Co zmieni się w Legii pod rządami Mioduskiego? Nie tak dużo

Autor wpisu: 15 marca 2017 19:08

Sprawa wydaje się przesądzona – Dariusz Mioduski od kwietnia przejmie warszawską Legię. Do ustalenia pozostają dwie kwestie – co dalej z pozostałymi dwoma dotychczasowymi współwłaścicielami, czyli Bogusławem Leśnodorskim i Maciejem Wandzlem. Poza tym wielkich zmian nie należy się spodziewać.

Nie będzie już żadnej licytacji, rozmowy dobiegają końca. Za tydzień oficjalnie mają zostać ogłoszone decyzje i rozstrzygnięcia. Dariusz Mioduski, który posiada 60 procent akcji klubu, skorzysta z opcji, którą zapisał w umowie ze współwłaścicielami – wykupi od nich pozostałe 40 procent (Leśnodorski i Wandzel mają po 20 procent). Kwota, którą będzie musiał wyłożyć, to około 50-60 mln złotych. Obecny prezes na sprzedaż miał się już podobno zgodzić. Mioduskiemu zależy jednak na tym, żeby pozostał w klubie. Mówi się o miejscu w radzie nadzorczej.
Co zrobi Wandzel? Mioduski od dłuższego czasu nie kryje się z niechęcią do niego. Mówił o tym w „Rzeczpospolitej”. Wczoraj potwierdził to jeden z jego doradców, który anonimowo udzielił wypowiedzi PAP.
– Dla niego nie ma miejsca w scenariuszu, jaki nakreślił Mioduski w przypadku przejęcia przez niego klubu.
Wydaje się, że jedynym wyjściem jest sprzedaż akcji przez Wandzla.

Zmiany na samej górze są już przesądzone, ale nie znaczy to, że inne klubowe gabinety mocno opustoszeją (do czasu przyjścia nowych ludzi). Jak się dowiedzieliśmy, zatrudnieni niedawno Jacek Zieliński (jako dyrektor techniczny), Wojciech Kowalewski (trener bramkarzy) oraz Tomasz Jarzębowski (trener w akademii) przychodzili do klubu za zgodą Mioduskiego i pracy nie stracą.
Z klubem żegna się członek zarządu Jakub Szumielewicz. W tym kontekście wymieniane są nazwiska Marcina Herry (byłego szefa spółki PL 2012) oraz Tomasza Zahorskiego, który w Legii pracował. Pod znakiem zapytania stoi przyszłość dyrektora sportowego Michała Żewłakowa. Ale ta przyszłość zależy głównie od niego samego, ponieważ Mioduski chciałby, żeby Żewłakow pozostał na swoim stanowisku. Piłka jest po stronie byłego reprezentanta Polski, który utożsamiany jest – i sam również się utożsamia – z Leśnodorskim. Ale obecny prezes nie będzie oczekiwał tego, że jeśli w klubie nie będzie jego, to odejść muszą też wszyscy jego najbardziej zaufani współpracownicy.
Z naszych informacji wynika, że zmiany zajdą w pionie związanym z akademią. To oczko w głowie Mioduskiego i tutaj można się spodziewać nowych twarzy, niezwiązanych dotychczas z klubem. Prawdopodobnie odejdzie Grzegorz Szamotulski, pracujący w akademii w roli trenera bramkarzy. Na własne życzenie, po tym jak zadeklarował lojalność wobec Leśnodorskiego i szykującą się rewolucję w jednym z wywiadów (opowiadał między innymi, że piłkarze szykowali oświadczenie, że chcą pracować z Leśnodorskim – żaden z nich potem tego nie potwierdził).
Poza dyskusją jest kwestia trenera i sztabu szkoleniowego. Jacek Magiera i jego współpracownicy mogą spokojnie pracować, nie zawracając sobie głowy kwestiami właścicielskimi. Przynajmniej dopóki Legia grać będzie na miarę oczekiwań. Ale ten warunek dotyczy przecież wszystkich trenerów we wszystkich klubach.

Inne artykuły o: Ekstraklasa | Legia Warszawa

  • ursynów

    To już staje się nudne.Spektakl między trzema panami,najpierw na łamach prasy,wzajemne obrzucanie się błotem, potem w zaciszu gabinetów z kontrolowanymi wyciekami do opinii publicznej,to jak zabawa dzieci w piaskownicy, albo jak cyrk w Sejmie.Czy nie miało to odbicia w nietrafionych zakupach zimowych? Może i miało,tak jak pokłosie tego konfliktu bezwzględnie miało wpływ na atmosferę w drużynie.Jeśli Legia nie obroni w tym sezonie majstra,to duży wpływ na to będą mieli Panowie Mioduski, Leśniodorski i Wandzel.Było sobie trio,po nich będzie Rio. A te przyszłe zmiany to zupełnie jak z tą kozą i wozem:
    Przyszła koza do woza i powiedziała;,,Me”!
    Nareszcie,wóz powiedział-zadeklarowała się,

    • rozbawiony

      No nie gadaj, meksykańskie seriale biły rekordy oglądalności. A tu taki piękny wielowątkowy temat. Duże pieniądze, intrygi, moralne rozterki, dramaty zwykłych trenerów.
      Przecież to jest wymarzony materiał na serial.

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli