A w ilu jeszcze klubach współrządzą kibole? W ilu to do nich płynie kasa?

Autor wpisu: 5 stycznia 2019 10:06

Dziś wszyscy chcą pomagać Wiśle Kraków i ratować ten zasłużony klub. To piękna – choć mocno spóźniona – inicjatywa. Mam obawy czy wystarczy czasu, żeby „pacjenta w stanie ciężkim” przywrócić do życia, ale trzeba mieć nadzieję. Problem w tym, że takich prób przejęcia klubu przez kiboli, albo rozszerzenia wpływów kiboli (czyli dojenia klubu) jak w Krakowie, jest w Polsce więcej. I to jest sedno sprawy! Wisła jest tylko najbardziej jaskrawym skutkiem tego smutnego zjawiska – pisze dla nas ekspert ds. bezpieczeństwa MARCIN SAMSEL.

W krakowskim klubie ostra jazda po równi pochyłej zaczęła się od zwolnienia z funkcji prezesa Jacka Bednarza a właściwie parę tygodni wcześniej od pamiętnego meczu Wisła – Ruch w 2014 roku. To był przełom. Nie chcę już tu się rozpisywać jak to „Misiek” i spółka dorwali się do „słoika z miodem”, bo było to już opisywane wielokrotnie. Pewnie później sobie uświadomili, że zarządzanie klubem na profesjonalnym poziomie to nie taka bułka z masłem, ale do tego czasu obowiązywało inne myślenie: w jak najprostszy sposób dobrać się do konta, przez które w takim klubie przepływają dziesiątki, jak nie setki milionów złotych. Strumień pieniędzy płynął z wielu źródeł, w tym także miejskich, czyli w sumie… państwowych. Warto to zapamiętać, bo ten wątek jeszcze powróci w dalszej części.
Na czele tego klubu stanęła pani prezes Marzena Sarapata. Nie chcę jej oceniać jako człowieka, bo jej nie znam. Nie chce jej oceniać jako prawnika, bo to też nie moja dziedzina, ale na pewno pani Sarapata o piłce wiedziała niewiele, o zarządzaniu klubem jeszcze mniej, a o funkcjonowaniu w profesjonalnym futbolu nic.
Dziwi mnie tylko, że nikomu i nigdy to nie przeszkadzało. Ani Radzie Nadzorczej klubu, ani władzom miasta Krakowa, które chyba jakiś nadzór nad Towarzystwem Sportowym Wisła Kraków mają, ani Ekstraklasie S.A, ani PZPN, ani Małopolskiemu ZPN, ani CBA (Wisła przecież dostawała publiczne pieniądze) żeby sprawdzić co się tam dzieje  i może walnąć pięścią w stół. Sarapata w 2017 roku została nawet Osobowością Roku w Małopolsce…
Zastanawiam się, czy to „Towarzystwo” (…wzajemnej adoracji ) samo nie było zdziwione, że przejęcie klubu tak „łatwo idzie”. Ale na to pytanie pewnie nie dostanę szybko odpowiedzi.

Zapyta ktoś dlaczego miasto Kraków miałoby się wtrącać, bo przecież klub to podmiot autonomiczny. Otóż Kraków to nie mieścina, a poważne miasto w 40-to milionowym kraju. Miasto z tradycją i historią. A Wisła to klub z tradycją i historią.
Stadion, na którym gra Wisła kosztował 445 milionów publicznych pieniędzy. Do tego kilka milionów – przez parę lat – miasto dało na sam klub. Gdzie są te pieniądze? Co się stanie z pustym stadionem jeśli Wisła przestanie istnieć? No przecież IV-ligowy klub nie będzie grał na tym stadionie, bo nie będzie go stać nawet koszenie trawy na boisku, a co dopiero żeby go wynająć i tam funkcjonować.
A czy związku z wydawaniem publicznych pieniędzy, to taka służba jak CBA już dawno nie powinna się zainteresować klubem? TSW ma miejskie grunty i budynki oddane mu do „zarządzania”. Nie twierdzę że od razu trzeba kogoś wsadzać do więzienia, ale może jakaś chociaż kontrola by się przydała, która zbadałaby przepływy finansowe i ich legalność. Nic? Naprawdę? Niepojęte !

A co Ekstraklasa? Co PZPN? Teraz się obudziły… Późno. Ja wiem, że jest wolność i demokracja, że każdemu wolno mieć klub piłkarski. Jasne, wolno. Ale czy każdy musi grać w rozgrywkach PZPN, a tym bardziej w Ekstraklasie?  Przecież od lat mówimy  o budowaniu marki, podnoszeniu poziomu organizacyjnego, sportowego, finansowego ligi, rozgrywek. I co teraz powiemy po tym, co stało się w Krakowie? Jakich argumentów trzeba będzie użyć, aby przekonać poważny koncern żeby dał pieniądze, z którymi potem nie wiadomo co się dzieje, albo trafiają w ręce grup przestępczych czy chuliganów. Słabo się buduje markę firmy czy produktu w ten sposób, prawda?
Wisła niby szukała poważnego inwestora, ale nie mogła znaleźć.
No, ale jak ma się znaleźć poważny sponsor – dodam prywatny – który ma zainwestować setki milionów rocznie w klub i nie będzie miał kontroli nad tym, jak to jest wydawane. Kto na to pójdzie? Tym bardziej, że – jak donosi dziennikarz TVN Szymon Jadczak – wpływy kiboli w klubie są nadal bardzo silne.
Wszyscy od działaczy piłkarskich począwszy, poprzez właścicieli klubów, aż po kibiców chcemy wyższego poziomu sportowego, lepszych piłkarzy, większego zaangażowania. No to proszę. Dziś mamy kilkunastu piłkarzy i ich rodziny, które zostały same sobie z problemem i brakiem wynagrodzenia. Nie wnikam czy to duże pieniądze czy małe, należące się za taki poziom sportowy czy nie. Te pieniądze im się po prostu należały, bo ktoś z nimi podpisał takie kontrakty. Jeśli Wisła zniknie z piłkarskiej mapy, a z ekonomicznego punktu widzenia tak się powinno stać, to te pieniądze są nie do odzyskania. Tak jak było w innych klubach, które upadły lub się sprytnie przekształciły. A gdzie wszyscy inni którym Wisła jest winna pieniądze? Co z resztą pracowników klubu czy uczciwymi podwykonawcami, którzy świadczyli usługi? Oni też pieniędzy nie odzyskają.

Wszystko to rujnuje nie tylko wizerunek Wisły. Rujnuje to także wizerunek polskiego futbolu, rujnuje wizerunek Ekstraklasy. Kto zainteresuje się taką ligą, jeśli w historycznym, dużym klubie, w dużym mieście, piłkarze nie dostają kasy za swoje granie. Nie dostają pomimo tego, że klub ma wpływy z transferów, praw telewizyjnych, od sponsorów, z pożyczek (jak się okazuje)  no i przede wszystkim z dnia meczowego. Ktoś te pieniądze – wychodzi na to – po prostu kradnie. No bo cóż innego?
Warto wyciągnąć wnioski i warto czasem postawić na swoim. Tak jak kiedyś Jacek Bednarz. Został opuszczony, choć miał rację. Wypowiadając wojnę kibolom ratował klub. Przegrał wtedy i odszedł. Ale miał zasady. Dziś przegrała cała Wisła Kraków, bo zamiast słuchać Bednarza poddano się dyktatowi kiboli. A potem przyszli źli ludzie. Bez zasad, bez etyki, bez norm moralnych.
Zastanawiam się też kim trzeba być i jak nisko upaść, żeby tak dać się stłamsić i żeby jak Zarząd Wisły czy Rada Nadzorcza doprowadzić do takiej sytuacji w klubie jak obecnie.
Nie wierzę też, że od ostatniej weryfikacji przez Komisję Licencyjną PZPN, czyli przez parę miesięcy, wyparowało z klubu kilkanaście milionów i nikt tego nie zauważył. Nie wierzę, że ktoś z minimalną wiedzą prawniczą i ekonomiczną nie zdawał sobie sprawy, ze trzech gości nie mających nic (nawet jeśli mieli szczere intencje) nagle wytrzaśnie 12 milionów na bieżące potrzeby, a potem znajdzie jeszcze kolejnych 100 baniek na inwestycje.
Z patologią trzeba walczyć. Wszyscy zainteresowani walnijcie pięścią w stół. Zacznijcie działać, żeby historia Wisły nie dotknęła kolejnych klubów (a widzę takie niebezpieczeństwo nawet w Ekstraklasie). Wydajcie na to kasę żeby w przyszłości nie topić kolejnych grubych milionów nie wiadomo gdzie. Zmieniajmy polską piłkę.
Boję się tylko, że zabraknie czasu na odkręcenie kwestii własnościowych i to nawet pomimo szczerych intencji Bogusława Leśnodorskiego i wspólników. Najpierw sprawy prawne, później odzyskanie licencji, skompletowanie drużyny, rozpoczęcie treningów, przygotowanie. A w klubie trzeba zrobić audyt, określić które umowy to „fraudy”, a które naprawdę trzeba zapłacić. Potem znaleźć kasę, sponsorów, ułożyć klub organizacyjnie. Do tego zadbać o kwestie bezpieczeństwa, bo ci co mieli wpływy w Wiśle łatwo nie odpuszczą, a na ich miejsce chętnie pojawią się nowi. Kraków to duże miasto…
Bardzo się cieszę, że dziś wszyscy w końcu dostrzegli problem Wisły Kraków. Nawet pan Ryszard Niemiec i Małopolski ZPN w końcu się obudzili i zabrali głos. PZPN zawiesił licencję (no to było łatwe do przewidzenia jak 2×2), a Ekstraklasa wydała oświadczenie! (że popiera PZPN).
Nawet prokuratura coś bąknęła, że chyba trzeba przyjrzeć się tematowi. Świetnie, co za refleks. Od razu nasuwa mi się przed oczy taki obrazek:. Wpada zdyszany facet na peron i patrzy na tył pociągu i mówi do siebie: – Lepiej późno niż wcale…
Problem w tym, że takich prób przejęcia klubu przez kiboli, albo rozszerzenia wpływów kiboli (czyli dojenia klubu) jest w Polsce więcej. I to jest sedno sprawy! Wisła jest tylko najbardziej jaskrawym skutkiem tego zjawiska. Ja od razu bym chciał zapytać: a gdzie jest dziś Ruch Chorzów? Gdzie Zawisza Bydgoszcz? Gdzie ŁKS, Widzew Łódź i jeszcze parę innych?
Ktoś zaraz powie to nie przez kiboli. To przez niekompetentnych ludzi, którzy się w tych klubach znaleźli! Naprawdę? Tylko? A nawet jeśli tak, to jak oni się w tych klubach znaleźli? To jest dopiero problem! Dziś wszyscy pośpiesznie starają się ratować Wisłę, jakby o jej kłopotach dowiedzieli się wczoraj. A gangsterka rządzi tam już całe  lata!
Nie bądźmy zamknięci, nie udawajmy, że to tylko problem Wisły.
Zastanówmy się w ilu klubach wcale nie jest wesoło i z jakiego powodu? I kto podzielić może los Wisły?
W ilu klubach kibole współrządzą, albo mają na nie duży wpływ? Na zarząd lub właściciela? W którym klubie kasa idzie jawnie do kibiców zamiast na rozwój klubu? Weźmiemy się za to, czy będziemy udawać dalej, że nikt nic nie wie, tak jak w przypadku Wisły? To jest istota problemu.
W polskim futbolu potrzebne są zmiany w kwestii:
– licencji
– dzielenia środków z ESA
– zarządzania Ekstraklasą SA (większa samodzielność zarządu, mniejsza klubów)
– legalizacji/delegalizacji stowarzyszeń kibicowskich
– finansowania tych stowarzyszeń przez kluby
– działań policji w klubach
– rozwoju Zespołów do Walki z Przestępczością Pseudokibiców
– zmian prawnych w Ustawie o Bezpieczeństwie Imprez Masowych
– zmiany w kwestii zarządzania obiektami i infrastrukturą stadionową
–  przygotowania kadr do zarządzania klubami (duża rola samorządów i PZPN)
– stworzenia w PZPN profesjonalnego działu kontrolno-śledczego,  który za pieniądze PZPN i z uprawnień Związku prowadziłby dochodzenia i śledztwa i mógłby zawczasu informować państwowe organy ścigania.
Masa tematów. Gdyby te reformy zrobić parę lat temu to taki „Misiek” pewnie byłby bandytą, może handlowałby prochami, ale z dala od Wisły Kraków.

MARCIN SAMSEL
ekspert ds. bezpieczeństwa

Inne artykuły o: Ekstraklasa | Wisła Kraków

  • ksymek

    Obecny prezes PZNP ma pewne doświadczenie w tym jak ‚wydymać’ wierzyciel, które zdobył podczas haniebnego ‚przekształcenia’ Widzewa Łódź. Sądzę, że w zakresie migania się od płatności jest w stanie pomóc działaczom Wisły Kraków… Polska piłka to jednak nieuporządkowana patologia. Czekam na dzień kiedy wszystkie prywatne kluby piłkarskie przestaną być finansowane z budżetów samorządowych. To powinno być zakazane, stadiony w przeciwieństwie do szpitali nie są niezbędne do życia. Jak cię nie stać na prowadzenie klubu sportowego to bankrutuj i nie bredź o tradycji, barwach itp. nie masz kasy to wypad bez względu na szyld…Gratuluję kibolom Wisły, dołączają do zacnego grona przygłupów którzy zniszczyli klub który niby kochali…mogą sobie z kibolami Zawiszy Bydgoszcz przybić piątkę. Okręgówka wita Białą Gwiazdę… a swoją droga jak się popatrzy na to co się dzieje w Cracovii to może za rok będą okręgowe derby Krakowa?

  • ursynów

    To co napisał Pan Marcin Samsel ekspert ds. bezpieczeństwa to oczywista oczywistość. Na papierze to wygląda sensownie, ba powiem więcej – to trzeba iść tą drogą. Ale jest tyle ale i znaków zapytania,że spełnienie tych postulatów przedstawionych w końcowej części wpisu- w postaci niezbędnych zmian jest w chwili obecnej i w najbliższej do ogarnięcia przyszłości-nie do zrealizowania.
    Pierwsze trzy postulaty zmian to domena PZPN, władz ekstraklasy i to jest realne , by dokonać takich zmian,by sprawy zwłaszcza w zakresie przyznawania licencji i dzielenia środków były czytelne,przejrzyste, bez żadnych wyjątków.Nie spełniasz wymogów licencyjnych, nie masz kasy, nie grasz e ekstraklasie, spróbuj sił tam , gdzie ci kasa, stadion pozwalają na to.
    A dalej to już równia pochyła:
    – legalizacja/delegalizacja stowarzyszeń kibicowskich. Jestem za , zwłaszcza za delegalizacją.No bo to co dzieje się w większości klubów w ekstraklasie(zresztą nie tylko) to jeden wielki kryminał i zbrodnia. A jak jest zbrodnia to musi być i kara. Pozbycie się Miśków, Sryśków,Staruchów i im podobnych- to sprawa oczywista. W każdej mafii unieszkodliwienie bossa to połowa sukcesu – vide Pruszków , Wołomin.
    Jak kibole się chcą zrzeszać, to wolno im , ale ani grosza z kasy klubowej czy innej na ich działalność.
    Sceptycznie też widzę,realizację przedstawionych spraw związanych z rolą PZPN -szkolenie ludzi przez PZPN w zakresie zarządzania klubami- a kto był szkolił jak tam sami nie potrafią zbyt dobrze zarządzać PZPN, nie mówiąc już o stworzeniu profesjonalnego działu kontrolno – śledczego, no chyba żeby najpierw zrobił porządki na ul. Bitwy Warszawskiej 1920.
    A już przekazywanie wyników tych działań do państwowych organów ścigania , to trochę brzmi żartobliwie.
    Pan jako ekspert dobrze wie,że takie sprawy interesują panów z rządu dobrej zmiany, delikatnie mówiąc średnio. Im to lotto.
    Ma pan rację masa tematów i ma pan rację, gdyby to zrobiono wcześniej to może Miśków by nie był. Kiedyś taki jeden chciał to zrobić, podniosło się larum, obóz obecnej władzy uznał to za ingerencję władz państwowych w działalność kibiców patriotów.Pamięta pan z lubością słuchane przez pana Prezesa okrzyki ,, Donald matole – twój rząd obalą kibole'”. Pozwolił by teraz by kibole wznosili okrzyki,, Jarosław ty matole- twój rząd obalą kibole” Nie – bo to patrioci wielcy są.
    No ale fakt coś z tym syfem w polskiej piłce trzeba zrobić, ta choroba na szczęście jest uleczalna, chociaż kuracja jest długotrwała.
    Powodzenia

  • Piotr Borkiewicz

    Ja bym zaczął od tego żeby określić, kto to są „kibole”? Czy to są tylko swawolni chłopcy, czy może przestępczość zorganizowana. Nie mam dowodów ale intuicyjnie (i z doświadczenia życiowego) twierdzę że to gangsterzy próbują „kręcić lody” przy klubach. Taką wiedzę maja w samych klubach i w policji czy prokuraturze. A więc Ekstraklasa S.A. zrzeszająca kluby których przedstawicielami są ich właściciele powinna się w tej sprawie wypowiedzieć.
    Bo jeśli gangsterzy mają wpływ na kluby, to chyba jasne jest że powinna się tym zając prokuratura.
    Pan Mioduski, w momencie zmian właścicielskich w Legii wspominał ze musiał zadbać o swoje bezpieczeństwo. Przed kim musiał się chronić?
    Wracając do Wisły. Z tego co zrozumiałem, to właścicielem gruntów wokół stadionu Wisły, o wartosci 100mln zł jest TS Wisła którą rządzą gangsterzy. Do tej pory nie usłyszałem żadnych opinii na ten temat kto rozporządza tym majątkiem. Czy w zarządzie TS Wisła większość mają gangsterzy czy jest nad tym jakaś kontrola. Jednym słowem burdel na kółkach. Na jednym z forów przeczytałem trafny i zabawny komentarz, że sytuacja w Wisle „to Polska w pigułce, brakuje tylko ekipy z obrazkami Matki Boskiej”. To w sposób ironiczny pokazuje poziom rozmowy o sprawach bardzo ważnych.
    Z jakichś powodów nie umiemy rozmawiać o sednie problemu a dyskutujemy o peryferiach.
    12 mln zł czyli 3 mln EUR to są żadne pieniadze dla dużego biznesu. Jeśli nikt ich nie che wyłozyć, to pewnie dlatego że uważa że będą zmarnowane, albo wpakuje się w kabałę z gangsterami w tle. Zapytajmy prywatnych właścicieli klubów i polski biznes, dlaczego tak niechętnie wchodzą w biznes sportowy? Jakoś unikamy tematu jak ognia.
    Zapytajmy policję (anonimowo) kto wodzi rej wśród kiboli i czy są to gangsterzy?
    Na Legii regularnie jest wywieszana flaga „Teddys Boys” i jest to podobno komórka grupy mokotowskiej, następczyni Pruszkowa. Pozdrowienia do więzienia (PDW) są stałym elementem „dekoracji”. Kto je wywiesza? Chyba czas sobie odpowiedzieć na te pytania.

    • zgubek

      To wszystko prawda, tylko co z tego ,że wszyscy wiedzą,że jest źle, ale nikt nie wie jak temu zaradzić. A co do obrazków Matki Boskiej- to coś w tym jest.W sobotę – tzw. kibice patrioci uczestniczyli w pielgrzymce na Jasną Górę. Ta pielgrzymka przebiegała pod hasłem, za które umarł ks.J. Popiełuszko,,Zło dobrem zwyciężaj”Ks.Jarosław(nomen omen) Wąsowicz, organizator kibicowskich pielgrzymek, homilię poświęcił ks. Popiełuszce i Rotmistrzowi Pileckiemu.Po mszy księża poświęcili barwy klubowe- szaliki i transparenty i spotkali się z dyrektorem Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL oraz z dyrektorem Muzeum II Wojny Światowej. Na końcu wszyscy włączyli się w akcję ,,Czyścimy czyściec”. Jak tłumaczył patron kibiców- ks. Wąsowicz- polegać to ma na modlitwie za tych, którzy w w wyniku różnych bójek kibicowskich ponieśli śmierć” No nic tylko usiąść i płakać, nie wiem tylko czy z głupoty tych ludzi, czy (kibiców patriotów), czy też tych, którzy to firmują i uczestniczą w tych żałosnych spektaklach.Bo modlić się za nich, to daremna ofiara.

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli