Od 0:3 do 3:3, czyli mistrzowski pościg Wigier. Drużyna Skowronka pokazała, że ma jaja

Autor wpisu: 14 października 2017 19:46

„Przegraliśmy 3:3” – mogą napisać w Głogowie i dalekie nie będzie to od prawdy. Chrobry prawie skopiował wyczyn Niemców ze spotkania ze Szwecją w el. MŚ 2014, tyle że to wyczyn, o którym mistrzowie świata woleliby jak najszybciej zapomnieć, czyli od 4:0 do 4:4. Zespół Grzegorza Nicińskiego w 60. minucie prowadził z Wigrami 3:0. Za mało, by wygrać…

Różne cuda się w tej pierwszej lidze w tym sezonie zdarzają, ale takich jeszcze nie doświadczyliśmy. Ależ wściekły musiał być w końcówce tego spotkania Niciński. Zanosiło się na łatwe zwycięstwo Chrobrego, mecz był pod kontrolą, jego piłkarze strzelili trzy gole (dwa Konrad Kaczmarek już do przerwy) i od 60. minuty zaczęli czekać na końcowy gwizdek. To był ich wielki błąd, tym bardziej że do tego czasu – choć goście wyraźnie przegrywali – paradoksalnie w niczym nie ustępowali gospodarzom – poza skutecznością pod bramką. Ale i to się wkrótce miało zmienić.

Jesteśmy wkurzeni, naprawdę – mówił nam po spotkaniu na gorąco Artur Skowronek. – Wielki szacun dla chłopków za to, że wyciągnęli z takiego wyniku, bo mało który zespół by się na coś takiego zdobył, ale my tu zasługiwaliśmy na zwycięstwo. Byliśmy od Chrobrego lepsi. Wiem, jak to w takich okolicznościach brzmi, wiem, że powinniśmy ten punkt szanować i go szanujemy, ale to nie zmienia faktu, że jesteśmy wkurzeni. To już możecie sobie wyobrazić, co się tu działo.

Sygnał do natarcia dał Laurentiu Iorga, trafiając na 1:3. Tyle że nawet w takim przypadku trudno było się spodziewać, że gospodarze wypuszczą wygraną z rąk. No, ale Wigry – przy wszystkich zawirowaniach, jakie ten zespół nawiedzają od początku tego sezonu – charakteryzuje się jednym: kiedy wydaje się, że już są na dnie, oni udowadniają, że jednak potrafią się podnieść. Co by nie mówić o piłkarzach z Suwałk, po czymś takim trzeba stwierdzić wprost – pokazali, że mają jaja.

Ta drużyna ma bardzo pozytywną cechę – świetnie potrafi reagować na ten kryzys. Powiedziałem chłopakom wprost, że mecze z Rakowem (0:3) i Chojniczanką (0:2) były bardzo słabo, że pora, by się odkuli, bo za chwilę cała liga nam ucieknie. To był impuls, który zadziałał. Cieszę się, że ten trudny moment mamy już za sobą, ale to też dzięki temu, że przeszliśmy go razem – zespół, sztab i zarząd klubu. To pokazuje, że Wigry jako całość cały czas zmierzają w jednym kierunku, że wszyscy ciągniemy ten wózek w jedną stronę. Jestem przekonany, że ci chłopcy jeszcze nieraz udowodnią, że nie sposób ich złamać – mówił nam niedawno Skowronek. No i słowa znów dotrzymał. Wigry na piekielnie trudnym terenie, leżąc już na deskach, pokazały, ze nawet w takim momencie nie dadzą się złamać.

Wreszcie błysnął pozyskany pod koniec okna transferowego Serhij Pyłypczuk, który trzy minuty po golu Iorgi trafił na 2:3. Był to dopiero drugi gol Ukraińca dla Wigier, ale piłkarz niedawno wrócił do pełnej dyspozycji fizycznej, teraz pomału wraca do formy znanej z ekstraklasowych boisk, więc wszystko wskazuje na to, że w Suwałkach w dalszej części sezonu powinni mieć z niego sporą pociechę. W sto kilkadziesiąt sekund Chrobry przyjął dwa ciosy, po których nie był w stanie się podnieść. Do tego stopnia, że w 89. minucie stracił piłkarza (z boiska za faul wyleciał Bartosz Machaj), a w trzeciej doliczonej minucie – resztki przewagi. Wyrównującego gola strzelił znów Iorga.

Wigry wracają z dalekiej podróży – i w przenośni, i dosłownie – pokrzepione niezwykle cennym, wydartym Chrobremu punktem, na który absolutnie zasłużyły. Choć, jak mówi Skowronek, przy okazji mocno… wkurzone. I dobrze, bo sportowa złość jeszcze nikomu nie zaszkodziła. A my przy okazji liczymy na to, że ten zespół jeszcze nie raz i nie dwa tak pozytywnie nas zaskoczy.

Inne artykuły o: Chrobry Głogów | I Liga | Wigry Suwałki

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli