Wojciech KOWALCZYK: Nie wiem, czy Legia nie będzie szukała dobrego napastnika kilkanaście lat

Autor wpisu: 28 lutego 2017 15:28

Wojciech Kowalczyk, były napastnik Legii ocenia tegoroczne występy mistrzów Polski. – Legia zgubiła jesienny rytm. Gra wygląda teraz tak, jak w lipcu i sierpniu – mówi „Kowal”, który od dłuższego czasu apelował o ściągnięcie zimą Jarosława Niezgody. – Może strzeliłby gola Ruchowi, a nie dla Ruchu.

FUTBOLFEJS: Rozmawialiśmy o Legii po trzech styczniowych sparingach (tutaj). Nie chciałeś wówczas oceniać drużyny, bo nie uznajesz meczów towarzyskich za wyznacznik formy drużyny. Jak to widzisz dziś po pięciu spotkaniach o punkty?
WOJCIECH KOWALCZYK: Obawiałem się, że Legia po sprzedaży Nikolicia i Prijovicia może mieć spory problem i to się potwierdza. Nie jest to klub, który może sprzedać napastnika za 60 mln euro, w jego miejsce kupić innego za 70 mln i sprawić, że zmiana nie wpłynie źle na grę drużyny. Nikolić jest napastnikiem, którego w polskich warunkach bardzo trudno zastąpić tak od razu. Pytanie, czy da się w ogóle zastąpić piłkarza, który strzela tyle goli. Nie wiem, czy Legia nie będzie szukała kolejnego takiego snajpera kilkanaście lat, czyli tyle, ile czekała na Nikolicia odkąd z Łazienkowską pożegnał się Stanko Svitlica (2004 rok – red.).

Tomaš Necid nie rokuje?
Jeśli ściąga się napastnika, który nie jest przygotowany do gry, bo miał kilka miesięcy przerwy i płaci się sporo za jego wypożyczenie, a jeszcze większą pensję, to się zastanawiam, czy nie można było zatrzymać przynajmniej Prijovicia. Nie wiem, czy on w tej Grecji dostał tak dużo lepsze warunki, czy Legii nie stać było, żeby mu dać podwyżkę. Był to zawodnik, który doszedł do wysokiej formy, był zgrany z drużyną.

Problemem Necida jest tylko to, że nie jest przygotowany? Widzisz w nim potencjał?
Widzę, że na pewno nie będzie tak skuteczny, jak Nikolić. Węgier nie miał problemów z przygotowaniem fizycznym, z aklimatyzacją. Przyjechał do Warszawy i od razu strzelał, w kilku pierwszych kolejkach praktycznie zdobył tytuł króla strzelców. O Necidzie w Legii mówią, że trzeba poczekać, aż się odblokuje. Ja nie wiem, czy on się nie odblokuje dopiero w letnich sparingach. I nie wiem, czy to się stanie jeszcze w Legii. Na razie mistrzowie Polski odpadli z Ligi Europy, stracili w ekstraklasie pięć punktów, bo nie ma kto strzelać goli. Zaraz się okaże, że Legii ucieknie szansa na mistrzostwo i pozostanie jej walka o Ligę Europy. Bo już niektórzy jej odjeżdżają, a teraz kalendarz jest ciekawy: Zagłębie Lubin, Wisła, Lechia, potem jeszcze Lech. Tu może nie pomóc nawet podział punktów.

Brak goli to problem wyłącznie tego, że nie ma dobrego napastnika?
Legia zgubiła jesienny rytm. Była przerwa, były poważne zmiany w składzie, a trzeba było grać co trzy dni. Jej gra wygląda teraz tak, jak w lipcu i sierpniu. Brak tego rytmu szczególnie było widać na tle Ajaksu, nie mówię już o różnicy w wyszkoleniu technicznym piłkarzy. Zobaczymy jak to będzie wyglądało teraz, gdy Legia może się skupić na jednych rozgrywkach. Jestem ciekawy jak wypadnie Lech, który jutro gra w Pucharze Polski, w weekend w meczu z Lechią. To granie co trzy dni nie służy polskim drużynom, taka jest rzeczywistość.

W styczniu apelowałeś do władz Legii, by ściągnęły z wypożyczenia Jarosława Niezgodę. Pewnie teraz jesteś jeszcze bardziej do tego przekonany?
Mówiłem nawet o tym, że Niezgoda powinien dostać szansę gry z Ajaksem. To zawodnik, na którego trzeba było stawiać już teraz również w europejskich pucharach.

Tak jak Legia postawiła na 19-letniego Wojciecha Kowalczyka w 1991 roku, a ten pokazał się w Europie, strzelił dwa gole Sampdorii.
No właśnie. I to też było wiosną. Teraz na wprowadzenie Niezgody sytuacja była idealna – odchodzi dwóch świetnych napastników, więc ściągamy kogoś, kto zdobywa bramki, a nie bierzemy faceta, który od pół roku nie grał w piłkę. Niezgoda raczej nie wypadłby gorzej niż napastnicy, którzy teraz grają. Może by strzelił Ruchowi, a nie dla Ruchu. Latem byłby ogranym zawodnikiem, gotowym do walki w kolejnych eliminacjach europejskich pucharów – nie wiadomo jeszcze których, tak nawiasem mówiąc. A tak przyjdzie w czerwcu i dopiero zacznie się uczyć gry w Legii. W tym całym zamieszaniu z właścicielami zabrakło rozsądnych decyzji w zimowym oknie transferowym, nie wszyscy zapanowali nad tym, co ma się wydarzyć. Mimo wszystko szefom Legii należy się pochwała za to, że Niezgoda mógł przeciwko niej zagrać. Wiemy jak to nieraz jest z tymi wypożyczeniami, nie wszyscy się na to godzą, by piłkarz grał przeciwko swojemu klubowi. Ja tego nie rozumiem i zawszę chwalę tych, którzy nie boją się i nie wprowadzają takich klauzul.

Była szansa przejść ten Ajax? Zabrakło szczęścia czy umiejętności?
Nie wiemy jak by się potoczyły te mecze, gdyby w Warszawie została uznana bramka dla Ajaksu. Faktem jest, że Holendrzy nie imponują skutecznością nawet w Eredivisie. Na pewno Legia miałaby większe szanse z Jędrzejczykiem, Prijoviciem i Nikoliciem w składzie. Wstydu nie przyniosła, ale w sześciu ostatnich meczach z holenderskimi drużynami – 4 razy z Ajaksem i 2 razy z PSV – nie udało jej się strzelić gola. To jak myśleć o awansie?

Po niedzielnym meczu z Niecieczą tylko jeden piłkarz Legii pokazał jaja i stanął do rozmowy z dziennikarzami – był to Miroslav Radović. Jesteś w stanie usprawiedliwić piłkarzy, którzy nie chcą się tłumaczyć po słabych spotkaniach?
Kiedy idzie, to wtedy w mixed zonie więcej jest piłkarzy, niż dziennikarzy. Jesienią po ostatnich meczach w Lidze Mistrzów ścianka do wywiadów była za krótka, bo chcieli rozmawiać rezerwowi, a nawet ci, którzy nie załapali się do szerokiej kadry. A gdy coś nie tak, to nie ma się komu wytłumaczyć. Nie powinno tak być. Radović wyszedł, bo strzelił gola, albo jest na tyle doświadczony, że potrafi sobie radzić w każdej sytuacji. Ale nie sam Radović w Legii powinien już sobie z tym radzić.

Rozmawiał: Piotr Wierzbicki

Inne artykuły o: Ekstraklasa | Legia Warszawa

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli