Władze Wisły najchętniej przeczekałyby medialną burzę. Tyle że w obliczu utraty sponsorów już się nie da

Autor wpisu: 24 września 2018 14:19

Sprawa „Wisły Kraków i jej powiązań z przestępcami” będzie się ciągnęła miesiącami, a w sądzie pewnie i latami. Co nie zmienia faktu, że kilka wyjaśnień jest potrzebnych na już.

W Krakowie, od czasu emisji reportażu Szymona Jadczaka w „Superwizjerze”, nic nie jest takie samo. Choć o wielu kwestiach poruszonych w materiale krakowskie środowisko wiedziało od dawna, zebranie wszystkiego w kupę plus ujawnienie kilku nowych wątków zrobiło piorunujące wrażenie nie tylko w Krakowie, ale w całej Polsce.
Zarząd Wisły najchętniej przeczekałby tę całą medialną burzę w ukryciu i liczył, że w procesie sądowym, jaki mają wytoczyć autorowi reportażu i stacji, wytkną nieścisłości pokazane w filmie, a tym samym będzie można ogłosić światu, że tak naprawdę było nieco inaczej i redaktor Jadczak jest niewiarygodny. Tyle że ciężko będzie schować się na tak długo.
Na marginesie – prawnicy Wisły z pewnością znajdą jakieś nieścisłości w reportażu. To jednak i tak nie powinno rzutować na obraz tego co działo się i dzieje w krakowskim klubie.

Początkowo Wisła wydała lakoniczny komunikat, w którym głównym przesłaniem było to, że to co zostało przedstawione w materiale jest nieprawdą. Z czasem okazywało się, że wiele faktów z „Superwizjera” można potwierdzić czarno na białym, więc zarząd zaczął pewne sprawy wyjaśniać. W tym celu wysłał np. do kibiców specjalnego newslettera, w którym odnosi się do części zarzutów. Wyjaśnienia Wisły wziął oczywiście „na warsztat” Szymon Jadczak prezentując „wersję Wisły” i fakty:

Władze Wisły próbują się bronić, ale póki co niewiele z tego wychodzi. A muszą poszukać dobrych argumentów choćby po to, by nie stracić sponsorów. Kilka dni temu główny sponsor klubu, firma LV Bet, przesłała pismo, w którym domaga się wyjaśnień w sprawie zarzutów postawionych w „Superwizjerze”.
„Okoliczności opisane przez dziennikarzy mogą mieć istotne znaczenie dla dalszego sponsorowania Państwa Klubu. Gdyby bowiem okazało się, że ww. informacje medialne są prawdziwe, mogłoby to wpłynąć negatywnie na wizerunek zarówno Klubu, jak i spółki LV BET. W takiej sytuacji zaistniałaby przesłanka do przedterminowego rozwiązania umowy sponsorskiej”.
Na utratę sponsora Wisła nie może sobie pozwolić, w obecnej sytuacji zarząd Wisły musi się bronić. Tylko mądrze. Pytanie, czy ma ku temu wystarczająco dużo argumentów.

Inne artykuły o: Ekstraklasa | Wisła Kraków

  • zgubek

    Kiedy Wisła Kraków przyjeżdżała na mecze z Legią do Warszawy, na starej żylecie, śpiewano wulgarną przyśpiewkę ,, Wisełka Kraków to banda…., cwaniaków”.To było wiele lat temu,myślę,że to były krzywdzące i niesprawiedliwe słowa dla tego zasłużonego dla polskiej piłki klubu. Teraz niestety słowa tej wulgarnej przyśpiewki są w dużym stopniu adekwatne do tego co dzieje się w tym klubie od dobrych kilku lat.Ten klub jest chory,a to co robi jego zarząd do kryminał.Odejście sponsora to koniec i Wisła wylądować może tam gdzie kiedyś Widzew Łódź- co było by stratą dla ekstraklasy.

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli