Vadis Odjidja-Ofoe: W Grecji mogę osiągnąć więcej

Autor wpisu: 11 lipca 2017 12:00

Vadis Odjidja-Ofoe wreszcie otwarcie przyznał, że w Legii co prawda bawił się świetnie, ale szybko zdecydował, że nie chce w niej zostać. – Uznałem, że dla mnie lepszym rozwiązaniem będzie odejście – mówi w rozmowie z „PS”. Ostro reaguje też na pytania o problemy z testami medycznymi w Krasnodarze: „G… prawda!”.

Vadis Odjijdja-Ofoe udzielił obszernego wywiadu Maciejowi Kaliszukowi z „Przeglądu Sportowego”. Wreszcie otwarcie powiedział w nim, jak wyglądały kulisy rozstania z Legią i wychodzi na to, że wpisał się w krajobraz graczy, w których zapewnienia nawet te publiczne nie do końca można wierzyć. Albo w ogóle nie można wierzyć.

Zauważaliśmy niedawno, że prezes Dariusz Mioduski rzucił hasło o tym, że „Legia nie da się szantażować żadnemu piłkarzowi” w bardzo niefortunnym momencie. Rzucił je odpowiadając na pytanie właśnie o Vadisa, właśnie w momencie, gdy Vadis wodził ją (i prezesa) za nos, jak chciał. I „powodził” do końca. Legia nie dała (?) się szantażować, ale Belg zrobił dokładnie to, co chciał, i jak chciał. – Po zakończeniu sezonu trochę się wahałem, ale podjąłem decyzję, że chcę odejść. Legia wielokrotnie namawiała mnie na podpisanie nowej umowy. Złożyła mi dobrą ofertę, czułem się nią zaszczycony. Mam duży szacunek dla ludzi, którzy mi ją przedstawili. Muszę jednak pomysleć o sobie. Uznałem, że dla mnie lepszym rozwiązaniem będzie odejście. Z kolegami z Legii przeżyliśmy razem bardzo dobre momenty, ale trudno byłoby osiągnąć coś więcej – mówi teraz dla „PS”.

Ostatnio Krzysztof Mączyński wspominał wiele o gryzieniu się w język. Vadisowi też można wypomnieć tego tweeta, puszczonego w świat w momencie szczytu transferowej zawieruchy:

I można powiedzieć: po co? Przecież nikt do Belga nie miałby pretensji, gdyby uczciwie przyznał przed faktem to, co teraz przyznaje po fakcie. „Z Legią było fajnie, czas na nowe wyzwania, szukamy najlepszego rozwiązania dla mnie i dla klubu”. Proste, jasne? Tak by się zdawało.
Zamiast tego został niesmak – nie po odejściu, a po jego otoczce, po tym całym czasie niepewności. Także trenera Jacka Magiery, który nawet publicznie przyznawał, że nie wie – ma piłkarza w zespole, czy nie ma.
Sam Vadis teraz zauważa, że z Olympiakosem może osiągnąć więcej niż z Legią, choćby dlatego, że Grecy częściej od Legii występują w Lidze Mistrzów.

Przy okazji Vadis rzucił nowe światło na transfer do Krasnodaru. Według niego bezpośrednią przyczyną nie były badania medyczne („G… prawda. … Mam bliznę po operacji, tyle że to było dawno temu. Jestem w perfekcyjnej formie” – odpowiada na to pytanie) , a wspólna decyzja, bo jak wynika ze słów Belga jemu ten Krasnodar na końcu też nie podpasował. – Oni nie chcieli ryzykować, a ja nie czułbym się tam szczęśliwy. Gdy wszystko zobaczyłem, doszedłem do wniosku, że to nie jest dla mnie dobre miejsce. Nie miałem dobrych przeczuć. Gdy dostałem ofertę, to na początku przyjąłem ją pozytywnie, ale potem zmieniłem zdanie. (…) Postanowiłem, że tam nie pójdę – przyznaje.

W ten sposób jednak znów podkreśla, że to on, a nie Legia, postawił na swoim. Dla Legii oczywiście oferta Krasnodaru była dużo bardziej atrakcyjna, bo mistrzowie Polski mieli szansę zarobić nawet do 5 milionów euro z bonusami. Teraz jest mowa o kwocie między 2 a 3 miliony.

Inne artykuły o: Ekstraklasa | Legia Warszawa

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli