1.LIGA, 18. KOLEJKA: Hit w Legnicy, Klimala ogolił Tychy, wielbłądy Ruchu, a Markowski strzela gola… bramkarzem Puszczy

Autor wpisu: 20 listopada 2017 10:05

To już przedostatnia kolejka w tym roku, choć niektórzy najwyraźniej nie mają jeszcze dość i właśnie zaczęli się rozkręcać. Świetny mecz w Legnicy, kapitalna forma Wigier, Tarasiewicz tracący aż trzy bramki, dziwne wygłupy piłkarzy Ruchu, Chojniczanka ratująca remis po golu strzelonym… bramkarzem rywali, Zagłębie przełamujące wyjazdową niemoc, kolejny trener tracący robotę… Działo się. U nas, jak zwykle, najlepsze podsumowanie weekendu w pierwszej lidze.

WYDARZENIE KOLEJKI:
Miał być nim mecz Miedzi z Rakowem – w opinii wielu kibiców dwóch najładniej i najbardziej ofensywnie grających drużyn w tym sezonie w pierwszej lidze. Skończyło się na dwóch bramkach, podziale punktów i… zadowoleniu obu stron (zresztą kibiców chyba też). Jedni i drudzy nie szczędzili sobie pochwał.
Spotkały się dwa zespoły, które mają swój styl i potrafią grać ofensywnie. Raków to najlepszy z zespołów, z którymi graliśmy w tym sezonie. Chciał grać w piłkę i tworzyć widowisko, tak jak my – to Dominik Nowak.
Wtórował mu Marek Papszun: – Zdobyliśmy punkt na trudnym terenie, bo Miedź to najlepiej grająca w piłkę drużyna w tej lidze. A mecz to była świetna promocja pierwszej ligi.
Tak czy inaczej – to kolejny dowód na to, że tej ligi absolutnie nie trzeba się wstydzić.

FINISZ KOLEJKI:
Ten zaliczyła Chojniczanka, która od 4. minuty przegrywała z Puszczą po samobóju Markowskiego, ale rzutem na taśmę doprowadziła do remisu. Dzięki bramce… Markowskiego. Bramce zdobytej w trochę kontrowersyjnych okolicznościach. – Jeśli sędzia miał przy tej akcji rację, to jest… kozakiem. Jeśli nie, to… dalej robimy swoje – przyznał po meczu trener gości Tomasz Tułacz.
Bramka wyglądała tak (od 3.10), a tym kozakiem – jakby co – Dominik Sulikowski z Gdańska:

Tak czy inaczej beniaminek ma za sobą dwa wyjazdowe starcia z bardzo mocnymi rywalami – Miedzią i Chojniczanką. W obu długo prowadził i w obu stracił to prowadzenie niemal w ostatniej chwili. – Znów czujemy rozczarowanie… Może nie rozczarowanie, bo to złe słowo, ale rozżalenie, że nie udało się dociągnąć tego wyniku do końca. Z drugiej strony mieliśmy dziś trochę szczęścia, więc ten remis, jak i wcześniejszy w Legnicy, traktujemy jako punkt zdobyty na bardzo trudnym terenie. Ale zdecydowanie musimy zbierać doświadczenie i nauczyć się nie wypuszczać takich zwycięstw w ostatniej chwili z rąk – mówił trochę… rozżalony Tułacz.
I trudno się dziwić, bo Puszcza była bardzo blisko tego, by z dwóch tak trudnych wyjazdów przywieźć nie dwa, ale sześć punktów. Dziś byłaby w tabeli czwarta i miała tyle samo oczek co Miedź…

ZASKOCZENIE KOLEJKI:
Zwolnienie trenera Stomilu. Zaskoczenie, bo prawdę mówiąc nie przypominamy sobie, by latem było wielu chętnych szkoleniowców do pracy w warunkach, jakie oferują w Olsztynie. Tomasz Asensky zgodził się i choć jesienią jego zespół punkty zdobywał w kratkę, a dwa ostatnie mecze u siebie przegrał, to wydaje się, że i tak facet wycisnął z drużyny budowanej na wariackich papierach całkiem sporo. Stomil przez wielu skazywany był na spadek jeszcze przed pierwszą kolejką, ale Asensky skleił zespół, który w większości meczów grał w tej lidze jak równy z równym, u siebie potrafił pokonać m.in. Odrę, Miedź i Tychy, a na wyjeździe Stal. Jasne, fajerwerków nie było, ale też strata do miejsca bezpiecznego nie jest jakaś ogromna, bo wynosi tylko punkt (przy czym Stomil ma mecz zaległy do rozegrania). Nie jest to coś, czego nie dałoby się odrobić. Niemniej w Olsztynie postanowili coś zmienić. Zobaczymy, z jakim skutkiem.

DEBIUT KOLEJKI:
Chwilę, a konkretnie kilka dni wcześniej, postanowili coś zmienić w Łęcznej i zwolnili Tomasza Kafarskiego, powierzając zespół w ręce Sławomira Nazaruka. No i ten Nazaruk ma już za sobą debiut. Górnik przegrał w nim z Odrą 0:3. – Powiem krótko: rzeczywistość była dla nas dziś brutalna – przyznał po spotkaniu nowy trener Górnika.
Jeszcze kilka miesięcy temu oba zespoły dzieliły dwie klasy rozgrywkowe, teraz Górnik został ogolony przez Odrę dwa razy po 3:0. – Miejsce Górnika w tabeli, piłkarzy z takimi umiejętnościami, takim potencjałem jest kuriozalne. W to aż się nie chce wierzyć. Piłka widocznie taka jest, przewrotna – stwierdził trener Odry Mirosław Smyła.
Cóż, jak to mówią: pierwsza liga to styl życia i jest jak derby – rządzi się swoimi prawami. A rzeczywistość potrafi być w niej brutalna. Zwłaszcza dla spadkowiczów.

PRZEŁAMANIE KOLEJKI:
Zagłębie wygrało wreszcie pierwszy mecz w tym sezonie na wyjeździe. Lepiej późno niż wcale. Tym bardziej że wygrana w Grudziądzu została Olimpii wydarta z gardła w ostatniej chwili. Zwycięski gol Arkadiusza Jędrycha padł w ostatniej akcji meczu, ale nie byłoby go, gdyby nie olbrzymia determinacja i wola zatarcia tego fatalnego wrażenia i bilansu wstydu, jaki się za drużyną Dariusza Dudka ciągnął przez całą jesień. Uwierało to jego, uwierało też piłkarzy, ale wreszcie będzie można przestać o tym myśleć.
Teraz w Sosnowcu nikt już nie ogląda się za siebie i nie liczy przewagi nad strefą spadkową, tylko patrzy w górę i zaczyna przeliczać, ile to jest straty do miejsca gwarantującego awans. I wychodzi na to, że nie tak dużo. A przy dobrych układach na koniec roku może być jeszcze mniej. Tak jak już tu pisaliśmy – ten sezon na pewno da się jeszcze uratować. To jest za mocna personalnie drużyna, by miała nie walczyć wiosną o awans do ekstraklasy.

POSTAĆ KOLEJKI:
Patryk Klimala – ten młody (19 lat) napastnik Wigier rozpoczął w Tychach demontaż zespołu Ryszarda Tarasiewicza, co skończyło się bolesną porażką GKS aż 0:3. Klimala strzelił pierwsze dwa gole i występuje tu niejako symbolicznie, bo postacią kolejki są całe Wigry, łącznie ze trenerem Arturem Skowronkiem. Strzelić trzy gole zespołowi Tarasiewicza (szczególnie w meczu na wyjeździe) – trenerowi, który nienawidzi tracić bramek, to sztuka nie lada. W ubiegłym sezonie Miedź, którą prowadził „Taraś”, w żadnym spotkaniu nie straciła trzech goli. W tym Tychy, odkąd objął je ten trener, również. Do teraz. No, ale Wigry ostatnio pakują gole po dwa, trzy każdemu – jak leci. W tabeli za wrzesień, październik i listopad mają tyle punktów, ile Chojniczanka i tylko 4 mniej od Rakowa. Zespół z Suwałk ewidentnie odpalił w drugiej części jesieni i pewnie żałują tam, że ta jesień już się kończy. Wigrom zostały w tym roku jeszcze trzy mecze i… – Paliwa na pewno nam nie zabraknie – przekonuje Skowronek. Przy dobrych układach i skutecznym punktowaniu w tych meczach, zimę Wigry mogą spędzić całkiem wysoko.

WIELBŁĄDY KOLEJKI:
I to dwugarbne – jak zauważył Bożydar Iwanow z Polsatu Sport. Chodzi o to, co wyprawiali piłkarze Ruchu w meczu ze Stalą. – Pierwsze 40 minut meczu były najgorsze, odkąd jestem tutaj trenerem – przyznał Juan Ramon Rocha. A jego piłkarze bawili się w coś takiego:

I jeszcze tu:

Nie mogło skończyć się to inaczej, jak wygraną Stali. W Mielcu mają nadzieje, że wrócili na zwycięską ścieżkę i zimę uda się spędzić w pierwszej piątce tabeli, co jest oczywiście jak najbardziej realne, bo zespół Zbigniewa Smółki ma jeszcze dwa spotkania do rozegrania. A Ruch? W poprzednim tygodniu działacze ogłosili premie dla drużyny za… awans do ekstraklasy. Ale zamiast o awansie trzeba tam myśleć o tym, by za wszelką cenę się utrzymać. Na razie wszystko wskazuje na to, że zimę przyjdzie Niebieskim spędzić w strefie spadkowej.

CYTAT KOLEJKI:
Jako trener człowiek współczuję swoim zawodnikom, bo zostawili serce na boisku i do samego końca walczyliśmy o zwycięstwo. Ale jako trener muszę niestety przyznać, że po raz kolejny punktów nie ma, bo zadecydowały o tym błędy indywidualne, za co mam duże pretensje. Szczególnie do swoich obrońców – to Jacek Paszulewicz. Jego Olimpia przegrała szósty mecz z rzędu.

Wyniki 18. kolejki:
Podbeskidzie Bielsko-Biała – Chrobry Głogów 1:0
Ilijew 58′ (karny)
Stomil Olsztyn – Drutex-Bytovia 0:1
Jakóbowski 53′
Ruch Chorzów – Stal Mielec 1:2
Mello 50′ – Cholewiak 40′, M. Gancarczyk 88′
Chojniczanka – Puszcza Niepołomice 1:1
Markowski 90′ – Markowski 4′ (sam.)
Olimpia Grudziądz – Zagłębie Sosnowiec 0:1
Jędrych 90′
Pogoń Siedlce – GKS Katowice 1:1
Tomasiewicz 18′ (karny) – Kędziora 41′ (karny)
Miedź Legnica – Raków Częstochowa 1:1
Marquitos 11′ (karny) – Petrašek 42′
GKS Tychy – Wigry Suwałki 0:3
Klimala 24′ i 32′, Pyłypczuk 61′
Górnik Łęczna – Odra Opole 0:3
Skrzypczak 14′, Wodecki 42′ i 88′

Inne artykuły o: I Liga

  • Zbigniew Luśnia

    za dużo hitów w Legnicy a za mało punktów,zeby na koniec nie było płaczu

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli