1.LIGA, 14. KOLEJKA: Radosny futbol Chrobrego, szturm Zagłębia, rekord Olimpii i rumuński ratownik Wigier

Autor wpisu: 23 października 2017 09:53

Miało być jeszcze ciaśniej, no i jest. Żartujemy sobie, że niedługo o miejscu w tabeli w pierwszej lidze decydować będą nie punkty, nie bramki, ale… klasyfikacja fair play albo losowanie – coś przecież decydować musi. Tymczasem kilka rzeczy znów mocno nas zaskoczyło, choć powinniśmy się już przyzwyczaić do tego, że w tej lidze wszystko jest możliwe. Co tam w 14. kolejce? U nas, rzecz jasna, najlepsze podsumowanie:

ZASKOCZENIE KOLEJKI:
Pierwsza porażka Chojniczanki u siebie. O tym, że prędzej czy później musiało do tego dojść, było wiadomo, no ale że zespołem, który zdobędzie twierdzę Chojnice, będzie Pogoń Siedlce – tego żeśmy się nie spodziewali. A tu proszę, Adrian Paluchowski przypomniał, że raz na jakiś czas potrafi jeszcze zaskoczyć bramkarza (w tym sezonie na razie cztery gole, ale podobno forma zwyżkuje) i gospodarze musieli przełknąć gorzką pigułkę. Zresztą wygrana Pogoni mogła być jeszcze okazalsza, gdyby Mateusz Żytko wykorzystał karnego.
Zagraliśmy słabo przede wszystkim pod względem taktycznym. Nie udało nam się zabezpieczyć przed kontrami gości, a sami w ataku pozycyjnym byliśmy za mało kreatywni. Za mało było płynnych akcji, a sytuacje, które pojawiły się pod bramką rywala, z reguły były przypadkowe. Uczciwie musimy sobie powiedzieć, że taki mecz nie powinien nam się zdarzyć – przyznał trener gospodarzy Krzysztof Brede.
Ale Chojniczanka, mimo porażki, pozostaje liderem, bo grupa pościgowa nie wykorzystała jej potknięcia. Inna sprawa, że w Chojnicach myślami są już pewnie przy pucharowym spotkaniu z Górnikiem Zabrze. To zespół, z którym Chojniczanka ma spore rachunki do wyrównania za poprzedni sezon. We wtorkowy wieczór będzie się tam działo…

CYTAT KOLEJKI:
Sposób gry niektórych moich zawodników był radosny. A radosny futbol oznacza porażkę 0:3. Z tak nonszalancką grą będziemy mieli dużo problemów – to Grzegorz Niciński po porażce Chrobrego 0:3 w Mielcu. Z zespołu, którym zachwycaliśmy się wszyscy na początku sezonu, zostało już niewiele, bo Chrobry w sześciu ostatnich meczach wygrał tylko raz. Stracił w nich aż 13 goli (to efekt tej radosnej gry?), a przecież w ośmiu pierwszych kolejkach tylko 4.

PRZEŁAMANIE KOLEJKI:
Stal, na wszystkie ostatnie nieszczęścia, jakie ją dotknęły, odpowiedziała najlepiej, jak było można, czyli pewnym 3:0 z Chrobrym. Przełamanie? Na pewno, bo z różnych przyczyn od czterech spotkań zespół Zbigniewa Smółki nie mógł wygrać, choć szkoleniowiec Stali zapewnia – i chyba ma rację – że w żadnym z tych spotkań Stal nie była gorsza od rywali, za to gorszy dzień mieli sędziowie. Tym razem żaden już nie przeszkodził w odniesieniu przekonującego zwycięstwa, na które ludzie w Mielcu zwyczajnie zasłużyli. – Bardzo dziękuję kibicom. Mówiło się o serii, o tym, czy Stal się przełamie, a oni niezależnie od tego są wspaniali, dopingują cały mecz. Widać, że tutaj ludzie przychodzą na Stal Mielec. Za to duży szacunek i podziękowania – nie ukrywał Smółka.

DUET KOLEJKI:
Szymon Lewicki – Vamara Sanogo. Wreszcie ta para zagrała na miarę swoich, niemałych przecież, możliwości. O ile jeszcze Lewicki od początku sezonu ciągnął atak Zagłębia, o tyle na błyskotliwego Sanogo trzeba było trochę poczekać. Ale po tym, co pokazali w drugiej połówce meczu ze Stomilem, gdy w kilkanaście minut rozjechali gości (od stanu 0:1 do 5:1), można chyba przypuszczać, że od teraz Zagłębie – zamiast pałętać się w strefie spadkowej – przeprowadzi szturm na górę tabeli. Dwie piekielnie ważne wygrane w ciągu kilku dni, siedem strzelonych goli… Musi być lepiej, bo jak nie teraz, to kiedy – prawda?
A Stomil? – Na drugą połowę nie wyszliśmy z szatni – przytomnie zauważył Tomasz Asensky. A czemu? Tego już nie sprecyzował. Tak czy inaczej, z wyjazdowego tournee po Katowicach i Sosnowcu jego drużyna wraca z zerowym dorobkiem punktowym, bagażem ośmiu goli i miejscem w strefie spadkowej.

REKORD KOLEJKI:
20 lat – tyle wyniosła średnia wieku meczowej osiemnastki Olimpii w spotkaniu z Puszczą, co przyznał po spotkaniu trener Jacek Paszulewicz. Efekt? Porażka 1:2.  – Jakość i wiedza kosztują. Jeśli chodzi o jakość, to mówię tu o piłkarzach, których inne kluby sprowadzają, a nasza polityka jest taka, że świadomie budujemy ten zespół, by wprowadzać jak najwięcej młodzieżowców. I ta wiedza kosztuje nas dzisiaj trzy punkty, bo nie wszyscy młodzieżowcy stanęli na wysokości zadania. Zgubiła nas dziś pasywność. Mój zespół oddał dwa strzały w światło bramki, a na pewno nie więcej niż pięć. Natomiast zawodnicy Puszczy strzelali z każdej pozycji i byli bardzo agresywni. Dzięki temu wygrali – tłumaczył szkoleniowiec Olimpii. Czyli to nie przypadek, że zespół z Grudziądza w całej pierwszoligowej stawce ma najmniej zdobytych bramek – tylko 10. Trzeba po prostu częściej strzelać…

WYDARZENIE KOLEJKI:
Na derbowe spotkanie z Ruchem fani GieKSy czekali dłużej niż na powrót do ekstraklasy. Ale patrząc na to, co dzieje się na boisku przy Bukowej – szczególnie w pierwszej połowie – byliśmy przekonani, że większość chętnie jeszcze by sobie poczekała. Ruch grał świetnie, gospodarze statystowali. W drugiej połowie co prawda to już się zmieniło, ale strat odrobić się nie udało.
A Niebiescy w domu zostali przywitani, jakby co najmniej wrócili do ekstraklasy.

Nieśmiało przypominamy jednak, że wciąż są na ostatnim miejscu, choć z taką grą jak w pierwszej połowie z GieKSą, ten sezon nie musi skończyć się dla Chorzowa zjazdem do drugiej ligi. I, co najważniejsze, wszyscy w Ruchu zdają się doskonale o tym wiedzieć.

ZDJĘCIE KOLEJKI:
W zasadzie bez komentarza:

GOLE KOLEJKI:
Dwa Rakowa – niemal identyczne. Wolny, dośrodkowanie Rafała Figiela, wieżowiec Tomaš Petrašek nabiegający z 11. metra na piłkę i 1:0. Rożny, dośrodkowanie Rafała Figiela, wieżowiec Tomaš Petrašek nabiegający z 11. metra na piłkę i 2:1. Przewidywalne do bólu, ale na Tychy – jak widać – skuteczne. Raków zwycięstwa jednak nie odniósł, bo goście dwa razy potrafili się odgryźć. – Złość, złość, złość. Naharowaliśmy się, a i tak mamy tylko remis – wściekał się po meczu Figiel.
To co mają powiedzieć w Tychach? Tam zmienili trenera, ale na razie wciąż nie mogą oderwać się od strefy spadkowej.

FINISZ KOLEJKI:
Najwyraźniej Wigry wzięły sobie za cel w tej rundzie dostarczanie dodatkowych emocji, bo to, co zwykle dzieje się na boisku, nie wystarcza. Był nieprawdopodobny finisz tydzień temu w Głogowie – od 0:3 do 3:0 (w 90. minucie), no to trzeba było teraz podobny dreszczowiec zafundować swoim kibicom, których na meczu z Chrobrym nie było. I Wigry zafundowały w spotkaniu z Drutexem-Bytovią. Najpierw trzeba było gonić wynik 0:1, potem 1:2. Udało się dogonić, a jakże, w ostatniej minucie. I znów kluczową bramkę zdobył Rumun Laurentiu Iorga. Facet wyrasta na prawdziwego ratownika i męża opatrznościowego Wigier.
Nie jesteśmy zadowoleni z tego punktu, bo chcieliśmy dać tutaj kibicom więcej radości i poprawić miejsce zespołu w tabeli. Z drugiej strony znów trzeba docenić charakter drużyny. Z przebiegu drugiej połowy i sytuacji w ostatnich minutach musimy się cieszyć. Ale na pewno nie cieszymy się z tego, że powielamy błędy w obronie – mówił po meczu Artur Skowronek.

Wyniki 14. kolejki:
Raków Częstochowa – GKS Tychy 2:2
Petrašek 26′ i 78′ – Błanik 67′, Radzewicz 90′
Odra Opole – Podbeskidzie Bielsko-Biała 2:2
Niziołek 27′, Winiarczyk 86′ – Tomczyk 3′, Podgórski 73′
Chojniczanka – Pogoń Siedlce 0:2
Paluchowski 9′ i 62′
Wigry Suwałki – Drutex-Bytovia 2:2
Klimala 67′, Iorga 90′ (karny) – Wróbel 43′ (karny), Jakóbowski 68′
Miedź Legnica – Górnik Łęczna 0:0
Stal Mielec – Chrobry Głogów 3:0
Cholewiak 5′, Marciniec 51′, Djermanović 62′
Puszcza Niepołomice – Olimpia Grudziądz 2:1
Uwakwe 12′, Domański 45′ – Kowal 9′
Zagłębie Sosnowiec – Stomil Olsztyn 5:1
Lewicki 63′ i 76′, Banasiak 69′, Mularczyk 81′, Sanogo 90′ – Biedrzycki 2′
GKS Katowice – Ruch Chorzów 1:2
Ćerimagić 73′ – Posinković 7′, Walski 38′

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli