Trener Sa Pinto zdecydował: stop dla telewizji!

Autor wpisu: 24 stycznia 2019 18:05

Trener Legii Ricardo Sa Pinto w czwartkowe południe zaskoczył nawet… pracowników klubu. Miała być transmisja ze sparingu z beniaminkiem portugalskiej II ligi, na zgrupowanie dojechał nawet wóz transmisyjny i guzik. „Transmisji nie będzie” – zarządził szkoleniowiec tuż przed pierwszym gwizdkiem.

Na nic, jak widać, zdała się interwencja nawet samego prezesa Dariusza Mioduskiego, który przecież pod koniec pierwszego zgrupowania miał (tak relacjonowali ci, którzy w Portugalii byli) tłumaczyć trenerowi, że jednak powinien trochę zadbać o kibiców mistrzów Polski spragnionych wieści i przekazu z zimowych sparingów (przypomnijmy, że „utajniony” był trzeci sparing – właśnie kończący poprzednią część zgrupowania).
Sa Pinto symbolicznie pokiwał głową, po czym zrobił swoje zaskakując nawet osoby z działu medialnego Legii. Transmisja z czwartkowego meczu z CD Mafra została zaplanowana z wyprzedzeniem, ogłoszona na oficjalnej stronie Legii, ba jeszcze w czwartkowy ranek potwierdzona na legijnym Twitterze. Zapraszamy, transmisja o 12 itd, itp… Miało być profesjonalnie, bo do Troi ściągnięto nawet wóz transmisyjny – więc żadne tam streamingi facebookowe, tylko regularny przekaz, także na legijnym kanale na multipleksie. No, ale o 12.00 na plac wyszedł trener, krytycznym okiem spojrzał na kamery i zarządził „transmisji nie będzie”. „Kwestie taktyczne” – ot, taki powód. W pewien sposób może i zrozumiały, tylko czemu oni tam się w tej Troi dogadać odpowiednio wcześnie nie mogą, kiedy grają „kwestie taktyczne”, a kiedy piłkarze?

Piłkarze jednak grali, samych dziennikarzy nikt nie wygonił, dzięki czemu wiemy, że Legia wygrała 2:1 po golach Williama Remy’ego i Carlitosa. Na marginesie – czwarty sparing Legii, trzeci gol ustawianego konsekwentnie na stoperze Remy’ego.

W przeciwieństwie do poprzednich gier kontrolnych, gdzie minuty trener rozdzielał piłkarzom po równo, tym razem trochę więcej czasu dostał wyjściowy skład: Cierzniak – Kucharczyk, Remy, Jędrzejczyk, Hloušek – Vešović, Cafu, Andre Martins, Szymański, Nagy – Kulenović. Na drugą połowę weszli Carlitos (za Kulenovicia) i Agra (za Vešovicia). Reszta dostała po 20 końcowych minut, najkrócej zaś grali Radović i Astiz. Na boisku znów zabrakło Jarosława Niezgody, który jeszcze ani razu nie wystąpił w zimowym sparingu Legii.

Inne artykuły o: Ekstraklasa | Legia Warszawa

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli