Futbol w ruinie

Autor wpisu: 16 października 2015 15:01

Nie byliśmy w grupie pierwsi tylko drudzy, awans czterdziestomilionowego kraju z dostępem do morza i taką piłkarską tradycją, to obowiązek a nie sukces, więc nie ma się z czego cieszyć. Normalnie futbol w ruinie.

Polska trafiła 2:1 Irlandię i zaczęło się szaleństwo. No bo niby czemu nie miałoby się zacząć, skoro sukcesów ma nasz futbol tyle, co kot napłakał. Szybko jednak Starkowie futbolu zaczęli powtarzać: „Winter is coming“.
Na rozgrzane głowy wylane zostały wiadra zimnej wody: z czego się cieszyć, przecież pół Europy zagra na Euro, nie byliśmy w grupie pierwsi tylko drudzy, awans czterdziestomilionowego kraju z dostępem do morza i taką piłkarską tradycją, to obowiązek a nie sukces, więc nie ma się z czego cieszyć. Normalnie futbol w ruinie.
Owszem różowo nie jest, ale można się przecież chwilę pocieszyć, a jeśli nie, to możemy umartwiać się bez końca. W sumie to zawsze byliśmy na kolanach: nasz debiut na mistrzostwach świata zakończył się stratą sześciu bramek, a strzelała nam Brazylia, która wcześniej była w cieniu Urugwaju i Argentyny. W 1972 roku zdobyliśmy złoto, bo mieliśmy – jak inne demoludy – zespół profesjonalistów, gdy zachód wystawiał amatorów.
Zamiast się wstydzić cieszyliśmy się i cieszymy aż do tej pory, żadnej refleksji, a przecież trzeba by zweryfikować nasze wyniki i oddać medale. Tak w ogóle trzeba wziąć pod lupę sukcesy Górskiego, bo trzecie miejsce na świecie zajęliśmy na farcie. Mówimy o wodzie we Frankfurcie, a zapominamy, że nie powinno nas tam być, bo na Wembley Anglicy strzelali nie w bramkę, tylko w Tomaszewskiego. Poza tym, co to za awans z grupy, która miała Walię jeszcze bez Bale’a  i Anglików którzy właśnie schodzili ze sceny.
Co prawda ten 1982 to był jakiś sukces, ale obiektywnie patrząc znów fura szczęścia i niskie noty za styl. Aż trzy mecze zremisowaliśmy 0:0,  jeden przegraliśmy nie strzelając bramki. Trzeci zespół świata wygrał tylko trzy z siedmiu spotkań. Czy ktoś ma gorszą statystykę od kadry Piechniczka? Statystycznie padaka. Zwłaszcza, że, wyszła nam jedna połowa meczu z Peru, a w drugiej fazie grupowej Boniek dorwał Belgów grających bez bramkarza. No a mecz o trzecie graliśmy ze zdziesiątkowaną przez Teutonów Francją.
Później było jeszcze niepoważny sukces Wójcika. Niepoważny jak ta cała olimpiada, na której w koszykówce grają goście z NBA, a w piłkę kopią młodzieżowcy. 

Czy zwariowałem? Nie, zwariowali ci, których uwiera chwila radości, którą zafundowała nam drużyna Nawałki. Oczywiście nie jest to sukces równy tym sprzed lat, ale nie sposób dostrzec, że nasza reprezentacja zrobiła postęp.

Inne artykuły o: Blogi | Euro 2016

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli