Pieniądze nie grają? Akurat. Powiedzcie to Ronaldo…

Autor wpisu: 6 lipca 2016 09:08

Nie będzie to mecz Bale – Ronaldo. Ale gdyby nie Bale i Ronaldo, na pewno nie byłoby półfinału Walia – Portugalia

Podobno pieniądze nie grają. Akurat… Tutaj zagrają. I to ogromne. Najdroższy piłkarz świata kontra najdroższy piłkarz świata. Który z nich kosztował więcej? Podobno Bale. I to podobno o 7 mln euro (101 do 94). Ale też pamiętajmy, że trafił na Santiago Bernabeu cztery lata później. Zresztą podobno działacze Realu robili, co mogli, by jak najdłużej ukryć rzeczywistą cenę, za jaką sprowadzili Walijczyka. Oczywiście po to, by nie wkurzyć Ronaldo. Dziś to już historia, która nikogo by nie grzała i nikt by o niej nie wspominał, gdyby nie ten półfinał.

Obaj sprawiają wrażenie takich, którzy rękami i nogami bronią się przed tym, by nie sprowadzać dzisiejszego meczu do starcia Ronaldo kontra Bale. Wygląda to jednak mocno na pokaz i pewnie tak jest. Szczególnie u Ronaldo. On akurat uwielbia tego typu porównania, rywalizację na każdej płaszczyźnie – również medialnej, więc im bardziej ten bębenek będzie podbijany, tym on bardziej będzie się czuł jak ryba w wodzie. Bale pewnie mniej, ale skoro maszyna ruszyła, nie sposób było nie dać się jej wkręcić. Teraz trzeba to wytrzymać.
No to wszyscy już od kilku dni przerzucają się liczbami, porównując dokonania obu piłkarzy. O, na przykład w tym sezonie w Realu. Ronaldo 51 goli, Bale przy nim jak ubogi krewny – 19. I to w dodatku jak ubogi krewny, który ponad 80 dni pauzował z powodu kontuzji. Nieważne. Na EURO nie sprawia wrażenia ani zmęczonego, ani schorowanego, ani takiego, który ma dość piłki i za chwilę się nią – za przeproszeniem – porzyga. Ronaldo zresztą też nie, co akurat biorąc pod uwagę to, jak dwa lata temu mordował się na brazylijskich boiskach, musi być dla Portugalczyków dobrą wróżbą.

Liczby liczbami, porównania porównaniami – jednak warto w tym wszystkim zwrócić uwagę na jeszcze jedną, dużo istotniejszą rzecz. Nie byłoby ani Walii, ani Portugalii w strefie medalowej EURO, gdyby nie Bale i Ronaldo. Największe gwiazdy swoich reprezentacji, które bez problemu dźwignęły ciężar odpowiedzialność za wynik. Bale ma trzy gole i asystę – do tego tylko ślepiec nie dostrzegłby, jak wielką robotę wykonuje w każdym spotkaniu i jak dyryguje zespołem w sposób wręcz koncertowy. Ronaldo – dwa gole i dwie asysty plus bramka z karnego w ćwierćfinale z Polską. I tu tak samo nie trzeba specjalnych okularów, by docenić rolę CR7 w tym, że po 12 latach Portugalia jest o krok, by znów zagrać w wielkim finale EURO.
Nie będzie to mecz Bale – Ronaldo, bo ten rozgrywa się w mediach na całym świecie od kilku dni. Ale gdyby nie Bale i Ronaldo, na pewno nie byłoby półfinału Walia – Portugalia. I to, co wieszczą smutni panowie o tym, że w dzisiejszym futbolu już nie liczą się indywidualności, lecz kolektyw, monolit, czy jak zwał, tak zwał – na szczęście można między bajki włożyć. Jeden niesamowicie fajny kolektyw z pewnej północnej wyspy niedawno został rozbity przez kilka gwiazd i gwiazdeczek. Dlatego nie wierzcie tym smutnym facetom, bo kolektyw kolektywem, ale bez indywidualności, wielkich gwiazd i takich facetów jak Ronaldo czy Bale na dłuższą metę nie byłoby na kim oka zahaczyć. A i o puchary i medale byłoby trudno.
A propos pucharów – jeden z nich (tzn. Bale albo Ronaldo) znajdzie się dziś wieczorem o krok od wąskiego grona tych, którzy w jednym sezonie triumfowali w Lidze Mistrzów i w finałach ME. Wąskiego, bo składającego się na razie z kwartetu Anelka, Karambeu, Mata i Torres. Kolekcjoner Ronaldo już powinien zacierać ręce…

Inne artykuły o: Blogi | Euro 2016

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli