W Płocku ktoś puszcza bąki o zmianie trenera. A fuj…

Autor wpisu: 24 października 2016 19:00

Podobno pozycja trenera Marcina Kaczmarka w Wiśle Płock jest zagrożona. Nie wiem, kto rozpuszcza te plotki, ale to odwrotnie – szefostwo Wisły powinno się raczej martwić, czy uda im się namówić tego trenera, żeby wypełnił obecny kontrakt.

Umowa Kaczmarka z Wisłą wygasa w czerwcu przyszłego roku. Jeśli do tego czasu Kaczmarek w Płocku zostanie, stuknie mu pięć lat odkąd przejął Nafciarzy (czerwiec 2012). Już dziś jest najdłużej pracującym trenerem w jednym klubie wśród szkoleniowców ekstraklasy. To w naszym kraju ewenement. A długa praca trenera, która idzie w parze z wynikami – absolutny wyjątek. Przez cztery lata Kaczmarek wprowadził drużynę z II ligi do ekstraklasy (po dziewięciu latach jej nieobecności). Nie będzie przesadą napisać, że tak naprawdę wskrzesił piłkarskiego trupa. I wcale nie za orlenowskie petromiliony, tylko klecąc drużynę z zawodników, na których gdzie indziej postawiono krzyżyk, i młodych, których nie zdążyli zauważyć skauci silniejszych drużyn. Jeśli ktoś myśli, że do Płocka po awansie do ekstraklasy wróciło Eldorado, a szefowie rafinerii postanowili, że hojnie wspomogą drużynę piłki nożnej tak, by mogła konkurować z najbogatszymi w kraju, to jest w błędzie.

Owszem, Orlen wspomaga zespół kwotą siedmiocyfrową. Nie ujawnia, czy chodzi o dziewięć milionów złotych, pięć, trzy czy na przykład jeden. Każda z tych kwot jest siedmiocyfrowa, różnica między milionem a dziewięcioma wynosi osiem milionów, czyli prawie tyle, ile roczny budżet najbiedniejszych w lidze. Patrząc na letnie transfery Wisły, na to, jak się „rozwinęła” baza treningowa (dwa boiska – jedno z naturalną nawierzchnią, jedno ze sztuczną), można przypuszczać, że jednak zapomoga jest bliższa tej kwocie z jedynką z przodu a nie dziewiątką. Aha, Orlen kupił jeszcze tysiąc karnetów na sezon, które rozdysponował wśród pracowników i mieszkańców Płocka.

W sobotę Wisła przegrała z Górnikiem Łęczna (1:2). To była trzecia porażka z rzędu. Przed meczem pojawiła się plotka o słabnącej pozycji trenera. Kto wie, czy jedno nie miało wpływu na drugie. Kto widział ten mecz, ten wie, która drużyna grała lepiej w piłkę. Do przerwy Nafciarze powinni prowadzić 3:0 i byłoby po meczu. Ale Giorgi Merebaszwili pudłował na potęgę, a na koniec piłkę do bramki wrzucił sobie Sylwester Kiełpin.

Aj, Jezus Maria! Jak on tego nie strzelił!?

Oczywiście chcielibyśmy oglądać w ekstraklasie atrakcyjną, ofensywną piłkę w każdym spotkaniu. Trzeba jednak zdać sobie sprawę , że nie każdy może sobie na to pozwolić. Tak krawiec kraje, jak mu materiału staje. Niektórzy z materiału mieli zrobić spodnie do garnituru, żeby nie świecić gołymi tyłkami, a okazało się, że zostało jeszcze na marynarkę. Pierwszy z góry tabeli przykład Bruk-Bet Termaliki i Czesława Michniewicza. Wśród tych grających ponad stan trzeba wymienić Jagiellonię, Zagłębie Lubin, Arkę. Wisła Płock też jest w tym gronie. Kaczmarek razem z Grzegorzem Nicińskim są powiewem świeżego powietrza na trenerskiej karuzeli w ekstraklasie. Wisła spośród wymienionych klubów możliwości ma najmniejsze. I organizacyjne, i sportowe.

Kaczmarek przy każdej okazji studzi nastroje, mówi, że celem Wisły jest utrzymanie. Chociaż ma już na koncie kilka cennych skalpów: wygrane z Lechią, Jagiellonią, Zagłębiem, Pogonią. Można powiedzieć, że beniaminek lepiej radzi sobie z silniejszymi rywalami. W tabeli po 13 kolejkach ma 15 punktów – tylko jeden mniej od dwóch potęg, czyli Lecha (gra z nim w najbliższej kolejce) i Legii (minimalna przegrana 2:3). Jeśli ktoś oczami wyobraźni zobaczył Nafciarzy walczących o europejskie puchary w tym sezonie, to jest podejrzenie, że mógł nawdychać się za dużo oparów z płockiej rafinerii. Że jest Furman, że jest Kriwiec, że jest Vrdoljak? Każdy z nich trafił do warsztatu Kaczmarka po mniejszej lub większej kraksie. Gdyby tylko chodziło o lekkie wgniecenie, które wymaga wyklepania blachy i polakierowania, to pół biedy. W takim stanie był tylko Dominik Furman. Ale już Kriwiec i Vrdoljak to piłkarze, którzy mieli zostać sprasowani, jak to się dzieje z samochodowymi wrakami. Kaczmarek podjął się trudnego zadania remontu. Jeśli teraz naprawdę przyszło komuś do głowy, że może warto zmienić mechanika, to sporo ryzykuje.

KACZMAREK: W ekstraklasie szykuje nam się wejście smoka

Kaczmarkowi latem wygasa umowa z Wisłą. Nie wiadomo, czy zostanie przedłużona i… Kaczmarek nie powinien się o to martwić. Na rynku trenerskim wyrobił sobie na tyle dobrą markę, że na bezrobociu nie zdąży odpocząć. Zimą poważnie interesowała się nim Lechia Gdańsk, ale nie podjął tematu. Chciał być lojalny i przede wszystkim chciał dokończyć plan pod hasłem: awans do najwyższej ligi. Udało się. Teraz uczy swój zespół ekstraklasy, uczy się razem z nim, ale to trener, który łapie nowe rzeczy w lot. Pozbycie się Kaczmarka byłoby dla Wisły strzałem w stopę, bo chętnych fachowców (tych naprawdę porządnych) na przenosiny do Płocka może łatwo nie znaleźć.

Inne artykuły o: Ekstraklasa | Wisła Płock

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli