„Nie wiem, nie widziałem, zobaczymy w telewizji” – i to mówi sędzia? Zszokowany Malarz

Autor wpisu: 10 września 2017 13:45

Naprawdę byłoby miło, gdybyśmy po jakiejś kolejce ekstraklasy i pierwszej ligi mogli napisać – obyło się bez kontrowersji. Tymczasem nic nie wskazuje na to, byśmy szybko doczekali takich czasów. Jedna sprawa to błędy. Ale jeśli sędzia mówi do Arkadiusza Malarza TAKIE rzeczy, to robi się groteskowo.

Legia przegrała ze Śląskiem 1:2. Przy golu Jarosława Niezgody nie został zauważony spalony Sadiku, za to przy jedenastce dla Śląska zagranie ręką przez Hlouška (jeśli w ogóle należało je uznać za kwalifikujące się do odgwizdania) było poza polem karnym.

Można powiedzieć – sędziowanie jak sędziowanie – zdarza się. Tak. Błędy się zdarzają, zresztą mamy wrażenie że w tym sezonie jakoś wyjątkowo często. Znowu skarży się Michał Probierz i po wczorajszym meczu rozumiemy jego frustrację. Nawet tak wyczekiwany przez wszystkich system VAR nie poprawił specjalnie sytuacji, paradoksalnie pojawiły się nowe kontrowersje – choćby pamiętny karny, którego nie było w meczu Śląsk – Cracovia, mimo „zweryfikowania” sytuacji wideopowtórką przez Szymona Marciniaka.

Błędy, czy nieumiejętne korzystanie z VAR-u to jedno, drugie, gdy sędziowie zaczynają się głupio tłumaczyć ze swoich decyzji…
– Jak oceniam sytuację z rzutem karnym dla Śląska? Dziwnie – relacjonuje Arkadiusz Malarz. – Adama piłka trafiła, ale nie poszerzył on obszaru ciała. Nie było karnego. Mówiłem do sędziego, że nie ma takiej możliwości. On mi odpowiada „Nie wiem, nie widziałem, zobaczymy w telewizji”. Co mi to da, jak zobaczę w telewizji, a my będziemy remisować? Takie dziwne to było. Adam wykonał naturalny ruch, nie wiem nawet, czy jego ta piłka dotknęła. Nie ma co zwalać jednak na sędziego, oni zdobyli o jedną bramkę więcej i wygrali.

Zobaczymy w telewizji?
Nie, nawet nie wiemy jak to skomentować. To jest groteska.
I uzupełnijmy. Sędzią spotkania był Jarosław Przybył.

Inne artykuły o: Ekstraklasa | Legia Warszawa

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli