Walentynki? Środa Popielcowa? Dziś na Łazienkowskiej króluje inne święto – z klubem pożegnał się Chukwu

Autor wpisu: 14 lutego 2018 12:21

Gdyby mogli, gdyby wypadało, dziś na Łazienkowskiej działacze zamówiliby pewnie dziękczynne, całodzienne bicie w dzwony w kościele vis-à-vis stadionu. Bo chyba ciężko wyobrazić sobie wspanialszy prezent na Walentynki – Daniel Chima Chukwu odchodzi z Legii. I nie mówimy o żadnym tam wypożyczeniu, ale o transferze definitywnym.

Legia pożegnała oficjalnie swojego zawodnika krótkim komunikatem:
‚”Nigeryjski napastnik na zasadzie transferu definitywnego przechodzi do wicemistrza Norwegii Molde FK.
W barwach Legii, od lutego 2017 r. Daniel Chima Chukwu rozegrał dziewięć spotkań (cztery na boiskach LOTTO Ekstraklasa, cztery w Pucharze Polski i jedno w Lidze Europy UEFA). 26-letni napastnik wraca do czołowej norweskiej drużyny Molde FK, w której występował z sukcesami w latach 2010 – 2015.
Daniel, powodzenia.”
Krócej już się nie dało. Mniej formalnie i kurtuazyjnie też nie. Klubowym mediom nie wypada, ale już kibicom w Warszawie cisną się na usta inne słowa: „hura, nareszcie, dzięki bogu/z bogiem, nigdy więcej takich wynalazków, euforia taka sam gdy przychodził”.
W Legii tej zimy ruch transferowy był naprawdę duży. Kilku ciekawych piłkarzy przyszło, kilku ważnych odeszło. Ale i tak wszyscy czekali na rozwiązanie ciągnącej się sagi z Chukwu. Bo to, że nie będzie grał, było pewne. Kilka szans dostał, a na boisku prezentował się momentami wręcz kuriozalnie. A gdy się jeszcze przypomni jak zaczął „przygodę” w Warszawie – od za małych butów i związanej z tym kontuzji stopy…
Może i to wszystko byłoby śmieszne i można by było jego przypadek wrzucić po prostu do worka z napisem „piłkarskie niewypały”, gdyby nie jeden drobny fakt. Ten niewypał był bardzo kosztowny. Rocznie za jego siedzenie na ławce/trybunach Legia musiała płacić 700 tysięcy euro. A że kontrakt obowiązywał do 30 czerwca 2020 roku, nic dziwnego, że prezesa Dariusza Mioduskiego mogła boleć głowa, gdy sobie o tym przypominał. Zresztą zapewne nigdy o tym nie zapominał.
Dziś na Łazienkowskiej, po tym jak udało się zakończyć „współpracę” z Nigeryjczykiem, powinny strzelić szampany. I to takie prawdziwe, francuskie, a nie żadne „Sowietskoje Igristoje”. Parę złotych zostanie przecież w kieszeni, więc wydatek 500, czy nawet 1000 zł nie robi różnicy. Tyle że dzisiaj akurat Środa Popielcowa, więc może nie wypada.
Wypada natomiast kilku osobom odpowiedzialnym za ten transfer posypać, właśnie dziś, głowę popiołem.

Inne artykuły o: Ekstraklasa | Legia Warszawa

  • zgubek

    A ksiądz dzisiaj mówił,że posypanie głowy popiołem, to spływa po niektórych jak woda po kaczce.Ale pozbycie się Chukwu to jeden z większych sukcesów transferowych tej zimy w Legii. Chukwu to piłkarz co hołdował zasadzie- co tu zrobić, żeby się nie narobić,ale żeby se dobrze zarobić.

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli