Tomasz HAJTO: Jaja i charakter wystarczyły na Vadisa. To piłkarz tylko bardzo solidny

Autor wpisu: 23 maja 2017 09:21

Tomasz Hajto to jeden z byłych reprezentantów Polski, którzy 9 czerwca zmierzą się na stadionie Legii w spotkaniu z byłymi gwiazdami hiszpańskiej LaLigi (bilety do kupienia na: Laligalegendspoland.pl oraz bilety.legia.com). Z byłym zawodnikiem Schalke oraz trenerem między innymi Jagiellonii rozmawiamy o zbliżającym się spotkaniu towarzyskim, ale też dobiegającym końca sezonie ekstraklasy.

FUTBOLFEJS: W weekend grał pan w Niemczech w benefisowym meczu Huuba Stevensa. Można więc powiedzieć, że rozpoczął pan przygotowania do spotkania z LaLiga Legends?

TOMASZ HAJTO: Dostałem zaproszenie na mecz i uroczystości związane z zakończeniem kariery Huuba Stevensa. Było miło spotkać się z kolegami, których nie widziałem kilka lat. Na trybunach zasiadło prawie 40 tysięcy widzów, wszystko zrobione z pompą. I to poczucie, że coś dobrego się zrobiło w karierze, zostawiło w Schalke trochę zdrowia.

Jak forma?
Jest trochę nadwagi, ale powoli zrzucam. Od miesiąca ruszam się więcej. Lato idzie, będę grał częściej w tenisa.

Piłka się słucha?
Zawsze słuchała (śmiech). Z tym jest, jak z jazdą na rowerze – tego się nie zapomina.

Kiedy usłyszał pan o meczu przeciwko hiszpańskim legendom, pewnie przypomniało się panu towarzyskie spotkanie reprezentacji Polski z Hiszpanią za kadencji Janusza Wójcika. Przegraliście 1:2, pan strzelił gola na 1:0. Będzie okazja do rewanżu?
Nie chodzi o rewanż, ale fajnie, że zagra chyba ośmiu zawodników, którzy grali w tamtym spotkaniu. Z niektórymi później spotykałem się w rywalizacji o punkty, na przykład ze Stevenem McManamanem. Kilka razy rywalizowaliśmy z Anglikami w różnych eliminacjach. Miło będzie spotkać się po latach.

Ma pan jakieś osobiste porachunki? Komuś pan nadepnął na odcisk, albo ktoś z nich nadepnął panu?
Nie, bez przesady. Grałem twardo, ale nie łamałem ludziom nóg.

Michał ŻEWŁAKOW: Będzie okazja podreperować bilans meczów z hiszpańskimi drużynami

Kapitan reprezentacji Polski Michał Żewłakow mówił, że skompletował kadrę w dwie godziny. Rozumiem, że nie zastanawiał się pan ani chwili?
Pamiętałem, że 10 czerwca komentuję w Warszawie mecz reprezentacji Polski z Rumunią, więc dobrze się złożyło. Przyjadę dzień wcześniej, żeby się trochę samemu poruszać. Zabiorę żonę i dzieciaki, popatrzą jak tata się rusza.

Czy kiedy grywa pan w takich okolicznościowych spotkaniach, na boisku budzi się jeszcze chęć do rywalizacji?
Gdy grałem w weekend w tym meczu, na początku było spokojnie, ale później zaczęła się rywalizacja. W ekipie legend było kilka naprawdę głośnych nazwisk – Jens Lehmann, Aaron Winter, Olaf Thon. Wypadało powalczyć.

Miał pan okazję obejrzeć weekendowe spotkania ekstraklasy? Chodzi mi głównie o te między drużynami pierwszej czwórki?
Tak. Było dużo krzyku przed tą kolejką, a skończyło się bez goli. Uważam, że Jagiellonia, która grała u siebie z Legią powinna trochę bardziej zaryzykować. Ale też byłem zaskoczony postawą Legii, bo wygrana w Białymstoku praktycznie dałaby jej tytuł. Remis w meczu Lecha z Lechią dobiłby wtedy obie drużyny. W najbliższej kolejce wpadka jednej z tych drużyn może oznaczać, że jest po pucharach.

Jacek BĄK: Pytanie retoryczne – wolelibyśmy, żeby o Ligę Mistrzów grała Legia czy Jagiellonia?

W Białymstoku Jagiellonia pokazała całej ekstraklasie jak wyłączyć z gry Vadisa Odjidję Ofoe…
Skończyły się czasy, że grasz na jednego piłkarza i za nim biegasz.

Jak się okazuje, nie skończyły się, bo Jacek Góralski za Belgiem miał zamiar iść nawet do toalety. Tak mówił Maciej Dąbrowski.
Takie zadanie dostał od trenera Michała Probierza, Jacek sam tego nie wymyślił. Vadis jest wyróżniającym się piłkarzem w Legii i całej ekstraklasie, Góralski wykonał powierzone mu zadanie bardzo dobrze, skoro Belg nie mógł zrobić sztycha. Wszyscy mówią, że ten Odjidja jest niesamowity, a moim zdaniem jest bardzo solidny, ma ostatnie podanie. Góralski pokazał, że on przed takimi nie pęka. Pokazał, że ma charakter, że ma jaja – mówiąc po góralsku. Okazało się, że na Vadisa wystarczy. Co jest dowodem, że jeden piłkarz meczów nie wygrywa.

Czy pana zdaniem któraś z drużyn w Białymstoku chciała wygrać bardziej?
Gdybym był piłkarzem Jagiellonii w tej sytuacji, w jakiej się znalazła się drużyna, chciałbym podjąć większe ryzyko. Na obu remisach najlepiej wyszła Legia.

Pracował pan w Jagiellonii dlatego chciałem zapytać o dwie sprawy: zachowanie kibiców w noc poprzedzającą spotkanie. Podobno też boisko nie było do końca przygotowane tak, jak powinno. To normalna praktyka? Wszystkie chwyty dozwolone?
Jeśli te doniesienia są prawdziwe, to powiem w ten sposób: mamy piękne stadiony, coraz więcej kibiców przychodzi na trybuny, przydałoby się też więcej profesjonalizmu. Nie można polegać na tego typu śmiesznych sztuczkach. Jeśli chcesz wygrać, to pokaż, że jesteś lepszy, a nie kombinuj. Kiedyś takie numery robił Jose Mourinho w Chelsea, gdy grał przeciwko Barcelonie, ale to było wieku temu, te czasy już chyba minęły.

Jeśli chodzi o cały sezon, to jest jakaś drużyna, która zrobiła na panu największe wrażenie?
Niewiele zostało w głowie. Jedyny mecz, który naprawdę mi się podobał, to rewanżowe spotkanie Legii przeciwko Sportingowi. To był rewelacyjny występ polskiej drużyny pod względem taktycznym. Wszystko było tu zrealizowane w 105 procentach, nie 100, tylko 105. To była wygrana wywalczona po mądrej grze. Pytanie czy polski piłkarz potrafi przekuć to doświadczenie na cały sezon. Chodzi mi o koncentrację i dyscyplinę. Nie mówię, że zespół musi wygrywać każdy kolejny mecz, ale czy potrafi pokazywać podobny poziom regularnie. To jest dla mnie kluczowe pytanie.

To ostatnie pytanie: jest pan zwolennikiem systemu ESA 37 bez podziału punktów? Bo taka jest rekomendacja Ekstraklasy S.A.
Powiem krótko: jeśli ugrało się jakieś punkty, to potem nie można ich zabierać.

Rozmawiał: Piotr Wierzbicki

Inne artykuły o: Ekstraklasa | Inne | Legia Warszawa

  • ursynów

    Pan Hajto to taki chłopek roztropek.Vadis – piłkarz,zdaniem tego pana – przeciętny jest,przecież Góralski ma jaja i to wystarczyło na Vadisa. Cały Hajto- piłkarz bardzo przeciętny, typowy przecinak.Teraz erudyta,zna wszystkie składy w Bundeslidze,fenomenalne to jest.Gracz taki sobie był, trener żaden.Ale kurde mądrala taki z niego jest.Góral z Makowa Podhalańskiego, autor słynnych bon motów, czasami przewyższających polotem i głębią myśli Trenera Probierza.Trudno zapomnieć jego odkrywczy komentarz z meczu z Gibraltarem,,Szuka Szukały piłka w jedenastce”. Panie Hajto,,To mogła być żółta kartka z dodatkiem na głęboką czerwoną” za pana twórczość- a takie Pan Tomasz przydzielał w czasie meczów.I na koniec wracając do jaj Góralczyka.Przecież to Pan tak świetnie określił grę byłego piłkarza Piasta Gliwice,,Spójrzmy na Vacka.Genialnie się dziś porusza”. Góralski i bez vacka, też się genialnie poruszał w niedzielę.Nie każdy Vacek tak może.

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli