Zaczęła się jazda z Moskalem. W Szczecinie znów nie trzymają ciśnienia

Autor wpisu: 6 kwietnia 2017 12:24

Sytuacja pomału zaczyna wymykać się spod kontroli. – Moskal do domu! My nie powiemy nikomu! – to te łagodniejsze przyśpiewki, nadające się do cytowania. Coraz więcej kibiców Pogoni domaga się głowy trenera. Zobaczymy, jak długo ciśnienie wytrzyma sam Moskal, no i oczywiście prezes Portowców.

Moskal nie ma w Szczecinie dobrej prasy od samego początku i pewnie zdaje sobie z tego sprawę. Raz, że nigdy nie był i pewnie już nie będzie błyskotliwym gogusiem, mistrzem ciętej riposty, który dwoma, trzema szybkimi zdaniami potrafiłby zjednać sobie kibiców. Dwa – apetyty w Szczecinie były na miarę europejskich pucharów, a coraz głębiej w oczy zagląda tam widmo walki o utrzymanie. Może jeszcze nie takiej rozpaczliwej, ale przecież wiemy, że spaść może również zespół z 9. miejsca po rundzie zasadniczej, co udowodniło w poprzednim sezonie Podbeskidzie, więc strach z kolejki na kolejkę może być w Szczecinie większy.
Po półfinałowej porażce w Pucharze Polski z Lechem nasiliły się apele kibiców do władz klubu o pogonienie Moskala. W Szczecinie mówią, że takiej niechęci do trenera nie było tam od czasu Marcina Sasala, czyli od pięciu lat.

To nie pierwsza taka próba sił Moskala ze szczecińską rzeczywistością. Jazdę miał już zaraz na początku po tym, jak wystartował. „Powiedzieć, że słabo zaczęliśmy sezon, to nic nie powiedzieć” – przyznał, gdy Pogoń w trzech pierwszych meczach sezonu strzeliła tylko jednego gola i wywalczyła zaledwie jeden punkt. Posłuchał sobie wtedy na dzień dobry koncertu gwizdów i wyzwisk pod swoim adresem.
W klubie wytrzymali jednak ciśnienie i sytuację udało się opanować. Do tego stopnia, że na półmetku rozgrywek nikt już głowy Moskala nie żądał, a jeśli nawet, to ze swoimi żądaniami siedział cicho. Do teraz.

Co dalej więc? W Pucharze Polski z tak rozpędzonym Lechem raczej szans nie było żadnych, choć oczywiście kibice Pogoni tłumaczą to sobie inaczej, tym bardziej że w dwumeczu Portowcy nawet przez moment nie postawili się rywalom. Ale tą ważniejszą weryfikacją będzie oczywiście liga. Pogoni została Arka u siebie, wyjazd do Ruchu i domowy mecz z Lechią. Niby dramatu nie ma i perspektywa na grupę mistrzowską wciąż niemała. Skąd więc to nietrzymanie ciśnienia?

Najgorsza rada to podobno porada, więc radzić nikomu w Pogoni nie zamierzamy. Coś nam się tylko wydaje, że w takiej sytuacji, na trzy kolejki przed końcem rundy zasadniczej, gdy istnieje realna szansa zakończyć ją w górnej połówce, dymisjonowanie trenera byłoby ruchem pochopnym, by nie powiedzieć głupim. Mimo wszystkich zastrzeżeń, jakie mają tam do Moskala i gry jego zespołu.
Zresztą w jednym klubie już takie pochopne zwolnienie Moskala niedawno przerabiali i długo trwało, zanim zdali sobie sprawę, że głupio zrobili i zanim wszystko wróciło tam do normalności. Tu czasu na ten powrót do normalności może nie być, więc pamiętając o tym, że lepsze jest wrogiem dobrego, mimo wszystko sugerujemy wszystkim w Szczecinie wytrzymać ciśnienie.

Inne artykuły o: Ekstraklasa | Pogoń Szczecin

  • Jan Nowak

    Zatrudnia czesmicha i karuzela kreci sie dalej

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli