Wszyscy się rzucili otworzyć Legii autostradę do tytułu. Pierwszy… Cuesta!

Autor wpisu: 29 kwietnia 2018 23:19

Podobno prezentów się nie oddaje. Ale nie w Lotto Ekstraklasie! Tu jak najbardziej. Lech i Jagiellonia dostały moc upominków od Legii, która przegrała aż 11 meczów w sezonie (w grupie „mistrzowskiej” tylko Wisła Płock więcej). Okazuje się, że ich nie chcą. Honorowo oddają, a Legii ni stąd, ni zowąd otworzyła się autostrada do obrony tytułu. Jest pierwsza i tylko od niej zależy, co z tym faktem zrobi.

Wszyscy przegrywają, wszyscy wygrywają – ta zasada już nie obowiązuje dla czołowej trójki. Legia właśnie wygrała trzeci mecz z rzędu (licząc Puchar Polski), co znacząco poprawiło nastroje w Warszawie.
Ale jeszcze bardziej poprawiły je prezenty płynące z Poznania, gdzie w sobotę Lech w zaskakujących okolicznościach i piłkarskich, i sędziowskich przegrał z Górnikiem 2:4. No i w niedzielę z Białegostoku, gdzie Jagiellonia przegrała 0:1 z Wisłą Kraków.
Tu można się spierać, kto był fundatorem datków na rzecz stolicy i obrońców głównego trofeum.
Czy sami piłkarze Jagi? Drużyna Ireneusza Mamrota naprawdę imponowała w sezonie zasadniczym i nikt/nic jej tego nie odbierze. Ale jak wiemy, na koniec nie liczy się sezon zasadniczy, a „puchar maja”, jak chciał Michał Probierz – w tym roku taki „puchar kwietnia/maja”. No i w tym „pucharze” Jaga na razie w trzech meczach ma tylko trzy punkty. A tak w ogóle to z Wisłą Kraków (0:1) przegrała już trzeci mecz z rzędu na własnym stadionie. Hasło „Twierdza Białystok” przestało obowiązywać w najważniejszym momencie sezonu.

Czy może fundatorem nagród dla Legii okazał się… Julian Cuesta?! Tak jest! Świat się kończy – piłkarz Wisły Kraków funduje prezenty Legii Warszawa. Cuesta w Białymstoku bronił rewelacyjnie. Po pierwsze rzut karny przy 0:0:

Strzelał Roman Bezjak, bo Arvydas Novikovas przy karnych ostatnio… zawodził. Bezjak nie chciał być lepszy.
To był kluczowy moment, ale nie jedyny z ważnym udziałem Cuesty. W końcówce spotkania Jaga naprawdę przycisnęła. Mnożyły się sytuacje dobre i te fantastyczne. Jak Cuesta obronił strzały Tarasa Romanczuka, a potem Cilliana Sheridana do końca nie wiadomo. Taka bramkarska magia. A nie tylko o strzały chodziło, także o interwencje w innych sytuacjach.
Piłkarze Mamrota oddali w sumie 23 strzały.

Do prezentu dla Legii dorzucił się także Zoran Asenić, który strzelił gola na 1:0, choć tu można się dopatrzyć także udziału białostocczan:

Za tydzień Legia jedzie właśnie do Jagiellonii. Czy to będzie następny weekend prezentów?

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli