Trawnik już mają, pozostaje tylko jeszcze grać jak Real Madryt!

Autor wpisu: 28 lipca 2016 22:30

Raptem trzecia ligowa kolejka sezonu, a tu Ekstraklasa wchodzi na zupełnie nowy poziom. Na razie technologiczny. W Gdańsku na Energa Stadionie, na boisku, gdzie na co dzień gra Lechia, wymieniono trawę na… murawę hybrydową (sztuczno-naturalną). Dokładnie taką samą, jaka jest na Santiago Bernabeu, gdzie swoje mecze rozgrywa Real Madryt.

Pomysł z płytą hybrydową to poniekąd konieczność w naszych warunkach atmosferycznych, gdy sezon ligowy trwa nie tylko do późnej jesieni, ale także zimą. Jeszcze świeżo mamy w pamięci, jak Ekstraklasa wiosną – na kilku obiektach – nie mogła wystartować w terminie. Mecze z konieczności przekładano, a podgrzewanie murawy nie rozwiązywało problemów. Śnieg, błoto, stojąca woda. Znamy te obrazki. A jeszcze te wydeptane całe fragmenty boisk, nierówne, brzydkie „łysiny” w trawie. Narzekania na niedoświetlenie, na brak przewiewności, wadliwą cyrkulację powietrza i Bóg wie co jeszcze.
Odpowiedzią na te wszystkie bolączki ma być właśnie nawierzchnia hybrydowa, która w Polsce debiutuje w Gdańsku.
Wykonawcą tej płyty jest polska firma Trawnik Producent – lider nie tylko w kraju, ale i na całym naszym kontynencie.
Najpierw pojawia się niedowierzanie: czy to możliwe, że firma z Polski jest największym producentem trawy sportowej na boiska piłkarskie w całej Europie?

Robi wrażenie
Ano tak! Wystarczy pojechać do Turowa koło Szczecinka, by już nie być zdziwionym tym faktem. 350-hetarowa plantacja wokół wsi Turowo (300 mieszkańców) robi wrażenie. Wkoło Pojezierze Drawskie. Dla laika widoki niesamowite – wielki trawnik który ciągnie się do linii horyzontu. Skala samego przedsięwzięcia i lista obiektów, gdzie firma prowadziła swoje realizacje, naprawdę imponująca.
– Na naszą pozycję lidera solidnie zapracowaliśmy – mówi Tomasz Czuszel, przedstawiciel firmy. Trawnik Producent jest oficjalnym dostawcą murawy na Stadion PGE Narodowy w Warszawie, jest partnerem Stadionu Energa w Gdańsku, gdzie na co dzień gra Lechia. Firma spod Szczecinka pracowała także przy układaniu murawy hybrydowej na Santiago Bernabeu (konsultacja merytoryczna), a także w ośrodku treningowym AC Milan w Milanello.
Przed Euro 2012 Trawnik Producent wykonywał prace także na stadionach w Poznaniu i Wrocławiu, jak również w bazach treningowych: w Gniewinie (reprezentacja Hiszpanii), w Sulejówku (Rosja), i na obiekcie Polonii Warszawa, gdzie trenowali Polacy w czasie Euro 2012.
Z wiedzy, wsparcia i trawy Trawnika korzystała także kadra Adama Nawałki nie tylko na Narodowym, ale także w ośrodkach w Arłamowie, Juracie, a nawet w La Baule, gdzie wiedza ekspertów polskiej firmy przydała się do tego, by nawierzchnia w bazie Polaków na EURO 2016 była najwyższej jakości. Nawałka jest pedantem pod względem murawy. Jego zadowolenie jest najwyższą rekomendacją. A był zadowolony.
Murawę z Turowa będzie niebawem oglądało pół świata. Pojechała aż do Norwegii, do Trondheim, gdzie 9 sierpnia zostanie rozegrany tegoroczny Superpuchar Europy między Realem Madryt a Sevillą.
Jak Polacy z Trawnika osiągnęli tak wielki, międzynarodowy sukces? Odpowiedź jest prosta – postawili na jakość. Reklamują się hasłem: wyznaczamy standardy. I nie jest hasło naciągane.
Ci, którzy widzieli w Arłamowie, w czasie zgrupowania reprezentacji Polski jak sobie z wielką ulewą poradziła płyta boiska treningowego, którą położył Trawnik Producent, wiedzą o czym mowa.

Twarda ręka
Właściciel firmy – Arkadiusz Gumieniczuk to taki facet, którego albo „kupujesz” od razu i w całóści, albo w ogóle. Bezpośredni, mocny, pewny siebie. Od razu widać, że firmę trzyma twardą ręką. Upór, konsekwencja, sumienna praca. Obibok roboty tu nie znajdzie. To nie korporacja, gdzie jak ktoś się dobrze zadekuje, to kosi kasę, ale się nie musi przemęczać. Tu jeśli coś się kosi to… trawę.
Miejscowi cenią sobie tę pracę. Robota ciężka, ale dobrze płatna. Można zarobić. Firma nie oszczędza na nowych technologiach. Maszyny rolnicze lśnią nowością. To wybór właściciela, sposobu w jaki sposób prowadzi biznes, ale i… konieczność. Wyprodukowanie dobrej murawy kosztuje tak dużo, że nie można sobie pozwolić, żeby ją zepsuć przy finalnej obróbce np. żeby ją poszarpały nieostre noże do wycinania rolek trawy.
Gumieniczuk zaczynał 20 lat temu sam, bez inwestorów zewnętrznych. Gdy mówi o swojej firmie i o trawie widać, że rozpiera go duma. Że jest zadowolony z tego co osiągnął, z tego, w które miejsce dotarł. Podkreśla, że robi to wszystko jako Polak, pod flagą biało-czerwoną. Mówi to bezpośrednio, bez krztyny fałszu. Ten facet mówi to, co myśli. I cieszy go, że może pomóc reprezentacji, która za Adama Nawałki gra futbol techniczny, wymagający idealnej nawierzchni boiska. A od tego jest właśnie jego firma.
Gumieniczuk nie boi się konkurencji. Na tę krajową patrzy z góry. Jest spokojny, przekonany, że ma lepszy produkt. Ale też z rywalami na rynku europejskim staje do walki o klienta bez kompleksów. Pewnie dlatego, że jego firma inwestuje w nowe technologię, w naukę – Mamy tu u nas naukowców, profesorów, inwestujemy w nowinki – opowiada
Trawnik nie ma zamiaru kończyć na produkcji trawy. Ambicje właściciela są dużo większe. Niebawem zamierza ruszyć z inwestycją wartą 200 milionów złotych, którą będzie w ośrodek szkolenia młodzieży ze szkołą, z internatem. Cacko. Ale to już temat na inne opowiadanie.

Zapraszamy do obejrzenia naszego reportażu z wizyty Futbolfejs.pl w Turowie.

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli