Co tam wynik… W końcu wrócił Radović!

Autor wpisu: 27 stycznia 2018 18:13

Legia Warszawa wygrała 2:0 z duńskim Silkeborgiem w pierwszym sparingu podczas hiszpańskiego zgrupowania w Benidormie. Roman Jozak przetestował de facto formę wszystkich zdrowych zawodników. Wiadomością numer jeden tego sparingu nie są wcale gole dwóch napastników mistrzów Polski – Sadiku i Niezgody, ale to, że po 237 dniach przymusowej przerwy na boisko wrócił Miroslav Radović!

Co do samego sparingu – dość powiedzieć, że się odbył, Legia zagrała w końcu na zero z tyłu, a swoje bramki zdobyli napastnicy: Armando Sadiku w 30. minucie i zastępujący go w drugiej połowie Jarosław Niezgoda w 70. (po podaniu testowanego Briana Iloskiego). Trener Legii zapowiadał, że da szansę gry wszystkim zawodnikom, oczywiście tym zdrowym. Kogo więc zabrakło? Mateusza Żyro, który nadal ma problemy z plecami i Marko Vesovicia, który jeszcze dochodzi do formy.
Legioniści, którzy mają za sobą kilka dni bardzo ciężkich treningów zaprezentowali się poprawnie i w miarę możliwości wypełniali założenia taktyczne, jakie przed meczem wyznaczył im sztab szkoleniowy. Czemu w miarę możliwości? Bo warunki atmosferyczne wyjątkowo utrudniały normalną grę. Silny wiatr momentami „zmiatał” piłkę, a ta nawet silnie kopnięta, zachowywała się jak popularna wśród dzieci zabawka – piłka zmyłka. Warunkami, warunkami, ale grać trzeba było. Lepiej w tym wietrze pokazali się piłkarze Legii.
Ale to nie wynik 2:0 powinien najbardziej ucieszyć kibiców warszawskiej drużyny. Najważniejszą informacją dnia był powrót na boisko po 237 (!) dniach Miroslava Radovicia. Pomocnik Legii ostatni raz grał 4 czerwca 2017 roku w meczu, który decydował o mistrzostwie Polski. Już wcześniej miał problemy z kolanem, ale po sezonie 2016/2017 wiadomo było, że rozwiązania tymczasowe już nie wystarczą. Długo nie decydowano się na operację, ale w końcu, w sierpniu, Radović przeszedł zabieg. W sobotę, po długiej rehabilitacji, wreszcie pojawił się na boisku – na ostatnie dwadzieścia minut. Oczywiście za wcześnie oceniać jego formę.
Dodajmy, że z Silkeborgiem zagrał także kontuzjowany na Florydzie Eduardo da Silva (także 20 minut). W drugiej połowie grał także Sebastian Szymański, który też zmagał się z kontuzją „zarobioną” w Stanach Zjednoczonych.
Trener Jozak przyznał po meczu, że zespół powoli się krystalizuje: – Można było dzisiaj zauważyć kilka pozytywów w naszej grze, ale wciąż pozostaje wiele do poprawy. Możemy być jeszcze lepsi – powiedział szkoleniowiec (cytowany przez klubową stronę). – Wygrana z Duńczykami daje nam zastrzyk pozytywnej energii, a także podnosi nasze morale. Wynik bardzo mnie cieszy, tym bardziej że za nami siedem dni najcięższych treningów w okresie przygotowawczym. Sprawdzaliśmy nowe rozwiązania taktyczne. W drugiej połowie zagraliśmy zupełnie inaczej, niż w pierwszej. Jestem zadowolony z powrotu na boisko Miroslava Radovicia i Eduardo da Silvy oraz pozostałych piłkarzy, którzy w ostatnich dniach narzekali na problemy zdrowotne. Co do Briana Iloskiego, to ten gracz cały czas notuje postęp. Imponująca jest jego szybkość. Cały czas mu się przyglądamy i wkrótce podejmiemy decyzję co do jego pozostania w zespole.
Kolejne sparingi Legia rozegra 1 lutego z Viktorią Pilzno i dzień później z Shanghai Greenland Shenhuą.

Inne artykuły o: Ekstraklasa | Legia Warszawa

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli