W Wiśle twierdzą, że nie ma problemu „Miśka” i powiązań z kibolami. A nam coś tu jednak zgrzyta

Autor wpisu: 2 lutego 2018 11:34

W Wiśle uważają, że nie ma tematu i wszystko jest w porządku. Chodzi o powiązania z grupami kibicowskimi. Prezes klubu Marzena Sarapata „odcina się” od wszelkich insynuacji. A niesmak i tak pozostaje.

Kilka dni temu w Krakowie prezes Sarapata przekonywała dziennikarzy, że negatywne artykuły, które ukazują się w kontekście Wisły mają po prostu na celu zdyskredytowanie klubu i jej władz.
W połowie stycznia „Dziennik Polski” ujawnił zdjęcia i nagrania sprzed roku wykonane w siłowni prowadzonej na terenie klubu. Widać na nich dwie grupy ostro walczących mężczyzn. Treningi odbywały się w salach sekcji „Trenuj Sporty Walki” utworzonej w Towarzystwie Sportowym Wisła. Według gazety siłownię założyły osoby związane z mającą na koncie wiele krwawych awantur bojówką Wisły – „Sharksami”. Właścicielem siłowni jest niejaki Paweł Michalski, ps. „Misiek”. Ten sam, który 20 października 1998 roku w czasie meczu Pucharu UEFA z Parmą rzucił z trybun nożem, trafiając w głowę Dino Baggio. Wisła została wówczas wykluczona na rok z rozgrywek UEFA, zaś Michalski został skazany na 6,5 roku więzienia.
Teraz ma siłownię na terenie klubu, gdzie treningi przypominają do złudzenia walki między kibolami. Dodajmy, że „Misiek” nie jest kimś anonimowym dla władz stowarzyszenia TS Wisła. Marzena Sarapata jako radca prawny w 2014 roku była pełnomocnikiem Michalskiego w sporze cywilnym o naruszenie jego dóbr osobistych. A wiceprezes Wisły Damian Dukat, były szef Stowarzyszenia Kibiców Wisły Kraków, jest prywatnie… znajomym „Miśka”.
– Rozliczmy to raz na zawsze. Mówi się, że mamy powiązania z grupami kibicowskimi, a z materiałów dziennikarskich wynika, że zawsze chodzi o jedną osobę – powiedziała podczas konferencji prezes Sarapata. – Pan Paweł Michalski na podstawie udzielonego pełnomocnictwa prowadzi siłownię, która jest niezależnym od Wisły przedsiębiorstwem w wynajmowanych od Towarzystwa Sportowego pomieszczeniach. Umowa została podpisana jeszcze przez poprzedni zarząd. Pan prezes Dukat zna osobiście pana Michalskiego, spotykał się z nim również prywatnie. Michalski pojawia się w okolicach własnej firmy i pozostaje w kontakcie z osobami, od których wynajmuje pomieszczenia. Czy zasiada we władzach Wisły lub nieformalnie nią rządzi? Zdecydowanie nie. Jesteśmy bezsilni wobec insynuacji, że jest inaczej. Wobec kontrowersji, jakie to wywołuje, analizowaliśmy możliwość wypowiedzenia najmu, ale zarząd podjął decyzję, że dopóki siłownia działa bez zarzutu, nie będziemy się tym zajmować. – powiedziała. – Natomiast sekcja Trenuj Sporty Walki jest sekcją sportową Towarzystwa i może się do niej zapisać każdy, kto będzie opłacał składki członkowskie. Nie jestem ekspertem w dziedzinie sportów walki, ale mam kontakt z koordynatorem sekcji, który zapewnia, że odbywają się tam normalne treningi sportów walki. Nie będę dyskutować z wicemistrzem Europy w K1 – w razie wątpliwości proszę o kontakt z panem koordynatorem, Tomaszem Sararą. Temat uważam raz na zawsze zamknięty.
Pani prezes temat zamknęła, ale niesmak pozostał. Oczywiście, że jako prawnik może reprezentować kogo chce, znajomych – to w kontekście pana Dukata – też ma się różnych. Ale jeśli władzom Wisły nic w tej całej sytuacji nie zgrzyta, to jesteśmy co najmniej zdziwieni.
Tak, dla dobra klubu, jego wizerunku, odcięcia się od wszelkich insynuacji dotyczących powiązań z kibolami, należałoby skończyć współpracę z panem „Miśkiem”. Bo choć – ponoć każdemu – należy się druga szansa, to „Misiek” tej szansy powinien szukać gdzie indziej, a nie na stadionie, gdzie dopuścił się przestępstwa i w klubie, który naraził na ogromne straty finansowe, wizerunkowe i prestiżowe.
I szkoda, że w Krakowie, w którym co i rusz słyszymy o kolejnych starciach pomiędzy kibolami Wisły i Cracovii, gdzie w tym tygodniu maczetami zabito 18-latka, naprawdę tego nie rozumieją.

Inne artykuły o: Ekstraklasa | Wisła Kraków

  • Shaggy

    Piszcie o legii (9/10 artykulow) bo to wam „najlepiej” wychodzi.

  • Bartek Baran

    Nie wierzymy, nie stosujemy zasad praworządnego państwa, szansa gdzie indziej, tak będziemy pisać i co nam zrobicie? Czas kończyć z odwiedzaniem tej strony.

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli