1. LIGA, 11. KOLEJKA: Mackiewicz – koszmar na jawie, Raków idzie na rekord, sędziowie z VAR-em w oczach, egzorcyzm dla Grodzickiego

Autor wpisu: 2 października 2017 10:19

Lider wrócił co Chojnic, ale nam ostatnio najbardziej imponuje Raków. Seria beniaminka musi robić wrażenie. Co poza tym w ten weekend w pierwszej lidze? Mnóstwo kontrowersji i niezadowolonych trenerów, koszmarny pech Karola Mackiewicza, spełnione proroctwo szkoleniowca Chrobrego, no i Puszcza, która wreszcie rozegrała rzut wolny tak, jak chciała. Oto nasze menu 11. kolejki:

ZAGADKA NR 1, CZYLI BRAMKA KOLEJKI:
Gol widmo w meczu Stali z Zagłębiem. Nikt go nie widział, nikt nie wie, czy piłka przekroczyła linię bramkową, ale sędzia (Wojciech Krztoń z Olsztyna) gwizdnął, więc trzeba chyba uznać, że jego liniowy ma VAR w oczach. Wszystko wyglądało mniej więcej tak:

A bramkę zapisano na konto – o zgrozo – Rafała Grodzickiego (oczywiście jako samobój). Ma chłop pecha. Najpierw kiks w meczu z GieKSą i gol kontaktowy plus nerwowa końcówka, potem faul w spotkaniu z Odrą, z czego zrobił się karny i porażka w Opolu, no a teraz do kompletu gol widmo. Klasyczny hat trick – nie ma co. Grodzickiemu przydałby się jakiś egzorcyzm, bo jak tak dalej pójdzie, to Stal zamiast o awans, będzie walczyć o utrzymanie.
A co do Zagłębia, to gol widmo uratował ten zespół przed czwartą porażką z rzędu! – Jestem trochę załamany wynikiem – rzucił po meczu trener Dariusz Dudek. Hmm… Na jego miejscu mimo wszystko byśmy jednak nie narzekali…

ZAGADKA NR 2, CZYLI FAUL KOLEJKI:
Padł z głodu czy został podcięty? Chodzi o starcie Aleksander Kowalski – Michał Ilków-Gołąb, po którym sędzia (Sebastian Tarnowski z Wrocławia) podyktował karnego dla Chrobrego. I znów trzeba chyba z podziwem zauważyć, że kolejny pierwszoligowy arbiter ma VAR w oczach. Bo nawet po obejrzeniu telewizyjnych powtórek w zwolnionym tempie z różnych kamer nie ma żadnej pewności, czy faul był, czy też go nie było.

Tak czy inaczej karny bardzo Chrobremu się przydał, bo do tej pory zespół Grzegorz Nicińskiego bił głową w opolski mur, z czego nic konkretnego nie wynikało. Inna sprawa, że na zwycięstwo nad poprzednim liderem jak najbardziej zasłużył, bo był drużyną od beniaminka zwyczajnie lepszą.

PECHOWIEC KOLEJKI:
Karol Mackiewicz. W 18 . minucie meczu Wigier z Chojniczanką padł i już się nie podniósł. Niewykluczone, że wypożyczonego z Jagiellonii skrzydłowego czeka dłuższa przerwa, bo wstępne doniesienia były takie, że może chodzić o zerwane więzadła. Oby nie, choć: – Wygląda na poważny uraz. Dziś o 12.30 ma badania, więc będziemy wiedzieć więcej – mówi nam trener Artur Skowronek.
Mackiewicz był dotychczas podstawowym i jednym z najważniejszych piłkarzy w talii Skowronka, więc strata ta będzie dla Wigier z pewnością bardzo bolesna.

PRZEGRANY KOLEJKI:
Nie zdziwimy się, jeśli Jurij Szatałow jeszcze w tym tygodniu straci robotę. Zdziwimy się, jeśli jej nie straci. Bo Tychy pod jego wodzą pozbawiły się właśnie ostatniego atutu, jakim były mecze u siebie. Przegrana 2:3 z Pogonią Siedlce, po słabym spotkaniu, choć z momentem, gdy udało się podnieść i z 0:2 w cztery minuty doprowadzić do remisu, musiała podziałać na prezesa GKS Grzegorza Bednarskiego jak płachta na byka.
Szatałow po meczu wściekał się na sędziego (Mateusz Złotnicki z Lublina), mówiąc: – Dziw bierze, że na takim poziomie można tak sędziować. Sędzia to też uczestnik meczu, ale czasami brak słów. Jednak tłumaczenia te mogą nie wystarczyć, bo fakty są takie, że Tychy – zespół, który latem wydał jak na pierwszoligowe standardy kupę forsy na wzmocnienia i który miał bić się o awans do ekstraklasy – zamiast w czubie tabeli, pałętają się tuż nad strefą spadkową. Słabo to wygląda, bardzo słabo.

WYGRANY KOLEJKI:
Odkuł się za to Piotr Mandrysz i zgodnie z ubiegłotygodniowym proroctwem Grzegorza Nicińskiego faktycznie przywiózł z Bytowa trzy punkty. – Schodząc na przerwę, prowadziliśmy po kapitalnym uderzeniu Błąda. W nasze poczynania wkradła się jednak po przerwie nerwowość, bo przeciwnik ruszył do ataku i narzucił swój styl gry. Stąd m.in. gol wyrównujący. Chcieliśmy wygrać i dlatego wpuścili doświadczonego napastnika Wojciecha Kędziorę, który zachował się jak prawdziwy killer. Bardzo się z tego cieszymy, bo tydzień temu w przerwie wydawało nam się też, że zainkasujemy trzy punkty, a tak się nie stało. Tym razem do Katowic będziemy wracać w lepszych nastrojach – mówił po meczu z Drutexem-Bytovią.
Mandrysz więc zawieruchę przetrwał, bo nastroje wokół GieKSy – przynajmniej na razie – z pewnością się poprawią. No, ale poprawiła się też gra i skuteczność tego zespołu, co doceniają również kibice:

CYTAT KOLEJKI:
Przegraliśmy po raz trzeci z rzędu, ale ten zespół wstanie z kolan – zapowiedział po meczu z Ruchem (0:1) trener Miedzi Dominik Nowak.
Cóż, w to, że Miedź się pozbiera, nie wątpimy. Jesteśmy tylko mocno zdziwieni, że już trzeba ją z tych kolan podnosić…

NIESPODZIANKA(?) KOLEJKI:
Wygrana Rakowa w Olsztynie. W końcu Stomil przegrał po raz pierwszy w tym sezonie u siebie, w ogóle po raz pierwszy na własnym stadionie stracił punkty. – Zastanawiałem się, kiedy ta nasza passa się skończy i z jakim zespołem przyjdzie nam po raz pierwszy u siebie przegrać. I muszę powiedzieć, że porażka z Rakowem ujmy nam nie przynosi, bo argumenty piłkarskie tego zespołu są bardzo duże – przyznał po spotkaniu szkoleniowiec gospodarzy Tomasz Asensky.
Tak więc passa Stomilu dobiegła końca, natomiast imponuje passa, jaką ma za sobą Raków. Z beniaminka zeszło ciśnienie i gra wreszcie na miarę oczekiwań. Jak tak dalej pójdzie, to jesień skończy naprawdę wysoko. To było czwarte zwycięstwo Rakowa z rzędu. Czwarte, w którym ten zespół strzelił trzy gole w jednym meczu! – Wygraliśmy zasłużenie. Od pierwszej połowy zupełnie zdominowaliśmy gospodarzy. Przypadkowy rzut karny postawił trochę Stomil na nogi, w drugiej połowie mecz się nieco wyrównał, ale i tak nasza przewaga nie podlegała dyskusji – nie owijał w bawełnę trener Marek Papszun. Zobaczymy, jak na Raków podziała teraz przerwa na mecze reprezentacji.

AKCJA KOLEJKI:
Rzut wolny i gol dla Puszczy w meczu z Podbeskidziem. Gol na otarcie łez, bo punktu z Bielska beniaminek nie przywiózł ani jednego (przegrał 1:2), ale rozegranie tego stałego fragmentu godne uwagi. Do zobaczenia od 6.30 w meczowym skrócie przygotowanym przez klubową telewizję Podbeskidzia:

A nam się od razu włączyła lampka i przypomnieliśmy sobie słynny rzut wolny Puszczy z pucharowego meczu z Pogonią Szczecin w ubiegłym sezonie:

Poprawili się chłopaki, zdecydowanie.

Wyniki 11. kolejki:
Ruch Chorzów – Miedź Legnica 1:0
Urbańczyk 54′ (karny)
Stomil Olsztyn – Raków Częstochowa 1:3
Lech 44′ (karny) – Mondek 4′, Wójcik 16′, Czerkas 77′
GKS Tychy – Pogoń Siedlce 2:3
Zapolnik 70′(karny), 74′ – Tomasiewicz 41′ (karny), Zjawiński 61′, Żytko 87′ (karny)
Stal Mielec – Zagłębie Sosnowiec 1:1
Banaszewski 83′ – Grodzicki 30′ (sam.)
Podbeskidzie Bielsko-Biała – Puszcza Niepołomice 2:1
Tomczyk 16′, Šabala 72′ – Szewczyk 79′
Drutex-Bytovia – GKS Katowice 1:2
Jakóbowski 74′ – Błąd 45′, Kędziora 85′
Chrobry Głogów – Odra Opole 2:0
Machaj 42′ (karny), Kowalczyk 90′
Wigry Suwałki – Chojniczanka 0:2
Mikołajczak 37′, Danielewicz 89′
Olimpia Grudziądz – Górnik Łęczna 1:0
Klichowicz 51′

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli