Jest teraz ktoś chętny na Guilherme? Podobno tylko Legia…

Autor wpisu: 12 października 2017 10:04

Po meczu z Sheriffem, w którym Guilherme doznał kontuzji, pisano, że to prawdopodobnie ostatni mecz Brazylijczyka w barwach Legii. I był to scenariusz, który jak najbardziej należało brać pod uwagę. Co najmniej kilka tygodni przerwy, do tego pat w negocjacjach dotyczących przedłużenia wygasającego z końcem roku kontraktu. No, ale od tego czasu wiele się w Legii zmieniło.

Jeszcze kilka tygodni temu sprawa przedłużenia kontraktu z Guilherme na takich zasadach, jakie zaproponował zawodnik, utknęła w martwym punkcie, a każde pytanie dotyczące przyszłości „Gui” działało na Dariusza Mioduskiego jak płachta na byka. – On musi się skupić na grze, a nie na kontrakcie. Gdyby grał fenomenalnie, to miałbym problem, a tak problem ma on, a nie ja. Piłkarz, który ma przebłyski, ale nie robi różnicy, a w tym momencie Guilherme nie robi, nie może zarabiać tyle, ile zawodnik, który tę różnicę robi. Generalnie piłkarze mają taką mentalność: jak zagra dobre pół sezonu, to chętnie rozmawiałby o podwyżce. Ale gdy gra przeciętnie, to o obniżce nie ma mowy, bo przecież ma kontrakt – mówił prezes Legii.

A Brazylijczyk chciał oczywiście, by przedłużenie umowy wiązało się ze zwiększeniem zarobków. Puszczał sygnały, że nie chce zarabiać mniej od chociażby Daniela Chimy Chukwu, który w Legii nie gra, ale nie przeszkadza mu to pobierać co miesiąc jedną z najwyższych gaż w zespole mistrza Polski. Brazylijczyk po przedłużeniu umowy chciał zarabiać dwa razy tyle, ile ma obecnie, czyli 40 tys. euro (Legia proponowała 30 tys. euro). A jak nie, to mówił wprost, że zimą zmieni klub. Tyle że te buńczuczne zapowiedzi pokrzyżowała kontuzja…

Po zwolnieniu Jacka Magiery i zatrudnieniu nowego sztabu Guilherme wypowiedział się dla oficjalnej strony klubowej: – Rozmowy o nowej umowie trwają, niedawno spotkałem się z dyrektorem technicznym Ivanem Kepciją i powiedziałem, że chcę zostać w Legii. Nigdy na nic nie narzekałem, w Warszawie jest mi dobrze. Skoro są dobre chęci z obu stron, to nie widzę żadnych przeszkód. Mam nadzieję, że się dogadamy.

„Przegląd Sportowy” informuje, że faktycznie, dogadali się i Guilherme podpisze nowy kontrakt. Na zasadach zaproponowanych przez Legię, która – trzeba przyznać – zachowała się fair i po tym, jak piłkarz doznał kontuzji, nie wycofała swojej oferty i nie zostawiła go na lodzie. „Do końca października ma zapaść ostateczna decyzja. Brazylijczyk prawdopodobnie zaakceptuje propozycję Legii, ale w umowie będzie zapis, że w wypadku otrzymania zagranicznej oferty klub nie będzie mu robił problemów z wyjazdem i nie zażąda więcej niż około milion euro” – informuje „PS”.

Cóż, z jednej strony piłkarz nie ma wyjścia – bo trudno przypuszczać, by o faceta, który ma za sobą słabą rundę, w dodatku przerwaną przez kontuzję, biły się teraz zachodnie kluby i proponowały mu Bóg wie jakie pieniądze. Z drugiej, Legia też ma problem, bo w kadrze pusto, jeśli chodzi o zawodników kreatywnych, robiących grę, mających na to pomysł i mogących wiosną pociągnąć zespół. Guilherme, ten w formie z minionej jesieni, z pewnością mistrzom Polski się przyda. Pytanie oczywiście, ile czasu zajmie mu powrót do tej formy. No, ale tak czy inaczej – na dogadaniu się skorzystać powinny obie strony. Guilherme potrzebuje Legii, a Legia Guilherme.

Inne artykuły o: Ekstraklasa | Legia Warszawa

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli