U Probierza już się pali, Skorża musi iść na wojnę. Ale żaden nie zapomniał przecież, jak się trenuje, prawda?

Autor wpisu: 15 października 2017 14:56

Mam na koncie najwięcej meczów, Maciek najwięcej tytułów, a znaleźliśmy się w sytuacji, w której nasze zespoły są na dole tabeli. Ale to nie jest tak, że zapomnieliśmy, jak się trenuje – mówi Michał Probierz. Jego Cracovia jutro zmierzy się z przeżywającą nie mniejsze problemy Pogonią. Na ławkach – jak na naszą ekstraklasę – naprawdę duże nazwiska. Tyle że na razie nic z tego nie wynika. A konkretnie – nic pozytywnego.

Minęły już te czasy, gdy Probierz na konferencjach błyszczał, sypał żartami jak z rękawa, podkpiwał z rywali, sędziów czy dziennikarzy. Jeszcze za czasów Cracovii było przecież o wymianach panienek w burdelu, była też całkiem ciekawa parodia Jose Mourinho. Cóż, czasy trochę się zmieniły, dziś sytuacja, w jakiej znalazł się prowadzący przez Probierza zespół, powoduje, że żartować nie wypada. Zresztą przy Kałuży pewnie nikomu nie jest do śmiechu. Również Probierzowi.

Doszliśmy do takiej sytuacji, że jesteśmy na dole. Czasami jak się pali, to trzeba zwolnić i tak właśnie zrobiliśmy. Wróciliśmy do podstaw, ćwiczyliśmy tak proste elementy, jak przyjęcie piłki, podania. Poza tym popracowaliśmy nad intensywnością gry. Straciliśmy w tym sezonie zbyt dużo bramek po osiemdziesiątej minucie, więc praca nad wytrzymałością też jest konieczna – opowiadał Probierz o tym, jak Cracovia przepracowała ostatnie dwa miesiące, jakby chciał dodać sobie i drużynie wiary, że to, co robią – mimo kiepskich wyników – ma jednak sens.
A sytuacja rzeczywiście jest „paląca”. Pasy w 11 meczach uzbierały zaledwie 7 punktów i od pewnego czasu skutecznie okupują ostatnie miejsce w tabeli. Niewiele lepiej jest u Skorży, bo Pogoń ma tylko dwa oczka więcej.

Przed takim meczem jak ten z Pogonią nie powinno się zbyt wiele mówić. Choć słyszałem, że oni szykują się na wojnę. My skupiliśmy się na sobie. Tym bardziej że wreszcie wszyscy zawodnicy są w treningu. Oczywiście poza Damianem Dąbrowskim, ale o tym, że on nie zagra do końca roku, było wiadomo wcześniej. Cieszę się z powrotu każdego piłkarza, bo w poprzednich meczach zdarzało się, że brakowało zawodników do wprowadzenia z ławki. Mam na koncie najwięcej meczów, Maciek najwięcej tytułów, a znaleźliśmy się w sytuacji, w której nasze zespoły są na dole tabeli. Ale to nie jest tak, że zapomnieliśmy, jak się trenuje. W naszej pracy są takie fazy. Dlatego mogę tylko podziękować prezesowi Januszowi Filipiakowi, że ma zaufanie do mnie. Widzi, że robimy wszystko, aby zespół grał coraz lepiej – przemawiał Probierz.
A Filipiak na razie wciąż taktowanie milczy, sugerując tym milczeniem, że Probierz nadal może liczyć na jego wsparcie.

A jeśli chodzi o Pogoń, to Skorża faktycznie zapowiada wojnę. – Z uwagi na sytuację mentalną, w jakiej się znaleźliśmy, trzeba będzie stoczyć w Krakowie wojnę, aby ten mecz wygrać. Cracovii oczywiście też będzie bardzo zależało na zwycięstwie, ale my nie możemy się oglądać na przeciwników. Sytuacja w tabeli pokazuje, że jesteśmy lepszym zespołem od rywali, więc kiedy mamy wygrywać, jak nie w takich pojedynkach? – przyznaje.
No to wojna przy Kałuży jutro. O co ta wojna?

Inne artykuły o: Cracovia | Ekstraklasa | Pogoń Szczecin

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli