W Legii „odstrzał” nie wypali. Właściciele chcą się normalnie dogadać

Autor wpisu: 27 lutego 2017 18:34

Kolejny zwrot akcji w sprawie konfliktu właścicielskiego w Legii. Strony zrezygnowały z licytacji na zasadzie „shoot-out”. – Myślę, że dogadamy się jak normalni ludzie – mówi prezes Bogusław Leśnodorski.

Informację o tym, że „shoot-out” nie wypali, podał serwis legia.sport.pl. Jaki jest więc nowy pomysł na rozstrzygnięcie problemu? Na razie mówi się o negocjacjach. Co się kryje za tym sformułowaniem? – Myślę, że dogadamy się jak normalni ludzie – w ten sposób sprawę komentuje prezes Bogusław Leśnodorski.
Najbardziej radykalnym rozwiązaniem byłby wykup udziałów Leśnodorskiego i Macieja Wandzla (obaj mają po 20 procent) przez Dariusza Mioduskiego. Bo jak powiedział w rozmowie z serwisem firsteleven.com większościowy udziałowiec stołecznego klubu, ma on taką możliwość.
„Umowa daje taką możliwość tylko mnie. W przeszłości nauczyłem się, że jeżeli nie ma mechanizmu, który pozwoli rozwiązać konflikt, to w efekcie najbardziej tracą organizacje, których dotyczy spór. A tu nie chodzi o zwykły biznes, tylko o Legię. Nie chcę, żeby klub poniósł koszty zmian właścicielskich. Biznesowo poradziłbym sobie z tym bez problemu. Tu dochodzi jednak szum medialny, upublicznienie, dodatkowa presja. Dlatego uważam, że musimy się dogadać i rozejść na ustalonych zasadach. Szybko i bez szkody dla klubu.”

Z tych słów wynika więc, że ze strony Mioduskiego jest wola dialogu.
Zmienia się sposób rozstrzygnięcia kwestii właścicielskiej, ale – co dla kibiców najistotniejsze – nie zmienia się termin, w którym to nastąpi: do 20 marca, czyli za trzy tygodnie wszystko powinno być już jasne. Przynajmniej tak to wygląda dziś.

Inne artykuły o: Ekstraklasa | Legia Warszawa

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli