz czas, by się ogarnąć. W weekend zagramy sparing z Lechem Poznań.

Hmm, z podrażnionym Lechem… Fajny rywal i niebezpieczny zarazem. Nie zamierza pan nic zmieniać?
Nie. Żadnych gwałtownych ruchów. Zresztą muszę powiedzieć, że wszyscy w klubie reagują bardzo odpowiedzialnie. Bardzo mnie to cieszy. Nie ma dziwnych głosów, nie ma dziwnych rozmów korytarzowych z piłkarzami. Wiemy, że idziemy w dobrą stronę, dobrą drogą. Pracujemy, tak jak to sobie założyliśmy. Chłopcy są naprawdę zdeterminowani, chcą wygrywać, widzę to po nich. Tu nie jest potrzebny żaden wstrząs, tylko spokój. Oczywiście, zwycięstwa napędzają zespół. Ale ja nie mam wątpliwości – odpalimy!

Spokoju nie ma w lidze. Tak się zastanowiłem. Stal, Miedź, Tychy – to niebywale mocny zestaw, ale jaki inny byłby mniej wymagający?
Ha, no właśnie! Jeśli ktoś myślał, że po trzech kolejkach w tej lidze zostanie trzech, czterech kandydatów do awansu, to się bardzo pomylił. GKS, Chojniczanka nie punktują, choć grają naprawdę dobrze, inni te punkty zbierają. Choćby Olimpia Grudziądz, która wystartowała fantastycznie. Tłok w czołówce, tłok na dole. To dobrze. Nie ma kalkulowania, nie ma drużyn środka, które się nie przykładają. To zdecydowanie lepsze dla ligi. Każdy mecz jest o coś.

Atutem pańskiego zespołu miał być zimowy nabytek, czyli Serhij Nepołow. I? Ciągle problemem pozwolenie na pracę?
Niestety… Formalności muszą być załatwiane przez odpowiednie urzędy we Wrocławiu. To trwa. Absolutnie nie powiem, że to przez brak Nepołowa mieliśmy taki start, jaki mieliśmy. Jak mówiłem, mamy wystarczająco szeroką kadrę, by radzić sobie z takimi problemami. Oczywiście, szkoda, że Nepołow nie może grać przynajmniej w zespole rezerw, bo nie wiemy tak naprawdę jak prezentuje się w normalnej grze. Ma treningi wyrównawcze, ale to za mało. Dobrze, że trafił się sparing z Lechem, bo to będzie dla niego okazja do mocnej próby. No i korzystna w tej sprawie jest nasza ligowa przerwa. Dwa tygodnie powinny wystarczyć, by dopiąć już wszelkie niezbędne formalności.

Rozmawiał: Marcin Kalita

sklep vitasport.pl
forBET

Inne artykuły o: Chrobry Głogów | I Liga

  • ursynów

    Fajnie się czyta wypowiedzi Pana Trenera Mamrota.Są tam głębokie przemyślenia,odkrywcze analizy.No po prostu,wesoły Romek. Rozbawiła mnie wysnuta przez pana trenera analogia do meczu Lechia-Legia.Oj chyba Pana Mamrota coś zamroczyło- może ten słynny mamrot z ,,Rancha”.

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli