1.LIGA, 15. KOLEJKA: Mokre jaja w Olsztynie, Rocha czyni cuda, Majecki na posterunku, profanacja w Bielsku, a Puszcza idzie na awans?

Autor wpisu: 30 października 2017 09:50

Podobno coraz bliżej ostatecznej decyzji, że w przyszłym sezonie ekstraklasa liczyć będzie 18 zespołów. A to oznacza, że w czerwcu awans mogą wywalczyć nie dwie, ale nawet cztery drużyny. Krótko mówiąc – informacja, która nie tylko działa na wyobraźnię, ale przede wszystkim dokłada do pieca i tak rozgrzanej do czerwoności pierwszej ligi. Emocje więc gwarantowane. A co tam działo się w 15. kolejce?

WTOPA KOLEJKI:
Odwołanie meczu Stomil – Wigry. Boisko w Olsztynie zalało – nie pierwszy zresztą raz, bo w poprzednim sezonie z tego samego powodu przełożono spotkanie z Kluczborkiem, a w kilku innych przypadkach piłkarze grali po prostu w warunkach dalekich od znośnych. Tym razem murawa w Olsztynie wyglądała tak:

Co prawda zarówno Tomasz Asensky, jak i Artur Skowronek na samym początku solidarnie przyznali, że oba zespoły mimo wszystko chciały grać i były gotowe na „wojnę w błocie”, jednak po pewnym czasie naszła refleksja, że jednak może i dobrze się stało, że sędzia i obserwator zdecydowali o odwołaniu spotkania.
No dobra, a teraz najlepsze w tym wszystkim – w ubiegłym tygodniu olsztyński OSiR, czyli gospodarz obiektu, na którym mecze rozgrywa Stomil, otrzymał nagrodę: „Za wysoką jakość usług i produktów, innowacyjne podejście oraz budowę i modernizację obiektów rekreacyjnych i sportowych w zgodzie ze zrównoważonym rozwojem, nowocześnie i efektywnie, dając gwarancję wysokiej jakości, trwałości, bezpieczeństwa oraz racjonalizacji kosztów użytkowania”.
Takie to jaja, a w zasadzie mokre jaja, w tym Olsztynie…

POSTAĆ KOLEJKI:
Juan Ramon Rocha i jego Ruch są już tylko o krok od wygrzebania się ze strefy spadkowej. Tym razem przy Cichej padła Odra i to – jak przyznał jej trener – całkowicie zasłużenie. Zresztą Mirosław Smyła fajnie to wszystko ujął, mówiąc: Ruch prędzej czy później wygrzebie się ze strefy spadkowej. Bo to Ruch i już.
Prawda jest jednak taka, że nie byłoby tego „Niebieskiego zmartwychwstania”, gdyby nie przyjazd do Chorzowa Argentyńczyka. Kiedyś na Widzewie śpiewali, że „Smuda czyni cuda”, dziś mogą śpiewać przy Cichej, że „Rocha czyni cuda”. A że się nie rymuje? Kogo to interesuje, tym bardziej że przecież to prawda. Rocha w imponującym stylu podniósł mentalnie chłopaków z Ruchu, ciężko przygniecionych spadkiem z ekstraklasy, fatalnym startem tego sezonu i finansowymi problemami, z jakimi od długiego czasu boryka się ich klub. I zrobił to niemal błyskawicznie.
Pisaliśmy to już raz, ale nie zaszkodzi powtórzyć – od 9. kolejki, czyli od pierwszego meczu Rochy w roli trenera Niebieskich, więcej punktów od Ruchu (o jeden) zgromadził tylko Raków Marka Papszuna. Średnia Argentyńczyka to dwa punkty na mecz. Łatwo więc policzyć, że przy takiej średniej od początku sezonu zespół z Chorzowa miałby dziś 25 punktów (odliczając już te karne minus pięć) i byłby trzeci. Działa na wyobraźnię, co?

BOHATER KOLEJKI:
Trzeba pochwalić młodego bramkarza Stali, bo w tym wieku broni niesamowicie – rzucił po spotkaniu w Bytowie trener gospodarzy Adrian Stawski. My się tym pochwałom absolutnie nie dziwimy, bo wiedzieliśmy, że sprowadzenie do Mielca Radosława Majeckiego to był transferowy strzał w dychę Stali. I choć zdarzają się w tym sezonie mecze, w których ten chłopak puszcza nawet trzy gole, nikt tak naprawdę nie ma prawa mieć do niego o nic pretensji. Tym razem Majecki wybronił Stali mecz z Drutexem-Bytovią, w kilku sytuacjach zachowując się jak bramkarski profesor.
Wielu młodych bramkarzy trenowałem, wielu wypromowałem, ale chłopaka z takimi umiejętnościami w tak młodym wieku jeszcze nie widziałem – mówił nam przed sezonem Zbigniew Smółka. I co prawda dodawał, że Radek niczego w Mielcu za darmo nie dostanie, ale chłopak pokazuje, że nie ma takiej potrzeby, by coś mu za darmo dawać.

ROZCZAROWANIE KOLEJKI:
Mimo że żadnej z drużyn nie udało się strzelić bramki, to był to dobry, emocjonujący mecz walki i charakteru – podsumował spotkanie w Bielsku Dariusz Dudek. Nie wiemy, czy Dudek oglądał to, co działo się na tym samym stadionie, w meczu tych samych drużyn rok temu, ale jeśli nie – to absolutnie powinien. Wtedy na pewno piątkowego bezbramkowego remisu Podbeskidzia z Zagłębiem nie nazwałby „dobrym, emocjonującym meczem walki i charakteru”. Te słowa w obliczu tamtego absolutnie niezapomnianego spotkania, który skończył się wygraną Zagłębia 5:4, brzmią jak… profanacja.

CYTAT KOLEJKI:
Marek Papszun nie byłby sobą, gdyby nie korzystał z każdej nadarzającej się okazji, by przypomnieć ludziom w Częstochowie, że Raków gra na skansenie i że najwyższa pora coś z tym zrobić. – Wiele zespołów w tej lidze przekonało się już, że gramy dobrze, a na wyjazdach bardzo dobrze. Chyba napiszemy do PZPN petycję o to, żebyśmy grali mecze wyłącznie na wyjazdach. Może wtedy gospodarze naszego obiektu umożliwią nam warunki do grania w piłkę, wówczas mecze w Częstochowie będą na wyższym poziomie – rzucił po wygranym spotkaniu z Olimpią w Grudziądzu.
O częstochowskim skansenie pisaliśmy już nie raz i nie dwa, więc nie będziemy się powtarzać, natomiast faktycznie warto zwrócić uwagę na to, że z jakiegoś powodu beniaminkowi mecze u siebie nie leżą. Gdyby u siebie (tylko jedno zwycięstwo) punktował tak jak na wyjazdach (pięć wygranych), byłby… liderem. I to wszystkim ludziom w Częstochowie najbardziej powinno dać do myślenia…

SZPILA KOLEJKI:
Ryszard Tarasiewicz wreszcie wygrał pierwszy mecz w roli trenera GKS Tychy i od razu pozwolił sobie na szpilę. Chcący, czy niechcący – nie wiadomo, ale po meczu z GieKSą pocelował w Piotra Mandrysza i jego zespół. – Gratulacje dla moich zawodników za zasłużone zwycięstwo i rozegranie bardzo dobrego meczu. Potwierdziło się, że organizacja naszej gry w momencie, gdy jesteśmy w posiadaniu piłki, jest na dobrym poziomie. Szkoda, że nie strzeliliśmy bramki na 2:0, bo na pewno gralibyśmy spokojniej. Ale martwiłbym się, gdybyśmy grali tak jak katowiczanie

ZASKOCZENIE KOLEJKI:
Puszcza Niepołomice. I to jest w zasadzie nie tyle zaskoczenie tej kolejki, ile całej rundy. Beniaminek właśnie pokonał na wyjeździe spadkowicza z Łęcznej i jakoś tak niepostrzeżenie dołączył do ścisłej czołówki. Czy Puszcza bić się będzie o ekstraklasę? Na razie brzmi jak głupi żart, ale w tej lidze działy się już nie takie żarty. Gdzie tkwi klucz do sukcesu Puszczy? Na początku wydawało się, że w tym, iż nikt tej drużyny tak do końca nie traktuje poważnie, bo też nikt tak do końca nie wie, na co ją stać. A wygląda na to, że stać ją na dużo.
Na razie Puszcza świetnie punktuje u siebie (tylko Odra na własnym boisku odniosła więcej zwycięstw), jeśli więc zacznie punktować równie dobrze na wyjazdach, zrobi się naprawdę ciekawie. – Zostawiliśmy dziś kawał serducha. A tak z czysto piłkarskiego rzemiosła, byliśmy bardzo konsekwentni w grze defensywnej. W końcu udało nam się nie stracić bramki – cieszył się trener Tomasz Tułacz po meczu z Górnikiem. Krótko mówiąc, pierwszoligowe rzemiosło jego zawodnicy opanowali niemal do perfekcji.

POŚCIG KOLEJKI:
Znów Miedź. I znów skutecznie. Pisaliśmy już, że zespół Dominika Nowaka zawzięcie pracuje na tytuł mistrza powrotów. No i oczywiście przy okazji znów zapracował na pozycję lidera. Tym razem trzeba było gonić wynik – i to dwa razy – w Siedlcach. Udało się nie tylko dogonić, ale nawet… przegonić. Głównie za sprawą Jakuba Vojtuša (13 goli w 25 meczach od kwietnia, choć od połowy sierpnia Słowak zrobił sobie przerwę w strzelaniu) i Marquitosa (kapitalne uderzenie na 3:2 z dystansu).
Już szósty raz w tym sezonie zdarza się, że piłkarze Nowaka odwracają losy meczu, nie zrażając się tym, że muszą gonić wynik. Raz dało to remis z Katowicami, ale aż pięciokrotnie – zwycięstwa! I to jest właśnie najlepsza definicja „charakteru drużyny”. A wracając do Vojtuša – na razie w tym sezonie 6 goli (połowa z karnych), ale coś nam mówi, że chłopak powalczy o koronę króla strzelców.

Wyniki 15. kolejki:
Podbeskidzie Bielsko-Biała – Zagłębie Sosnowiec 0:0
Górnik Łęczna – Puszcza Niepołomice 0:1
Żurek 24′
Pogoń Siedlce – Miedź Legnica 2:3
Paluchowski 12′, Tomasiewicz 36′ (karny) – Vojtuš 31′ i 49′ (karny), Marquitos 61′
GKS Tychy – GKS Katowice 1:0
Ćwielong 23′ (karny)
Drutex-Bytovia – Stal Mielec 0:0
Olimpia Grudziądz – Raków Częstochowa 1:2
Michalik 11′ (karny) – Czerkas 50′, Malinowski 55′
Chrobry Głogów – Chojniczanka 0:0
Ruch Chorzów – Odra Opole 3:1
Kowalczyk 11′, Marković 81′, Nowak 90′ – Habusta 63′
Stomil Olsztyn – Wigry Suwałki (odwołany z powodu złego stanu murawy)

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli