VADIS: Co robił mój agent na trybunach? Może przyjechał podpisać nowy kontrakt

Autor wpisu: 18 maja 2017 09:28

Komplementy cieszą, ale zwycięstwo z Lechem będzie bez znaczenia, jeśli nie wygramy kolejnego spotkania. To nie ja jestem skarbem Legii, skarbem jest nasz trener. Odkąd do nas przyszedł zaczęliśmy dobrze grać, każdy bardzo dobrze czuje się w drużynie.  – powiedział Vadis Odjidja Ofoe po meczu Legii z Lechem (2:0).

FUTBOLFEJS: Jak skomentujesz słowa trenera Lecha Nenada Bjelicy, który powiedział na konferencji prasowej że wygrałeś mecz sam i jesteś za dobry na ekstraklasę?
VADIS ODJIDJA-OFOE: Miło słyszeć takie słowa, ale zagraliśmy bardzo dobrze jako zespół. Cieszą trzy punkty i mam nadzieję, że wygramy również w niedzielę. Od teraz liczy się tylko spotkanie z Jagiellonią.

Komplementy prawił ci też trener Jacek Magiera. Powiedział, że Vadis Odjdja-Ofoe to skarb Legii.
A ja myślę, że to on nim jest, bo odkąd został pierwszym trenerem, zaczęliśmy dobrze grać, każdy bardzo dobrze czuje się w drużynie. W końcu wspięliśmy się na pierwsze miejsce w tabeli.

Maciej Dąbrowski o tym, czy miał sygnał od Nawałki – czytaj TUTAJ

Długo na to czekaliście.
Tak i teraz musimy wygrać kolejne spotkanie, bo w przeciwnym razie ta wygrana nie będzie nic znaczyła. Wszyscy powtarzamy, że liczy się pozycja, którą zajmiesz na zakończenie sezonu.

To był trzeci wygrany mecz z Lechem w tym sezonie, ale pierwszy, który Legia rozstrzygnęła tak szybko.
Powiedzieliśmy sobie w szatni, że musimy dobrze zacząć. Atmosfera na trybunach była niesamowita. Wydaje mi się, że asystent trenera (Aleksandar Vuković – red.) powiedział, że strzelimy gola w pierwszych dziesięciu minutach. Przycisnęliśmy i strzeliliśmy, co było bardzo ważne, bo uspokoiliśmy grę i przejęliśmy kontrolę nad spotkaniem. W całym meczu rywale nie stworzyli jednej dobrej sytuacji.

Spodziewałeś się, że rywale zagrają na takim poziomie, na jakim zagrali?
Grali na wyjeździe, a jeśli grasz na wyjeździe tak ważne spotkanie, to zadanie jest trudniejsze. My też nie mieliśmy łatwo, gdy graliśmy w Poznaniu. Może rywale mieli w głowach dwie poprzednie porażki z nami.

MICHAŁ ŻEWŁAKOW: Zawsze znajdą się tacy, którzy powiedzą, że nie nadaję się do tej roboty

Kilka dni temu rozmawiałem z dyrektorem sportowym Legii Michałem Żewłakowem. Powiedział, że kluczem do zwycięstwa w tym spotkaniu będzie to, kto szybciej opanuje nerwy.
Może to Michał denerwował się przed tym spotkaniem (śmiech). Ja w każdym razie nie byłem zestresowany i nie czułem, bo któryś z moich kolegów tak się czuł. Wręcz przeciwnie – wszyscy byliśmy spokojni. Mecz szybko ułożył się dla nas dobrze, nikt nie miał powodów do nerwów.

Spodziewałeś się, że to ty dostaniesz tak świetne podanie od Macieja Dąbrowskiego? Ćwiczyliście to na treningach?
Tak, Maciek próbował, ale nigdy nie dochodziła piłka (śmiech). A poważnie, on ma dobre podanie, co pokazał kilka razy w meczu z Lechem. Tak się złożyło, że już pierwsze było idealne i jestem przekonany, że on też cieszy się z asysty.

Twoje przyjęcie i strzał też niczego sobie.
Tak, wykończenie też było niezłe (śmiech). To była ładna akcja poczynając od podania, kończąc na moim uderzeniu.

Oba gole padły w podobnych okolicznościach – po długiej piłce z defensywny. To był plan, który przygotowaliście na Lecha?
Nie, plan był tylko taki, żeby wygrać ten mecz. Mamy po prostu dobrych zawodników w defensywie. Podanie Maćka było bardzo dobrze, ale Jodła podał jeszcze lepiej do Kuchego. To że akurat bramki padły w podobnych okolicznościach, to zbieg okoliczności.

Biegasz po boisku przez 90 minut bez wytchnienia. Fizycznie wstrzeliliście się z formą we właściwy czas?
Trenujemy bardzo ciężko, zawodnicy nie zawsze są zadowoleni z tego, co każe nam robić trener przygotowania fizycznego, ale na koniec sezonu każdy wygląda bardzo dobrze. Nie wiem, czy ktokolwiek odczuwał, że graliśmy drugi mecz w tym tygodniu.

Może ten mecz z Termaliką nie kosztował was zbyt dużo siły?
Nie zgodzę się. Wielu zawodników, którzy wyszli na mecz z Lechem, zagrało w tamtym spotkaniu 90 minut. Nawet jeśli wygrywasz 6:0, to i tak musisz się nabiegać. Mieliśmy jednak dobrą regenerację, mamy dobrych fachowców, którzy pomagają nam dojść do siebie.

Na trybunach siedział twój agent. To coś znaczy?
Nie wiem, może przyjechał podpisać nowy kontrakt (śmiech).

Rozmawiał i notował: Piotr Wierzbicki

Inne artykuły o: Ekstraklasa | Legia Warszawa

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli