Forza Italia! Tłuste hiszpańskie koty jadą do domu

Autor wpisu: 27 czerwca 2016 20:24

Tłuste hiszpańskie koty jadą do domu. To koniec pewnej epoki. A Włosi? Triumfują, bo mają na ławce wariata. I świetnego trenera przy okazji. A mecz, swoją drogą, znakomity.

Tak się człowiek zastanawiał, patrząc na to, jak Włosi szturmują w pierwszej połowie bramkę De Gei, co by takiego w życiu na przykład Iniesty zmieniło jeszcze jedno mistrzostwo Europy. Albo w życiu Ramosa, Pique czy Busquetsa. Nic. Faceci wygrali już wszystko, co było do wygrania, dawno temu. Po co więc mają się napinać? OK, jest coś takiego jak sportowa ambicja, ale jest też coś takiego jak niedosyt i przesyt. Hiszpanie są syci. Przynajmniej ci, którzy wciąż stanowią trzon tej reprezentacji. I było to widać nawet podczas ostatniego kwadransa, kiedy odważniej ruszyli na bramkę Buffona, zamknęli Włochów w hokejowym zamku, próbując przedłużyć swoje nadzieje na ćwierćfinał. Próbował Iniesta, dwa razy Pique, ale tak trochę bez przekonania, że uda się zaskoczyć Buffona. Nie udało się.
Mecz był świetny, tego się ukryć nie da, ale tak naprawdę emocje trzymały do końca tylko i wyłącznie dzięki De Gei, który kilka razy zamknął Włochom drogą do bramki, co sprawiło, że ci na drugiego gola (pierwszego strzelił Chiellini w 33. minucie) musieli czekać do doliczonego czasu. Inna sprawa, że to też o czymś świadczy, jeśli najlepszym wśród Hiszpanów był ich bramkarz…
Ale to dlatego, że Włosi rozegrali to spotkanie perfekcyjnie. Dzięki wariatowi i geniuszowi w jednym na swojej ławce, czyli Antonio Conte. On też rozgrywał swój mecz:

Conte znakomicie zneutralizował drugą linię Hiszpanów. A tam przecież nie byle kto: Iniesta – Fabregas – Busquets – Silva – Nolito. Słabo? Od takiej drugiej linii człowiek wymaga czegoś więcej niż biegania po obwodzie, kilku dośrodkowań i kilku strzałów. Ale jak wspomnieliśmy, to pokolenie jest już chyba sobą trochę zmęczone. Nażarte trofeami.

Powiedzielibyście przed turniejem, że biało-czerwoni zajdą dalej od mistrzów Europy? A jednak. Teraz w Hiszpanii zacznie się rozliczanie i pewnie namaszczanie następcy del Bosque. A Włosi niech się szykują do jeszcze trudniejszego zadania. Po tym, jak wyrzucili z turnieju mistrzów Europy, czas na mistrzów świata. Taka drabinka w nagrodę za wygranie swojej grupy w ekspresowym tempie.
Choć z takim bramkarzem jak Buffon (ma na koncie wszystkie tytuły prócz mistrzostwa Europy) i takim trenerem jak Conte nie ma rzeczy niemożliwych. Ćwierćfinał Włochy – Niemcy zapowiada się bosko. A na deser raz jeszcze selekcjoner Italii. Taka radość musi budować każdego:

Inne artykuły o: Euro 2016

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli