1.LIGA, 13. KOLEJKA: Siemaszko na głodzie, tragedia w Olimpii, zadyma w Chorzowie, szaleństwo Wigier, a Skowronek wkurzony

Autor wpisu: 15 października 2017 09:25

Trzy punkty dzieli w tabeli GieKSę (16. miejsce – spadkowe) od piątej Stali. Tego w tej lidze jeszcze nie grali, nawet biorąc pod uwagę to, że w tabeli jest lekki bałagan, bo ponad połowa drużyn ma zaległy mecz do rozegrania. Tak samo jak jeszcze nie grali tego, co w Głogowie zrobiły Wigry. Kolejna zwariowana kolejka 1.ligi za nami. A u nas – jak zwykle – najlepsze menu.

DEBIUT KOLEJKI:
Oczywiście Ryszarda Tarasiewicza na ławce GKS Tychy. Jaki to był debiut? Biorąc pod uwagę wynik, czyli „tylko” 1:1 z Puszczą u siebie, nie ma się z czego cieszyć. Z drugiej strony – mogło być przecież jeszcze gorzej, bo do 87. minuty gospodarze przegrywali i gdyby nie pomoc rywali (konkretnie Michała Czarnego, który strzelił swojaka – inna sprawa, że gola dla Puszczy też strzelił ten piłkarz), nie byłoby nawet punktu. – Nowy trener zawsze wprowadza nowego ducha do zespołu. Czy było to dziś widać w grze GKS-u? Pozostawiam to państwu do oceny – rzucił po meczu trener Puszczy Tomasz Tułacz.
Co na to wszystko Tarasiewicz? – Liczyliśmy na zwycięstwo, aczkolwiek ja przez tych kilka dni, odkąd objąłem drużynę, stawiałem głównie na poprawę organizacji gry całego zespołu. Popełniliśmy jeden błąd przy stałym fragmencie, wiemy jaki. Nie przypominam sobie, by przeciwnik stworzył sobie choć jedną sytuację z gry przez tych dziewięćdziesiąt parę minut. A proszę mi wierzyć, że gdybyśmy nie byli tak dobrze zorganizowani w dzisiejszym meczu, mielibyśmy na pewno duży problem z tym przeciwnikiem.
No to chyba kibice w Tychach już wiedzą, czego mają się po drużynie prowadzonej przez Tarasiewicz spodziewać.

WYDARZENIE KOLEJKI:
Niesamowity pościg Wigier Suwałki w Głogowie. Po godzinie było 3:0 dla Chrobrego, na koniec 3:3. I te słowa Artura Skowronka na gorąco po meczu: – Jesteśmy wkurzeni, naprawdę – mówił nam tuż po spotkaniu. – Wielki szacun dla chłopków za to, że wyciągnęli z takiego wyniku, bo mało który zespół by się na coś takiego zdobył, ale my tu zasługiwaliśmy na zwycięstwo. Byliśmy od Chrobrego lepsi. Wiem, jak to w takich okolicznościach brzmi, wiem, że powinniśmy ten punkt szanować i go szanujemy, ale to nie zmienia faktu, że jesteśmy wkurzeni. To już możecie sobie wyobrazić, co się tu działo.
Laurentiu Iorga i Serhij Pyłypczuk dali sygnał do natarcia, posyłając w odstępie trzech minut dwa takie ciosy, po których zamroczony Chrobry już się nie podniósł. Do tego stopnia, że w 89. minucie stracił piłkarza (z boiska wyleciał Bartosz Machaj), a w trzeciej doliczonej minucie – resztki przewagi. Wyrównującego gola strzelił znów Iorga.
Coś takiego nie może się nam więcej przytrafić. Jeśli prowadzi się tak wysoko, zwycięstwo trzeba dowieźć do końca. Inna sprawa, że nie mam szczęścia do Wigier. To niewygodny zespół. Gdy z nim gram, to te mecze są przeważnie dramatyczne. Choćby półfinał Pucharu Polski. Obawiałem się więc tego spotkania. Myślałem jednak, że na trzecią bramkę drużyna dobrze zareaguje. Niestety, w naszej grze była widoczna nonszalancja – stwierdził niepocieszony Grzegorz Niciński.

BRAMKA KOLEJKI:
Tę zdobył Mateusz Gancarczyk, zrywając pajęczynę w bramce Chojniczanki:

Strzał piękny, gol ważny, ale koniec końców nie dał Stali nawet punktu, bo w Mielcu 2:1 wygrała Chojniczanka, dzięki czemu wróciła na fotel lidera.

CYTAT KOLEJKI:
Zostawiliśmy kawał serca i zdrowia na boisku, ale czasami są takie chwile w piłce, że się nie da, że jak powiedział to nasz kolega po fachu – trzeba się po prostu napić whisky i brać do pracy. Bo ręce po prostu opadają. Człowiek, który totalnie się pogubił i nie poradził sobie z tym meczem. Trzeba sobie to otwarcie powiedzieć. Gdyby to była piąta liga, miałby problemy z powrotem do domu. Nawet policja by go nie uratowała – to Zbigniew Smółka o sędziach, a konkretnie tym głównym, który prowadził mecz Stali z Chojniczanką, czyli Kornelu Paszkiewiczu.
Trener Stali z reguły nie szczypie się w język i wali prosto między oczy, ale też rzadko się zdarza, by tak bezpośrednio mówił, co myśli o pracy arbitra. Cóż, Stal w czterech ostatnich meczach zdobyła tylko punkt, w żadnym z tych spotkań nie była od rywali słabsza, a w kilku przypadkach faktycznie sędziowie podejmowali „dziwne” decyzje, jak uznanie bramki dla Zagłębia chociażby. Tak więc nie dziwimy się…

BOHATER KOLEJKI:
Artur Siemaszko – chłopak ma za sobą dobry tydzień. Najpierw zwycięski gol w meczu kadry U-21 z Holandią (1:0), a teraz dwie bramki, dzięki którym Stomil pokonał u siebie dotychczasowego lidera, czyli Odrę Opole. Stomil wciąż ma więc patent na liderów (w Olsztynie poległa też Miedź, gdy była liderem), no i mimo porażki z Rakowem, wciąż udowadnia, że u siebie jest groźny dla każdego. A Siemaszko?
Te bramki chciałbym dedykować mojemu tacie. To był ciężko czas dla mnie. Byłem na głodzie. Fajnie, że się udało – rzucił po meczu.

SKANDAL KOLEJKI:
Awantura na trybunach w Chorzowie. W drugiej połowie spotkania Ruchu z Rakowem poniosło kibiców jednych i drugich. Fani Niebieskich spalili transparent z napisem RKS Raków, przyjezdni zrewanżowali się na… chorzowskich krzesełkach. Interweniować musiały służby.
To na trybunach. A co na murawie? Wygrał Ruch, odnosząc trzecie zwycięstwo z rzędu i przerywając kapitalną serię Rakowa – czterech kolejnych wygranych. Co prawda Marek Papszun stwierdził po spotkaniu, że Ruch w niczym nie był lepszy i wygrał niezasłużenie, ale kogo to w Chorzowie w tym momencie obchodzi. Tam z przyjściem Juana Ramona Rochy pojawiło się światełko w tunelu i świeci coraz mocniej. A to zwycięski gol z tego spotkania – jak widać, strzelony na raty:

POWRÓT KOLEJKI:
W Katowicach pewnie zdążyli już się za nim stęsknić, bo Tomasz Foszmańczyk nie grał od trzech miesięcy. Teraz wrócił i w kapitalny sposób ten swój powrót zaznaczył. Pod sam koniec spotkania w Bielsku, przy stanie 1:1, zaliczył znakomite podanie do Adriana Błąda, który z zimną krwią to podanie wykorzystał. No i GieKSa wygrała. A Foszmańczyk przyznał później: – Myślałem, że moja przerwa od piłki potrwa trochę dłużej.

TRAGEDIA KOLEJKI:
Wielki dramat przeżywa piłkarz Olimpii Eusebio Bancessi. Kilka dni temu zmarła jego córka Leila. Eusebio oczywiście nie zagrał w spotkaniu z Miedzią, natomiast koledzy z Grudziądza wspierają go na każdym kroku.

Sytuacja z Eusebio, który stracił córkę, nie wpłynęła dobrze na morale mojego zespołu. Wyszliśmy jednak na spotkanie bardzo skoncentrowani i chcieliśmy powalczyć o komplet punktów. Wiedzieliśmy, że przyjeżdża do nas bardzo dobra drużyna. W mojej opinii jest to najlepszy ze wszystkich zespołów, z którymi graliśmy do tej pory. Miedź to jeden z faworytów do zwycięstwa w 1. lidze i awansu do Ekstraklasy – pochwalił rywali trener Jacek Paszulewicz.
Miedź po golu Przemysława Mystkowskiego wywiozła z Grudziądza komplet punktów i – jak zapewniał Dominik Nowak – po chwilowym samozadowoleniu, jakie wkradło się niedawno w szeregi jego piłkarzy, śladu już nie ma.

ZAGADKA KOLEJKI:
Co się dzieje z Zagłębiem? Niby remis w Bytowie, szczególnie kiedy trzeba było dwa razy gonić wynik, to żaden dramat, ale jak już się spojrzy na miejsce Zagłębia w tabeli, no to jednak jest dramat. Zespół z Sosnowca zdobył w całej stawce najmniej punktów (przypominamy, że Ruch zaczynał z minus pięcioma). Rożnych rzeczy spodziewaliśmy się w tym sezonie po tej lidze, ale na pewno nie tego.
Ciekawe, czy za chwilę ktoś wpadnie tam na pomysł, by znów zmienić trenera…

Wyniki 13. kolejki:
Ruch Chorzów – Raków Częstochowa 1:0
Marković 54′
Stal Mielec – Chojniczanka 1:2
M. Gancarczyk 10′ – Rybski 12′, Lisowski 79′ (karny)
Górnik Łęczna – Pogoń Siedlce 1:1
Szysz 54′ (karny) – Kun 74′
Chrobry Głogów – Wigry Suwałki 3:3
Kaczmarek 12′, Kościelny 45′ (sam.), M. Machaj 60′ – Iorga 61′ i 90′, Pyłypczuk 64′
Podbeskidzie Bielsko-Biała – GKS Katowice 1:2
Oleksy 24′ – Plizga 30′, Błąd 90′
GKS Tychy – Puszcza Niepołomice 1:1
Czarny 87′ (sam.) – Czarny 73′
Stomil Olsztyn – Odra Opole 2:0
Siemaszko 30′ i 77′
Drutex-Bytovia – Zagłębie Sosnowiec 2:2
Opałacz 13′, Surdykowski 23′ – Lewicki 21′ i 45′
Olimpia Grudziądz – Miedź Legnica 0:1
Mystkowski 71′

Inne artykuły o: I Liga

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli