200 tys. zł za pół roku dla Micanskiego? Coraz ciekawszy ten wyścig zbrojeń w pierwszej lidze

Autor wpisu: 7 stycznia 2018 09:57

Nie będzie tak bogato jak latem, niemniej na pewno nie powinniśmy się nudzić. Kilka ciekawych nazwisk na pierwszoligowej giełdzie transferowej już się pojawiło, kilka innych pewnie się jeszcze pojawi. No i nie brak kwot, które – jak na ten poziom rozgrywkowy – czasem wręcz szokują.

Już w grudniu Miedź zaczęła sondować możliwość sprowadzenia Ilijana Micanskiego. Bułgar rundę wiosenną poprzedniego sezonu spędził w Koronie Kielce, a jesień tego gdzieś w ojczyźnie. Ma już 32 lata i młodszy nie będzie, ale umiejętności z pewnością cały czas wystarczające, by trochę ważnych goli w tej naszej pierwszej lidze jeszcze strzelić – pod warunkiem oczywiście, że będzie zdrowy. Przy okazji wstępnych rozmów z Bułgarem pojawiła się kwota 200 tys. zł za półroczny kontrakt, czyli od stycznia do czerwca. Jak łatwo policzyć, to ponad 33 tys. zł miesięcznie. W pierwszej lidze takich pieniędzy (jeszcze?) nikt nikomu nie płaci.
Temat Micanskiego w Miedzi jednak przestał być aktualny, bo tam teraz priorytetem jest dogadanie się z Petterim Forsellem – o czym szczegółowo pisaliśmy TUTAJ. Trener Dominik Nowak, gdy usłyszał o tym, że Fin chętnie wróciłby do Legnicy, z początku był mocno przeciwny. Ale gdy zobaczył, jak Forsell prezentuje się obecnie, jak wygląda (chodzi oczywiście o sylwetkę, bo w przypadku tego piłkarza tendencja do nadwagi widoczna jest jak na dłoni), to z miejsca stał się gorącym zwolennikiem tego transferu. – Nigdy nie mów nigdy. Każdemu warto dać szansę, czasem nawet drugi raz. Jeśli będzie okazja rozważyć kandydaturę Forsella, to na pewno ją rozważymy. Ja nie skreślam żadnego piłkarza, szczególnie kogoś o tak dużych umiejętnościach – mówił nam szkoleniowiec kilka dni temu.
Rozmowy Miedzi z Forsellem są już ponoć na ostatniej prostej. Została w zasadzie już tylko kwestia testów medycznych – jeśli Fin przejdzie je pomyślnie, wiosną znów będzie piłkarzem legnickiego pierwszoligowca.

***
Ale nie jest powiedziane, że i Micanski nie trafi po raz kolejny do Polski. Rozmowy z nim prowadzi Chojniczanka. Na pewno jednak nie wchodzą w grę takie pieniądze, o jakich pisaliśmy wyżej. W Chojnicach Bułgarowi tyle z pewnością nie zapłacą.
To właśnie kwestia kasy sprawiła, że lider pierwszej ligi nie doszedł do porozumienia z Maciejem Górskim. Napastnik, który cały poprzedni rok spędził w Kielcach, ale jest piłkarzem Jagiellonii, „zaśpiewał” 16 tys. zł netto co miesiąc. W Chojnicach nikomu tyle nie płacą i Górskiemu też nie zamierzają.
Upadł też raczej temat transferu Mateusza Radeckiego z Wigier. On, podobnie jak jego klubowy kolega Serhij Pyłypczuk, znajdowali się na celowniku lidera, ale obaj mają ważne kontrakty w Suwałkach, więc trzeba byłoby za nich płacić. I to niemało. Chojniczance odmówił też jeden z najlepszych jesienią piłkarzy Stomilu, czyli Artur Siemaszko (wypożyczony tam z Zagłębia Lubin). Piłkarz po rundzie jesiennej powiedział w jednym z wywiadów, że nie wyklucza, iż zimą zmieni klub, jednak po tym, jak Stomil objął trener Kamil Kiereś, Siemaszko zadeklarował, że na wiosną w Olsztynie jednak zostanie.
Natomiast niewykluczone, że do Chojnic trafi najlepszy strzelec lidera III ligi grupy I – Sokoła Aleksandrów Łódzki. 22-letni Kamil Żylski jesienią strzelił 11 goli.

***
Ciekawie jest też w Mielcu. Stal zakontraktowała już Andreję Prokicia – o czym szczegółowo pisaliśmy TUTAJ. Umowa obowiązywać będzie dopiero od 1 lipca, ponieważ Serb ma jeszcze przez pół roku ważny kontrakt w Katowicach. Niemniej w Mielcu chcą, by do zespołu Zbigniewa Smółki dołączył już teraz, co wiąże się z wpłaceniem na konto GieKSy pewnej kwoty. I wiele wskazuje na to, że w tym temacie kluby się dogadają.
Idąc tropem powrotów (Prokić grał już przecież w Stali, był jednym z najlepszych piłkarzy drużyny, która w czerwcu 2016 roku wywalczyła awans do pierwszej ligi), Stal zaczęła też kusić do powrotu Bartosza Nowaka z Ruchu. Skusić go ma m.in. 14 tys. zł miesięcznej pensji plus bonusy. Nowakowi w Mielcu było bardzo dobrze – stanowił o sile tej drużyny dokładnie w tym samym czasie co Prokić – za to w Chorzowie ostatnio nie bardzo. Piłkarz nie ukrywał, że po przyjściu na Cichą trenera Juana Ramona Rochy zaczął dużo mniej znaczyć w ekipie Niebieskich i zimą nosi się z zamiarem zmiany klubu. Dostał na to zielone światło.
Idąc sprawdzonym tropem powrotów, niewykluczone, że zimą do Mielca wróci również Szymon Sobczak, któremu jesienią nie za bardzo wiodło się w Bielsku (2 gole w 15 meczach – tylko jedno spotkanie od początku do końca) i który został właśnie wystawiony przez Podbeskidzie na listę transferową. Latem do Mielca w miejsce Sobczaka trener Smółka sprowadził Bułgara Momcziła Cwetanowa, ale ten na razie jest jednym wielkim transferowym rozczarowaniem.
Przy okazji Stali pojawiło się również nazwisko Jakuba Araka, który jesienią zdążył zagrać w czterech meczach w barwach Ruchu, po czym przeszedł do Lechii Gdańsk, gdzie całą rundę przesiedział na ławce. Arak to młody chłopak (22 lata), który musi regularnie grać. W pierwszej lidze będzie miał na to na pewno więcej szans niż w Lechii. Oprócz Stali mocno zainteresowany jest nim również GKS Tychy. A w Mielcu sondują też możliwość ściągnięcia z Chrobrego Głogów Macieja Kony – to zawodnik, który pracował ze Smółką w Zawiszy Bydgoszcz. Jesienią w Głogowie był w zasadzie niepotrzebny (tylko 3 występy w lidze).

***
Zbroi się również Raków. Matusz Zachara i Adam Radwański to już transfery dokonane. Beniaminek ciężko pracuje nad pozyskaniem legijnej perełki – Miłosza Szczepańskiego. W grę – jeśli Legia przystanie na propozycję – wchodziłby transfer definitywny, bo w Częstochowie uważają, że to zawodnik, który może być solidną inwestycją. Jesienią ten 19-letni pomocnik zadebiutował w pierwszym zespole stołecznego klubu, w spotkaniu Pucharu Polski z Ruchem Zdzieszowice (zagrał kilkanaście minut). W sumie wystąpił 14 razy w trzecioligowych rezerwach, gdzie zdobył dwie bramki. Jeśli chodzi o kierunek warszawski, to na tapecie jest również nazwisko Jakuba Szumskiego. 25-letni bramkarz, który poprzedni sezon spędził w Zagłębiu Sosnowiec, latem wrócił do Legii i gra co najwyżej w trzecioligowych rezerwach. Jednak z bramkarzy to na razie na testach w Częstochowie przebywa niechciany w Niecieczy Krzysztof Baran.
W Częstochowie znaleźli też już ponoć „kopię” Tomaša Petraška. Czech ma co prawda oferty z ekstraklasy, ale w Rakowie przekonują, że nigdzie go zimą nie puszczą. W razie jednak czego pracują tam też nad transferem Białorusina grającego do niedawna w ukraińskim Czornomorcu Odessa. Artem Rachmanow ma 195 cm wzrostu i kartę na ręku.

***
Do Łęcznej przenieść ma się Konrad Jałocha – kolejny bramkarz Legii, który nie ma szans na grę w ekstraklasie. Jałocha półtora roku temu wygrał pierwszą ligę w barwach Arki Gdynia.
Następcą Pawła Wojciechowskiego, który nie sprawdził się w Odrze Opole i trafił tej zimy do Ruchu Chorzów, ma być Marcin Urynowicz z Górnika Zabrze.
A nowym trenerem Olimpii Grudziądz został Dariusz Kubicki. On już jakiś czas temu pracował w tym klubie – konkretnie od stycznia 2014 do maja 2015. W poprzednim sezonie nie uchronił przed spadkiem do drugiej ligi Znicza Pruszków.

Inne artykuły o: I Liga

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli