Urban: Legia jest w szoku, ale do końca będzie się liczyć w walce o mistrzostwo

Autor wpisu: 11 września 2017 22:21

Jan Urban w sobotę wygrał 2:1 z Legią, jednak nie ma wątpliwości: „Legia jest jeszcze w szoku po pucharach, ale do końca będzie się liczyć w walce o mistrzostwo”. Trener Śląska Wrocław chwali jednak przede wszystkim swoją drużynę, która zdominowała gości z Łazienkowskiej.

FUTBOLFEJS.PL: Jak się pan czuł po wygranej z Legią?
JAN URBAN: Normalnie.

Trudno uwierzyć, że nie robi to na panu wrażenia. W końcu pracował pan w tym klubie prawie pięć lat, serce musiało zabić szybciej.
Oczywiście, zwycięstwo z Legią zawsze ma swój smak, a że jest to także aktualny mistrz Polski, to dla piłkarzy Śląska też ma znacznie. Taka wygrana jest bardziej prestiżowa. Ale powiem, że serce zabiło mi mocniej, bo na stadion przyszło 24 tysiące ludzi. To było coś! Chciałbym, aby tak było częściej. Zdaję sobie sprawę, że to Legia była magnesem, ale od nas, od drużyny Śląska, też pod tym względem dużo zależy. Pokazaliśmy w tym meczu, że potrafimy zagrać dobrze, atrakcyjnie dla oka i skutecznie. Jestem bardzo zadowolony z chłopaków. Dobra robota. A sentyment do Legii będę miał zawsze, to całe lata mojego życia. Tak jak mam sentyment do Zagłębia Sosnowiec, z którego wypłynąłem na szerokie wody, do Górnika Zabrze, z którym odnosiłem sukcesy, do Osasuny Pampeluna. To wszystko były ważne etapy w moim życiu. Teraz piszę nowy rozdział – Śląsk Wrocław.

Wie pan, Jan Urban pracował w Legii dwa razy, potem był przymierzany do niej trzeci raz – ta Legia to może jeszcze nie do końca zamknięty rozdział…
Ale mnie pan wypuszcza… Nie wybiegajmy tak daleko, bardzo pana proszę. Mam tu robotę w Śląsku, a Legia ma trenera.

No właśnie, ale zna pan Legię dobrze, co się z nią dzieje?
Ależ pan uparty. To nie moja sprawa, nie będę tego komentował.

Ale przed sobotnim meczem chyba miał pan świadomość, że nadarza się nie lada okazja ograć Legię, bo tak słaba jak teraz, to już może do Wrocławia nigdy nie przyjechać…
Słaba, słaba… Nie lubię takiego gadania, bo to deprecjonuje nasze zasługi w odniesieniu tego zwycięstwa. A myśmy na nie w pełni zasłużyli. W piłce nie ma grania bez rywala, ważne jest to, na ile przeciwnik dał ci pograć. Śląsk Legii pograć za bardzo nie dał. Legia jest jeszcze w szoku po odpadnięciu z pucharów, ale… jestem przekonany, że będzie się do końca liczyć w walce o mistrzostwo Polski. Nowi zawodnicy jeszcze nie dają Legii jakości na miarę swojego potencjału.

Problem polega na tym, że poniżej oczekiwań grają także ci, którzy w Legii wcale nie są nowi.
To prawda, ale niezręcznie mi się na ten temat wypowiadać. Sam dwa razy prowadziłem Legię i wiem, jaka jest presja wyniku na Łazienkowskiej. Legia ma wygrywać, bo to wręcz jej obowiązek. A jak wygrasz zwykły ligowy mecz, to też nie ma szału, bo to jest norma. Więc jak tylko się Legia potknie, to się od razu robi grubsza sprawa. Tak było także wówczas, gdy budżet Legii nie był aż tak drastycznie wyższy od innych klubów. Więc co dopiero teraz.

No tak, ale ja – mówiąc słaba Legia – mam na myśli to, że jej kibice nie są przyzwyczajeni do widoku drużyny, która jest zdominowana przez ligowych rywali tak jak to było np. w Płocku czy właśnie we Wrocławiu. Legia, która nie prowadzi gry, która atakuje z kontry, która nie trzyma piłki – to jednak jest szok dla kibica.
Zgadza się. Legia zawsze dominowała rywali, nie zostawiała wątpliwości, kto jest silniejszy. A jednak myślę, że dla Legii najważniejsze jest dzisiaj gromadzić punkty, a styl przyjdzie, jak zespół wróci do równowagi, jak wyzdrowieją kontuzjowani. I to się na razie udaje, bo na dzisiaj Legia ma tylko dwa punkty straty do lidera.

Dwie bramki strzelił Legii Marcin Robak. Trafił do Śląska Wrocław, a Legia, choć się nad nim zastanawiała, to jednak wolała zatrudnić innych piłkarzy. Robak był dla niej zbyt stary. Pan nie miał wątpliwości, czy warto go mieć w drużynie?
Co do jego umiejętności piłkarskich, to nie miałem żadnych, przecież doskonale znam Marcina. Oczywiście w Legii mogło zdecydować myślenie, że jak ktoś niedługo skończy 35 lat, to w każdym momencie może mieć zjazd możliwości fizycznych…

I dlatego sięgnięto po Astiza.
Złośliwiec z pana. Nie chcę komentować posunięć Legii. Choć oczywiście mam swoje zdanie na ten temat.

Chodziło mi tylko o to, że nie bał się pan „staruszków” w drużynie. To nie tylko Robak jest po trzydziestce. Arkadiusz Piech ma 32 lata, a w meczu z Legią piłkę na głowę Robaka wrzucił Łukasz Madej, też już 35 latek…
Naszą rolą jako trenerów jest zadbanie o to – także poprzez rozsądną rotację – żeby byli w formie. W poprzednim sezonie musieliśmy się ratować wypożyczeniami zawodników, bo zimowe okno transferowe w Śląsku nie było tak owocne, jak się spodziewałem. Dlatego w tym sezonie tak istotne było, żebyśmy dokonali wzmocnień w każdej z trzech formacji. I tak się stało. Pozyskaliśmy obrońcę Bobana Jovicia, napastnika Marcina Robaka i pomocnika Kamila Vacka.

Podobno w sprawie pozyskania tego ostatniego uderzył pan pięścią w stół, domagając się finalizacji transferu Czecha.
To media tak odebrały. Wiadomo, jak jest w negocjacjach transferowych, zawsze jest trochę przeciągania liny. Na szczęście udało się Kamila ściągnąć do Śląska. Trwało to długo, bo musiał powyjaśniać zaszłości z klubem z Izraela, ale wszystko się dobrze skończyło.

Pojawiło się trochę narzekań, że pozyskujecie zawodników drogich w utrzymaniu, że za dobrze jak na Śląsk zarabiają.
Pewnie, że najlepiej byłoby sprowadzać piłkarzy za darmo i takich, którzy dają jakość, ale nie zarabiają zbyt dużo. Tylko gdzie tacy piłkarze są? Wydajemy w Śląsku pieniądze rozsądnie. Środki na transfery były ze sprzedaży Ryoty Morioki do Belgii. A poza tym proszę zwrócić uwagę, że sprowadziliśmy do Śląska zawodników, których znaliśmy, bo także Jović i Vacek grali wcześniej w Ekstraklasie. Chodziło o to, żeby zmniejszyć ryzyko wpadki transferowej. A jak się okazało, że po sezonie odejdzie 14-15 zawodników, to wszyscy mieli świadomość, że mniej więcej tylu musi do nas przyjść. Teraz przy tych kontuzjach, które mamy – a one nie omijają także Śląska (m.in. Koseckiego, Maka, Dankowskiego, Jovicia) – nadal byliśmy w stanie wystawić silny skład na Legię.

Był chyba taki moment – latem tego roku – że nogi się pod panem ugięły. Bał się pan, że…
…zastąpi mnie Michał Probierz? Nie, nie bałem się. Wiadomo było, że jest kilku chętnych na przejęcie Śląska, ale ja byłem przekonany, że to się wszystko dobrze skończy. Ja już w piłce tyle przeżyłem, że już się nie boję.

Rozmawiał Dariusz Tuzimek

  • u

    Panie Janie Urbanie, jak by Panu zaproponowali teraz trenowanie Legii – wziąłby je Pan w ciemno.Ale znając Miodzia takiej propozycji nie będzie,a Legia choć ma tylko 2 punkty do lidera,to słaba jest okrutnie.Tak słaba,jak cała nasza liga.Legia nie tylko dostaje w tłuki od Śląska ,ale od Termalicy(jedyne jej zwycięstwo w lidze). W niedzielę gra z kolejnym gigantem Cracovią. Pan trener mówi,że Śląsk nie dał Legii pograć.Wielka mi sztuka,teraz Legii pograć nie da większość ligowych drużyn.Taka jest rzeczywistość,ale Legię ograł Pan Jan zasłużenie.Tylko dla mnie to żadna pociecha.

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli