Znów hucpa w Sandecji. Teraz za zwalnianie Mroczkowskiego wziął się rzecznik

Autor wpisu: 15 września 2017 15:40

Choć po niedoszłym transferze Freddy’ego Adu do Sandecji już dawno powinno zostać tylko wspomnienie, kurz po tym całym zamieszaniu wcale nie opadł. I chyba szybko nie opadnie. Wygląda na to, że coraz więcej osób w klubie jest „zmęczonych” trenerem. Do tego stopnia, że teraz za zwalnianie szkoleniowca zabrał się… rzecznik prasowy.

Sytuacja śmiechu warta, choć pewnie do śmiechu kilku osobom w Nowym Sączu wcale nie jest. Cóż, od czasu słynnej akcji ze sprowadzeniem Freddy’ego Adu Sandecja wydaje się coraz mniej poważnym klubem, którego historyczny awans do ekstraklasy najwyraźniej przerósł. Może nie pod względem sportowym, ale pod względem wizerunkowym na pewno.
„Sportowe Fakty” informują, że dotarły do dokumentu, w którym odpowiedzialny za kontakty z mediami Marcin Rogowski zwrócił się do prezesa Grzegorza Haslika z wnioskiem o interwencję, gdyż „trener Radosław Mroczkowski w sposób niewybredny, a pisząc wprost wręcz chamski” miał komentować pracę rzecznika prasowego.
W jaki sposób prezes klubu miałby interweniować, tego nie wiemy. Ukarać finansowo? Nakazać szczerze i oficjalnie przy wszystkich rzecznika przeprosić? Wpisać naganę do akt? A może zwyczajnie zwolnić, co byłoby z pewnością na rękę kilku osobom w Sandecji?

Ci, którym nie po drodze z Mroczkowskim, skarżą się ponoć, że trener zaczął się w klubie szarogęsić i – o zgrozo – „próbuje wpływać na wszystkie, nawet najdrobniejsze sprawy, takie jak godzina koszenia trawy na boiskach czy termin podpisywania dokumentów”. To ci dopiero skandal… No i straszą, że jeśli prezes nic z tym fantem nie zrobi, podejmą bardziej zdecydowane kroki – zwrócą się o interwencję do prezydenta Nowego Sącza Ryszarda Nowaka (akcje klubu w stu procentach należą do miasta).

Nie wiemy, kto tam pierwszy upadł na głowę, ale z pewnością pociągnął za sobą całą resztę. Wygląda na to, że ta choroba przenosi się drogą powietrzną. Ciekawe, czy dotknie też prezesa klubu, czy też facet jeszcze nie zachorzał i pozostało w nim wystarczająco zdrowego rozsądku, by powiedzieć tym wszystkim niezadowolonym z zachowania Mroczkowskiego, by poszli do wszystkich diabłów, bo ośmieszają nie tylko siebie, ale i klub, w którym pracują.

Są przypadki – i to niestety nierzadkie – gdy trenera zwalniają piłkarze. Ale Sandecja chce chyba wprowadzić nowy zwyczaj – skoro mogą piłkarze, to czemu nie rzecznicy prasowi?

Inna sprawa, że Mroczkowski od jakiegoś czasu ma w tej Sandecji mocno pod górkę, a jego konflikt z dyrektorem sportowym Arkadiuszem Aleksandrem (byłym podopiecznym) nie jest już żadną tajemnicą. Aleksander – przeciągając pewnie na swoją stronę, kogo tylko może – co rusz próbuje wciskać do drużyny jakieś piłkarskie wynalazki, na które zgodzić nie chce się szkoleniowiec. Niecały rok temu w przerwie zimowej trochę siłą, trochę podstępem chciał mu wcisnąć Nigeryjczyka Solomona Okoronkwo (srebrny medalista olimpijski z Pekinu z 2008 roku), o którym – jak przyznał Mroczkowski – „nie da się powiedzieć ani jednego pozytywnego słowa”. Potem była akcja z Adu, publicznie wyśmiana przez Mroczkowskiego. Wiosną konflikt przycichł, bo niespodziewanie Sandecja zaczęła liczyć się w walce o awans i koniec końców ten awans wywalczyła, ale bomba wybuchła, gdy Aleksander – niepomny na to, co w tej kwestii ma do powiedzenia trener – raz jeszcze spróbował ściągnąć do Nowego Sącza Adu. Tym razem na tyle skutecznie, że Amerykanin w Polsce wylądował w Sandecji stawił się na testy. Mroczkowski, wściekły na to wszystko, zrobił w klubie niezłą porutę, a w mediach Freddy’ego nazwał celebrytą, a nie piłkarzem. – Żadnych testów nie będzie. Niech testują go ci, którzy go sprowadzili – mówił.

Pech – dla rzecznika Rogowskiego – chciał, że to właśnie on przywiózł Adu z lotniska, robiąc sobie przy okazji z Freddym fotkę i wrzucając ją na Twittera, czym ponoć „śmiertelnie” miał się narazić Mroczkowskiemu.

Jak ta cała hucpa się skończy, nie wiadomo. Natomiast nie da się nie zauważyć, że to już kolejna próba „zamachu” na trenera, który zrobił dla Sandecji wynik ponad stan, który w tej ekstraklasie z tym zespołem całkiem nieźle sobie radzi.
No, ale skoro jest „niegrzeczny, a wręcz chamski” i „próbuje wpływać na wszystkie, nawet najdrobniejsze sprawy, takie jak godzina koszenia trawy na boiskach czy termin podpisywania dokumentów”, to nie ma wyjścia – jak nic trzeba go wyp… dyscyplinarnie. A trenerem najlepiej zrobić rzecznika.

Inne artykuły o: Ekstraklasa | Sandecja Nowy Sącz

  • Lukasz Bulaj

    Warto poprawić tabele bo 3 Jaga ma 14 pkt a 6 Górnik 15 xD chyba że o czymś nie wiem ??

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli