Wypadają trupy z szatni Legii. Piłkarze donosili na Magierę?

Autor wpisu: 20 września 2017 18:41

Coraz ciekawiej robi się w temacie zwolnienia Jacka Magiery. O tym, że piłkarze Legii od początku tego sezonu nie wyglądali na takich, którzy mieliby „umierać” za trenera, widać było niemal w każdym meczu. Ale to podobno tylko wierzchołek góry lodowej. Sport.pl twierdzi, że zna nazwiska tych, którzy chcieli pozbyć się Magiery, donosili na niego prezesowi i w efekcie dopięli swego.

Dariusz Mioduski faktycznie przyznał na konferencji prezentującej Romeo Jozaka, że zespół pod wodzą Magiery zmierzał w stronę katastrofy i nie widział szans na to, by z tej drogi miał zawrócić. Do takiej refleksji doszedł tuż po przegranym meczu ze Śląskiem. Co ciekawe, sport.pl twierdzi, że to właśnie we Wrocławiu prezes miał usłyszeć od piłkarzy najwięcej zastrzeżeń co do warsztatu Magiery. „Jeszcze nigdy nie pracowałem z tak słabym trenerem. Ta szatnia za nim nie pójdzie” – takie to między innymi zdania padały z ust piłkarzy.

 

Kto stał za pozbyciem się Magiery? Według wspomnianego portalu: Michał Pazdan, Krzysztof Mączyński, Dominik Nagy i Artur Jędrzejczyk. Nazwiska, które przede wszystkim na Magierze muszą robić wrażenie. Pazdan to przecież jeden z liderów tej drużyny, reprezentant Polski i przede wszystkim solidna firma. Być może mieli sobie z trenerem coś do powiedzenia po meczu w Tyraspolu, kiedy Pazdan w głupi sposób zarobił czerwoną kartkę, osłabił zespół, a Legia pożegnała się z europejskimi pucharami. Być może – to oczywiście tylko przypuszczenia i domysły – właśnie to miało wpływ na „końcowe” postrzeganie Magiery przez Pazdana. Nagy to stosunkowo nowy człowiek w klubie, który za dużo do powiedzenia mieć jeszcze nie powinien. Na razie kibice wciąż czekają, by na boisku zaczął udowadniać swój niemały potencjał. Mączyński to w ogóle człowiek, który dopiero powinien poznawać obiekty przy Łazienkowskiej i zespół, do którego dołączył miesiąc temu. Jeśli faktycznie w tym czasie zdążył przyczynić się do zwolnienia trenera, no to mimo wszystko Legii transferu nie zazdrościmy. Jeśli – podkreślamy.

Czwartym do brydża był podobno Jędrzejczyk. Kapitan Legii, bardzo dobry znajomy Magiery, z którym pracował razem w Legii jeszcze gdy tę prowadził Dariusz Wdowczyk. I gość, który w ostatnim czasie drastycznie obniżył loty i w niczym nie przypomina piłkarza, którym zachwycaliśmy się podczas EURO 2016.

Doniesienia te brzmią szokująco, co nie oznacza, że nie są prawdziwe. Jeśli są, to faktycznie trzeba powiedzieć wprost, że Magierze w mgnieniu oka zespół rozsypał się jak domek z kart. Niezależnie od tego, artykuł z pewnością wywoła falę komentarzy i spekulacji. Sport.pl pisze, że Mioduski już dzwonił do jednego z autorów, by zaprzeczyć tym informacjom, ale pamiętamy, co powiadał Aleksander Gorczakow: „Wierzę tylko w zdementowane informacje”. Tak więc burza, która przetoczyła się przez Łazienkowską i zmiotła m.in. Magierę, może jeszcze zawrócić. A niesmak po to wszystkim pozostanie jeszcze na długo.

Na razie cała czwórka wydała na klubowej stronie oświadczenie, w którym wyraża oburzenie artykułem w sport.pl. „Stanowczo dementujemy informacje zawarte w artykule, które są nieprawdziwe i szkodzą Legii Warszawa. Nikt z nas w żadnej z rozmów z Prezesem Dariuszem Mioduskim nie podważał kompetencji Trenera Jacka Magiery. Nie pozwolimy na szkalowanie dobrego imienia Legii i nas, zawodników. Oczekujemy jednoznacznego sprostowania nieprawdziwych informacji zawartych w artykule” – napisano.

Inne artykuły o: Ekstraklasa | Legia Warszawa

  • ursynów

    Lenin uczył,ze każdy członek partii powinien donosić.Znalazł super(jeśli to oczywiście prawda) zwolenników.Czy to przynosi szkodę Legii?Według wodza rewolucji,jeśli coś przynosi szkodę,to nie donosicielstwo, ale niedonosicielstwo.I tak trzeba to interpretować.Nie donosić w słusznej sprawy to jest dopiero zbrodnia.Ale się ku…a porobiło.

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli