Tłok w ataku Legii? Eduardo strzela gola, ale show kradnie Kulenović, a Kante już czeka

Autor wpisu: 17 czerwca 2018 23:17

Jose Kante przemykał klubowym dziedzińcem, gdy Legia grała pierwszy przed nowym sezonem sparing z Mazurem Karczew. 5:1 – tak się skończyła ta gierka 2×30 minut. Tylko Mateusz Hołownia „ukradł” gola napastnikom. Dwie bramki wbił Sandro Kulenović, po jednym Michał Kucharczyk i Eduardo. Chorwat, który dla Legii po pół roku obecności strzela tylko właśnie w meczach sparingowych.

Gola Eduardo, który zagrał w drugiej połowie, można potraktować jako ewenement – bo Chorwat grał jak to on na Łazienkowskiej. Głównie na „nieobecność”. Przeciwko Mazurowi Karczew nie było z tym lekko, ale się udawało.
Gola Michała Kucharczyka, który też zagrał w drugiej połowie – jako oczywistość. Bo „Kuchy” jak to „Kuchy” dużo szarpał, to i wyszarpał. Momentami Kucharczyk towarzyszył Eduardo w ataku, bo zgodnie z przesłaniem Deana Klafuricia Legia poćwiczyła ustawienie 3-5-2. W drugiej połowie było to bardziej widoczne. Z tyłu ustawili się Mateusz Żyro, Inaki Astiz i William Remy, na bokach Konrad Michalak i Brian Iloski, w środku Cafu, bardzo cofnięty Pasquato i młodziutki (18 lat), testowany Bośniak z Tuzli Eldin Omerović, wreszcie w ataku wspomniani Kucharczyk i Eduardo. Z tym, że jeśli faktycznie miała to był próba na dwóch napastników, to Chorwat się wyłamywał, bo zaskakująco często… cofał się do drugiej linii.

Nic to, Klafurić chyba nie przez wzgląd na Eduardo szuka przeniesienia ciężaru gry do przodu. Zapowiadał to już na swojej pierwszej konferencji prasowej przed nowym sezonem, a teraz dostaje nowe argumenty.
Gdy legioniści sobie testowali ustawienia i piłkarzy, po klubowym dziedzińcu przechadzał się Jose Kante. To właśnie były napastnik Wisły Płock będzie pierwszym „obcym” poważnym wzmocnieniem mistrzów Polski tego lata. W poniedziałek przejdzie testy medyczne, we wtorek ma dołączyć do ekipy (w trybie wolnego transferu), która jedzie na zgrupowanie do Warki. „Pierwszym obcym”, no bo Mateusza Wieteskę czy Radosława Majeckiego trudno traktować jako „obcych”. Z kolei Omerovicia brać na „poważnie”, choć…
No właśnie. Omerović wygląda zaskakująco poważnie jak na 18 lat, na boisko wyszedł w pierwszy dzień z nowym zespołem, ustawiony został w pierwszej połowie nie na swojej pozycji (to defensywny/środkowy pomocnik, a grał jako skrzydłowy) i jako jedyny zagrał od początku do końca. Uff… I dał radę! Poważnie. Bez widocznego stresu, strachu, z chęcią walki o piłkę, bycia pod grą, o pokazanie się. – Ciekawy, obiecujący młody człowiek – rzucił Klafurić.

Ale i tak uwagę skradł Sandro Kulenović. Inny młody chłopak, który zagrał 13 meczów w Primaverze w barwach Juventusu, a na Łazienkowską wrócił wyraźnie podładowany dużymi chęciami. W pierwszej połowie przeciwko Mazurowi Karczew grał typową „9” – spełniając dwa podstawowe marzenia chyba każdego trenera: okazał się skuteczny strzelając dwa gole, ale też będąc bardzo aktywnym w zadaniach defensywnych. Doczekał się nawet wykrzyczanych przez pół boiska braw od Radosława Cierzniaka, gdy dopadł jednego z rywali gdzieś w okolicy linii środkowej i zmusił go do błędu. – Brawo Sandro, tak jest! – motywował Cierzniak młodego kolegę.
Tak, wiem, to tylko treningowy sparing, to tylko Mazur Karczew, ale naprawdę fajnie wyglądał ten Kulenović. Dzięki odwadze, błyskowi w oku, wykorzystanym okazjom.
W tej pierwszej połowie z tyłu Legia oparła się o Chrisa Philippsa na środku (i to nie był najlepszy pomysł), Mateusza Wieteskę i Adama Hlouska. Przed nimi Michał Kopczyński, bardzo szeroko Hołownia i Hildeberto (aktywny, ale z błędami), wreszcie najbardziej ofensywna czwórka: Miroslav Radović, Kasper Hamalainen, Omerović, Kulenović.

W tej całej układance oczywiście brakuje na razie Jarosława Niezgody, który ma problemy z urazem pleców i nie trenuje z zespołem. – To kłopotliwe, ale nie jest to kontuzja z gatunku poważnych – uspokaja Klafurić.

Teraz Legia wyjeżdża do Warki. Pierwszy naprawdę poważny test – dopiero za tydzień w niedzielę, gdy zaplanowano mecz z przebudowywaną Stalą Mielec.

 

Inne artykuły o: Ekstraklasa | Legia Warszawa

  • zgubek

    Trwa zaciąg bałkański. Może to dobry kierunek. Patrząc na grę Chorwacji i Serbii na Mundialu – widać,że talentów tam nie brakuje. Czas w Legii trochę przewietrzyć drużynę. Myślę,że Jędrzejczyk, Pazdan już swoje w Legii zrobili i nic nowego nie wniosą. Trzeba stawiać na młodych polskich zawodników,przyglądać się tym z zagranicy, a może to wszystko wypali.Tacy zawodnicy jak Malarz, Mączyński,Kucharczyk bez wątpienia jeszcze w Legii się przydadzą.

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli