Tym razem Bjelica już nie może narzekać na VAR. Ten karny to byłaby kompromitacja

Autor wpisu: 13 grudnia 2017 20:31

Trenerski wróg VAR-u numer jeden, czyli Nenad Bjelica, tym razem nie ma prawa na VAR narzekać. Mecz z Zagłębiem trener Lecha oglądał sobie z trybun, bo wciąż pokutuje za bluzgi z meczu z Piastem. W Lubinie jego zespół bezbramkowo zremisował, ale gdyby nie VAR, byłoby jeszcze gorzej.

Nad Bjelicą w Lechu podobno zwinięto już parasol ochronny i niewykluczone, że zimą dojdzie tam do zmiany trenera. Tak przynajmniej donoszą niektórzy poznańscy dziennikarze. Uratować Chorwata mogą tylko wyniki. Na razie strata punktów do lidera (teraz już Legii) właśnie się powiększyła. Trudno więc powiedzieć, czy dla Lecha ten bezbramkowy remis w Lubinie to bardziej jak wygrana, czy jednak jak porażka.
Tak czy inaczej nie byłoby nawet punktu, gdyby nie VAR. Bo w tej sytuacji sędzie Jarosław Przybył podyktował karnego:

Zdziwieni? Ci z Lecha również. Bartłomiej Pawłowski miał w tym meczu wyjątkową zdolność do padania w każdej stykowej sytuacji. Aż dziw, że Przybył dał się na to nabrać. Na szczęście podjął decyzję o wideo-weryfikacji, co uratowało i Lecha, i honor Przybyła. Inna sprawa, że sędzia tak długo przyglądał się tej sytuacji, tyle minut spędził przy monitorze, że chyba do końca nie był pewien, co tu gwizdnąć. Dziwne…

Tak czy inaczej ta mina Bjelicy mówi wszystko. Ale tym razem na VAR narzekania na pewno nie będzie:

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli