Wisła Kraków rośnie w piórka. Kiko Ramirez: Ósemka, czwórka, zobaczymy…

Autor wpisu: 14 kwietnia 2017 23:32

Nie, nie było deklaracji: „idziemy po…” Choćby po puchary. Trener Wisły Kraków Kiko Ramirez takich deklaracji nie składa. Ale przed meczem z Zagłębiem Lubin głosi filozofię „krok po kroku”. A jednocześnie sugeruje, że te kroki mogą zaprowadzić Wisłę całkiem daleko.

Kiko Ramirez – dla nas to brzmi jak „Jan Kowalski”, przyjeżdżając do Krakowa zimą był zagadką. Dwubiegunową. Mógł być w polskiej lidze pośmiewiskiem, mógł być zaskakującym lekiem na krakowską niemoc.
Dziś jedno wiadomo na pewno – pośmiewiskiem nie był i nie jest. Po raz pierwszy w karierze trenerskiej wchodząc w obcą kulturę, w obcą ligę, nie znając języka i meandrów (co tam meandrów, podstaw!) nadwiślańskiego futbolu ciągnie tę Wisłę za uszy. I wyciągnął całkiem wysoko. Może i nieznajomość polskiego mu pomogła, bo na wiślackich korytarzach podobno padają hasła, jakich szanujący się trenerzy nie zwykli tolerować (tak przynajmniej mówi poprzedni szkoleniowcy: Dariusz Wdowczyk i Tadeusz Pawłowski). Ale to szczegół.
Na dziś Wisła Kiko Ramireza jest piąta. Gdyby przyjąć dzisiejszy stan punktów – po podziale może mieć tylko 4 punkty straty do Lecha, podobnie do Lechii. Lech tak chwalonego Nenada Bjelicy w tym roku ugrał tylko jeden punkt więcej, Lechia – od Wisły o 5 mniej!

Ciekawe, ale jesienią pozycja i moc Zagłębia Lubin zdawała się dla Wisły Kraków nieosiągalną. Dziś, przed poniedziałkowym meczem między tymi właśnie drużynami, Wisła w zasadzie ma zagwarantowane miejsce w górnej ósemce, a Zagłębie – jeśli przegra w Krakowie, będzie bliskie po regularnym sezonie strefy spadkowej.
Kiko Ramirez przed meczem z Zagłębiem deklaruje ostrożnie: – Naszym celem jest ósemka.
Tylko, że za chwilę dodaje: – Jak w niej będziemy, kolejnym celem będzie miejsce wśród najlepszych czterech zespołów sezonu.
A potem? – Jeśli zostaną jeszcze mecze do rozegrania, zobaczymy, na co będzie nas stać.

Nieźle, nieźle… My sobie mówimy: Legia, Lech, Lechia, liderująca Jagiellonia, a tymczasem to Wisła zgłasza aspiracje powrotu do lat świetności. Legia – Wisła o tytuł, jak to drzewiej bywało? Przyznajmy – takiego scenariusza nie braliśmy pod uwagę, nawet kręcąc sci-fi ekstraklasę. Ba, to scenariusz, który lądował w koszu. Aż… do teraz!

Inne artykuły o: Ekstraklasa | Wisła Kraków

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli