Z tym ferrari to Sadiku jednak nieźle „pojechał”…

Autor wpisu: 2 lutego 2018 09:41

Przez pół roku ne przekonał do siebie specjalnie ani trenera, ani kibiców. A teraz mówi o trzymaniu ferrari w garażu…

Armando Sadiku dość niespodziewanie, jeszcze w czasie trwania zgrupowania w Hiszpanii, pożegnał się z Legią. We wtorek na klubowym kanale opublikowana została z nim rozmowa, w której mówi m.in., że chce, by kibice byli z niego zadowoleni.
„Pracuję ciężko, bo jeśli teraz pracujesz ciężko, będziesz mieć dobrą formę przez najbliższe pół roku. Na każdym treningu daję z siebie wszystko by pokazać swoją jakość trenerowi. Chcę grać i być ważną częścią drużyny” – powiedział. Tymczasem tego samego dnia pojawiła się informacja, że zawodnik negocjuje warunki z Levante, a dzień później transfer został sfinalizowany.
Czy ciężka praca Sadiku przełożyłaby się wiosną na gole w Legii – tego już się nie dowiemy. Jesienią nie błyszczał: zdobył dwie bramki w ekstraklasie, cztery w Pucharze Polski (ze słabszymi rywalami) i jedną bramkę w eliminacjach Ligi Mistrzów. Choć, jak podkreśla w rozmowie z „Przeglądem Sportowym”, nie planował odejść z Warszawy, a oferta wpadła na ostatnią chwilę, nie ukrywał, że był rozczarowany, że nie dostał więcej szans na grę przez te pół roku.
– Nie osiągnąłem założonego celu, co do liczby bramek, ale jak miałem to zrobić, gdy nie grałem? Nie mam jednak do siebie pretensji. Zrobiłem wszystko, co mogłem, dobrze pracowałem podczas treningów – powiedział i dodał: – To, że nie grałem, to jak mieć ferrari i trzymać je w garażu, zamiast nim jeździć.
Przyznajemy – taka fura powinna rzeczywiście jeździć po hiszpańskich, a nie polskich drogach.
I na poważnie, czasem jednak warto wcześniej ugryźć się w język…

Inne artykuły o: Ekstraklasa | Legia Warszawa

  • zgubek

    Panu Sadiku zatrzasnęli bramę garażową, no i gościu nie mógł wyjechać. A to feler, a facet już wrzucał 5 bieg.

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli