Wojciech Kowalczyk dołącza do chóru ostro krytykujących transfer Eduardo

Autor wpisu: 24 stycznia 2018 09:34

Najpierw Dariusz Dziekanowski, a teraz Wojciech Kowalczyk – byli napastnicy Legii ostro i krytycznie wypowiadają się na temat transferu Eduardo do zespołu mistrzów Polski. Według nich, Brazylijczyk z chorwackim paszportem żadną gwiazdą naszej ekstraklasy nie będzie.

– Czy Legia to klub, który potrzebuje piłkarskich emerytów? – pytał kilka dni temu w rozmowie z nami Dziekanowski (całość TUTAJ). – Wydaje mi się, że powinno być jej bliżej do tego, by sprowadzać zawodników w przedziale 19-23 lata. Takich, których powinno się wypromować i na których da się zarobić, a nie takich, którzy już wypadają z obiegu albo z różnych przyczyn nie zostali zauważeni przez kluby zachodnie. Powiem tak: jeśli po transferze Eduardo Niezgoda miałby wylądować na ławce rezerwowych, to oczekiwałbym od trenera Jozaka tego, by publicznie przyznał, że Niezgoda nie jest piłkarzem perspektywicznym. No bo jeśli zawodnik 23-letni, jeden z najbardziej utalentowanych napastników w naszym kraju, przegrywa rywalizację z piłkarskim emerytem, to najwyraźniej o kimś źle by to świadczyło. Albo o trenerze, który nie potrafi w tym młodym zawodniku dostrzec potencjału, albo o samym zawodniku, którego to wszystko przerasta.

W bardzo podobną nutę uderza Kowalczyk, który na łamach „Super-Expressu” mówi: – On jeszcze nie zagrał żadnego meczu w lidze, a już wszyscy obrońcy go przeczytali. Wiedzą, że wystarczy go lekko pyknąć i się zepsuje. Eduardo drugim Lewandowskim nie będzie. „Lewego” kopią po nogach, popychają, a on gra swoje. Da Silva to 35-letni schorowany piłkarz.
Kowalczyk dodaje też, że woli w ataku warszawskiego zespołu Jarosława Niezgodę. – Przy porządnej kreatywnej pomocy jeszcze więcej goli będzie strzelał Niezgoda. A jeśli tak, to po co emeryt Eduardo? – pyta.

Tymczasem Eduardo pojechał z Legią na drugi zimowy obóz – do Hiszpanii, ale wciąż dochodzi do zdrowia po urazie kręgosłupa, jakiego doznał w meczu z ekwadorską Barceloną podczas pierwszego meczu Florida Cup. Widzieliśmy go w tym spotkaniu przez kilka minut, kiedy wszedł na boisko w drugiej połowie – kilka razy zdążył kopnąć piłkę, po czym w jednym ze starć padł na murawę, by za chwilę z pomocą sztabu medycznego opuścić boisko. Już na nie nie wrócił, a po badaniach otrzymaliśmy komunikat, że co prawda nic groźnego się nie stało, natomiast piłkarz potrzebuje około dwóch tygodni, by wrócić do zdrowia. A więc tak na dobrą sprawę to, w jakiej formie jest Eduardo, czy rzeczywiście tkwi w nim jeszcze potencjał na to, by być gwiazdą naszej ligi i czy jest w stanie pomóc Legii, na dziś wydaje się być tylko i wyłącznie wróżeniem z fusów. Poczekamy, to się przekonamy…

Inne artykuły o: Ekstraklasa | Legia Warszawa

  • Jacek Zielu

    W duupe Legie możecie pocałować. Znawco – ekspercina od celtyckich gwałtów się odezwał.

    • Janusz Bieńka

      W sumie mają rację.

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli